niedziela, 21 maja 2017

Granaty



„Na Bliskim Wschodzie granaty uprawiane były od kilku tysięcy lat. Najstarsze wzmianki o nich znajdują się zapisane pismem klinowym na glinianych tabliczkach znalezionych w Mezopotamii i datowanych na połowę trzeciego tysiąclecia p.n.e. Później uprawa rozprzestrzeniona została przez Fenicjan[5]. W ruinach Jerycha odkryto drewniane naczynie, któremu nadano kształt owocu granatowca, oraz resztki jego owoców. W Gezer i jaskiniach nad Morzem Martwym odkryto zasuszone owoce pochodzące z okresu 1650 lat p.n.e. W Starożytnym Egipcie granat naturalnie nie występuje, ale został sprowadzony i był uprawiany już około 1550 r. p.n.e. Znany był Żydom, podczas ucieczki z Egiptu narzekali oni bowiem, że na pustyni nie ma „drzew figowych ani winorośli, ani drzewa granatowego, a nawet nie ma wody do picia” (Lb 20,5)[6]. Później uprawa granatowca rozprzestrzeniła się na trasie jedwabnego szlaku. Stał się bardzo popularny w Korei i Japonii, gdzie zaczęto go uprawiać jako bonsai. Wyhodowano tam wiele jego nowych kultywarów[7]. W Europie jego uprawę rozpoczęli Maurowie na terenie obecnej Hiszpanii. W połowie XVIII wieku hiszpańscy koloniści przewieźli go do Ameryki Środkowej[8]. (…)
W Biblii granat wymieniony jest ponad 30 razy. Znajduje się wśród siedmiu najważniejszych gospodarczo roślin obiecanych Żydom w Ziemi Obiecanej. Owoce granatu (wśród innych) przynieśli zwiadowcy Jozuego wysłani na zbadanie terenów, które Żydzi zamierzali podbić (Pwt 8,7-8))[6].
Od nazwy granatu pochodzi wiele nazw miejscowości w Ziemi Świętej (zobacz: Ne 11,29, Sdz 20,45), a także imion postaci wymienionych w Biblii (np. Sm 4,2), lub bogów pogańskich (2 Krl 5,18)[6].
W wielu językach europejskich od nazwy owocu granatu pochodzi nazwa rodzaju broni – granatu[12].
Od hiszpańskiego słowa granada oznaczającego owoc granatowca pochodzą nazwy geograficzne Grenada, Granada, Grenadyny[12].
Kwiaty i owoce granatu w cywilizacji asyryjskiej, semickiej i egipskiej były częstym motywem dekoracyjnym[12]. Żydzi wykorzystywali je do zdobienia strojów i rzeźb. Np. szaty kapłanów żydowskich obszyte były na przemian ornamentami owocu i kwiatu granatowca. Owoce symbolizują wierność Pięcioksięgowi. Kapitele dwóch wykonanych z brązu kolumn w Świątyni Jerozolimskiej ozdobione były krętym łańcuchem z owocami granatu. Na wzór owocu granatu Żydzi wykonali koronę królewską[6].
Również w chrześcijaństwie owoce i kwiaty granatu są często spotykanym motywem zdobniczym na ornamentach i malowidłach kościelnych oraz na szatach liturgicznych. W chrześcijaństwie granat symbolizuje życie wieczne[6].
W mitologii rzymskiej Prozerpinie, gdy została porwana przez Plutona do podziemnego świata zmarłych udało się powrócić do świata żywych dopiero po tym, jak zjadła nasiona granatu[12].
W mitologii greckiej boginie Furie zasadziły drzewko granatu na grobie Eteoklesa (króla Teb). Gdy zerwano owoc, spłynęła z niego krew[12].”

 A oto motyw owocu granatu w sztuce. Jest on bardzo popularny we wszystkich dziedzinach sztuki. Mój wybór obrazów jest przypadkowy. 

 Kathelen Rehweld
 "Cyganka z granatem" George Owen, Wynne Apperley
 "Czas granatów" Arsen Kurbanow
 Demeter i Persefona
 "Dziewczyna z granatami, Madeleine Ossikan
 Eugene de Blasse
 "Granat", P. Kościeński
 "Granaty",  Kurt Huggins, Zelda Devon
 "Granaty" Alewdina Kozłowa

 "Granaty" Karen Werner
 "Krew granatu" Stephen Mackey
 "Madonna z dzieciątkiem i granatami", Reuven Rubin
 "Madonna z granatami" Reuven Rubin
 Monica Fernandez
 "Owoce" Mostapha Merab Samii
 "Persefona przed powrotem z Hadesu na ziemię"
 "Persefona", Mitsuru Nagasima
 "Piramida z granatami", Irena Aizen
 "Prozerpina", Dante Gabriel Rossetti (Prerafaelici)
Yuri Yarosh
Wszystkie zdjęcia znalazłam na Pintereście


25 komentarzy:

  1. Imponujący zbiór, nie przypuszczałam, że granaty w malarstwie są tak popularne...
    Śmieszne owoce i nie każdy umie wydobyć z nich te prześliczne soczyste kuleczki :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie potrafię:) I męczę się, a potem rezygnuję, ale sok z granatów lubię. Jest przepiękna biżuteria z tym motywem. Pokażę zdjęcia w następnym, poście.

      Usuń
    2. Najlepiej wydobywac te pestki w miscce z woda. Ilosc wody musi byc wystarczajaca na zanurzenie calego owocu i dloni osoby dlubiacej. Tym sposobem nie rozpryskuje sie soku po ubraniu i scianach:)) Najpierw nalezy odciac oba konce niewiele, tak zeby nie stracic duzo pestek. Potem nacinamy delikatnie skore w kilku miejscach od jednego konca do drugiego. Tak naciety owoc jest duzo latwiej rozlupac w kapieli wodnej.
      Wszelkie blony w wodzie wyplywaja na wierzch a na dnie zostaja pestki. Wystarczy tylko odlac wode i juz mamy czyste pestki w calosci.
      Podobno pestki granatu sa bardzo dobre na obnizenie cisnienia krwi, ale nic mi nie wiadomo ile tych owocow trzeba zjesc dziennie zeby zadzialaly leczniczo.

      Usuń
    3. Inny sposób to przecięcie owocu wzdłuż równika i pukanie pałką od ciasta w skorupkę, owoce lecą wprost do sałatki, też nie pryska :-)

      Usuń
    4. Dzięki dziewczyny. Star pisze, że owoce granatu obniżają ciśnienie. No to klops, bo ja już mam tak niskie, że czasem ledwo żyję. Znaczy się granaty, przynajmniej owoce, nie dla mnie:(

      Usuń
    5. Jotka, pukanie tez robilam:) ale jednak nie da sie wypukac wszystkich pestek i przekrojenie na pol juz powoduje, ze czesc pestek jest uszkodzona. Dla mnie metoda wody jest lepsza, ale sie nie upieram;) Kazdy sobie moze dobrac co mu pasuje.

      Jaskolko, ja tez taki niskocisnieniowiec. W ubieglym roku, pod koniec lata na skutek wysokich temperatur i wilgotnosci bylam jak zombie a cisnienie mialam cos okolo 70/50 strasznie sie czuje latem, po chorobie jest z tym jeszcze gorzej:(( Dlatego chce sie przeprowadzic na polnoc.

      Usuń
    6. A ta przeprowadzka coś pomoże? Moje ciśnienie jest niskie, ale tętno tragiczne. Czasem nie przekracza 40-ponoć taka moja uroda.Co ciekawe, kiedy jest niskie ciśnienie, to czuję się dobrze, kiedy wzrasta do normalnego, zaczynam się źle czuć, a wysokie powoduje u mnie bóle glowy.

      Usuń
    7. Przeprowadzka pomoze bo na polnocy lato trwa 3 miesiace a tu w NYC 6 miesiecy, wiec jak by latwiej bedzie przezyc:))
      Nigdy nie mialam wysokiego cisnienia, za to tetno mam wysokie ale ponoc tak to wlasnie dziala, ze jak niskie cisnienie to tetno nadrabia.
      Przy bardzo niskim mam zawroty glowy, moje normalne cisnienie to ok. 105/70 i wtedy sie czuje dobrze.

      Usuń
  2. Bardzo lubię granaty, ale nie miałam pojęcia, że taką furorę robią w malarstwie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tylko w malarstwie, w ogóle w sztuce. To bardzo popularny motyw.

      Usuń
  3. upierdliwe w jedzeniu... i w ogóle jakoś tak... entuzjastą nie jestem na pewno, nawet w formie soku... niemniej jednak ładne...
    p.jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ładny owoc i bardzo ładne ma kolory. Interesujące na skórce i "soczyste' wewnątrz. Kształt też ma niebanalny.

      Usuń
  4. Ja jeszcze tego nie jadlam, ale czytajac powyzsze komentarze i trudnosci, z jakimi sie trzeba zmierzyc przy obieraniu, to mi sie raczej nie bedzie chcialo probowac. :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbować może warto, ale nie namawiam,bo ja sama miałam z granatem kłopoty i też mnie one zniechęciły. Piękny owoc do oglądania:)

      Usuń
    2. Aaa do ogladania to i owszem. :)))

      Usuń
  5. Granata (granat?) JEDNEGO zjadlam, nie zachwycilam sie, nie kupuje :)
    Ladne obrazy i tak duzo! Jestem zaskoczona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z wyborem obrazów miałam trudności. Jest ich bardzo dużo, a co jeden, to bardziej interesujący. Mnie się podoba "Prozerpina". Lubię malarstwo Rafaela i Prerafaelitów

      Usuń
  6. Osobiście bardzo lubię granaty. Najwygodniej jest je jeść siedząc na łonie natury.Tyle tylko, że u nas to ostatnio dość drogi owoc i nie zawsze jest w pełni dojrzały.Z granatem jak z brzoskwiniami, bananami, pomarańczami- te na eksport zrywane są w chwili niepełnej dojrzałości, by spokojnie zniosły daleką drogę. Zupełnie inaczej smakują tam,gdzie są hodowane i zrywane w chwili pełnej dojrzałości, o czym miałam okazję się przekonać na własnym podniebieniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie tak przypuszczałam, bo kiedyś kupiłam granat i był twardy, mdły. Miałam ogromne trudności z wyłuskanie pestek. Zniechęciłam się. Poza tym trzeba umieć wybrać owoc, a ja się na granatach, kiedy są dojrzałe, jak wyglądają, nie znam.

      Usuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  8. Granaty lubie bardzo a najbardziej sok, troche jest przy tym balaganu kiedy wyduszam z polowki sok do miseczki. Jakos nie myslalam ze tak bardzo popularne sa w malarstwie, no ale niby czemu nie, sa piekne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tylko w malarstwie. okazuje się, że jest to popularny motyw w sztuce od zarania dziejów.
      Narobiłaś mi ochoty na sok z granatów:)

      Usuń
  9. Z granatów to ja głównie olej wyciskany z pestek używam:-) sam granat jakoś specjalnie mnie nie kręci. Pamiętam za to nasze pierwsze spotkanie - był rok 1980. Przed tą datą nie miałam pojęcia o istnieniu tego owocu:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To i tak wcześnie się poznaliście. Pierwszy raz zobaczyłam granat "na żywo" w latach dziewięćdziesiątych i nie wzbudził mojego zachwytu.

      Usuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Będzie mi miło, gdy zostawisz komentarz. Staram się odpowiadać nawet w starszych postach.
Jeżeli chcesz obrażać moich gości lub mnie- nie wysilaj się, natychmiast to usunę.
Jednym słowem hejterzy, gnomy, trolle, banda różowego misia , nie mają tu czego szukać.