niedziela, 14 maja 2017

Jak Wam się podobam?

Nareszcie wiosna, nareszcie słoneczko, nareszcie ciepełko.....mrrrrrrrr......Psssssssssssssyt:)

32 komentarze:

  1. Ten Przystojniak w zielonym gąszczu... Kogo on kusi?!!!
    buziule
    p.s dedykacja dla Ciebie już gotowa, zapraszam; najpóźniej jutro rano prześlę Ci pytania do wywiadu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To Donna, nasza gadzia piękność, postanowiła się powygrzewać na słoneczku. Doszła do wniosku, że na iglaku będzie miała spokój.

      Usuń
  2. Cudo-cudenko. Jak chetnie bym ja (jego?) poglaskala po tej aksamitnej skorze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolę nie dotykać tego aksamitu. Zaskrońce tryskają okropnie śmierdzącą wydzieliną, kiedy się bronią. Potem trudno ten zapach zmyć.

      Usuń
  3. Jedno zdjęcie, a ile przemyśleń i skojarzeń: wiosna, słońce, las, natura, Biblia, Ewa, kuszenie.
    Gratuluję.
    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba jej tam było dobrze, bo nie miała ochoty zejść.

      Usuń
  4. Szczesliwiec w zieleni w piekny wiosenny dzien.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kilka razy obok tego iglaka przeleciałam i na myśl mi nie przyszło, że ona tam jest.

      Usuń
  5. Prześliczny!!! Do "twarzy" mu w tej zieleni;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jej, Aniu, to Donna, czyli ogromna zaskronica:)Wylazła tam, bo pod hydrantem wygrzewał się jeż.

      Usuń
    2. aha... to jeszcze jeż był w okolicy?... to byłby niezły zestaw: "Piękna i Bestia" :)...

      Usuń
    3. Jeże jedzą zaskrońce i bałam się, kiedy kolczastego zobaczyłam pod hydrantem, że już po naszej piękności. Na szczęście prawdopodobnie jeż ma pełno żarcia w okolicy i nie skusił się na gadzinę.

      Usuń
    4. jeż to nie ratel, ani żaden tam inny Riki Tiki Tavi i zwykle na małe robale poluje... to takie samo gadanie, jak o kotach jedzących szczury... owszem, zaskroniec, a nawet żmija jeżowi nie podskoczy, ale do niezmiernie rzadkich przypadków należy, żeby jeż takiego gadziora skonsumował...

      Usuń
    5. Takiego wielkiego może nie zeżre, ale pod tarasem mieszkał taki pół metrowy i już go nie widuję. Kiedyś widziałam na zdjęciu rozwartą paszczękę jeża. Wiesz, jakie on ma straszne zębiska? Jak igły. I pełno ich w paszczy. Brrrr... wierzę, że mniejszego gada potrafi uskutecznić.

      Usuń
  6. Trochę się przeraziłam...
    Ale mnie kiedyś prawie takie samej długości glista z ziemi wyszła...
    I wtedy jeszcze bardziej się przeraziłam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pięknie:( Były powody do przerażenia się. Ona ma więcej niż metr długości. Duża jest.

      Usuń
  7. zrobi się cieplej i słoneczniej to takie sesje plenerowe będą codziennie... nic, tylko sprzedawać za ciężkie pieniądze na okładki i rozkładówki do... najlepiej do "Plejsnejka", bo modelka nic na sobie nie ma...
    pjzns :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie wiem, musiałabym, tak dla przyzwoitości, przynajmniej ją o tym poinformować :) Wiesz nie każdy godzi się pokazywać swe wdzięki obnażone, nawet w Plejsnejku:)
      Zastanawiam się, czy któregoś pięknego dnia nie zwiśnie mi nad głową, z drzewa, otworzy pyszczor i syknie "Halo, ja sem tukej":)

      Usuń
    2. w sumie, to nie jest zbyt ścisłe... węże są na golasa tylko zaraz po wylince i wtedy jakoś nie kwapią się do paradowania publicznie...
      ...
      zaskroniec?... z drzewa?.... najpierw musiałby tam wleźć...

      Usuń
    3. Jak wylazł na iglak, to i na drzewo też wyjdzie. Mam nadzieję, że są gadami "przyziemnymi" i nie leży to w ich zwyczaju.

      Usuń
    4. nie leży... właśnie to Ci chciałem centralnie przekazać...

      Usuń
  8. Absolutna pieknosc, zakochac sie mozna :))).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można. Z mojej strony jest to jednak późna miłość- po 2 latach przekonałam się do obecności gadów pod tarasem.

      Usuń
  9. @_@ O kurczę, ale wielki stwór. Nie lubię wszelkiej maści węży, zaskrońców i podobnych cudów. Tak samo jak pająków. Fu, choć ten akurat w świetle słonecznym coś w sobie ma.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od gadów i pająków to ja też raczej się odcinam. Jednak ten śliczny gad jest już stałym domownikiem i mam nadzieje, że jeszcze pobędzie.

      Usuń
  10. Z daleka to w sumie mógłbym na żywo obserwować nawet takie okazy. Ale bez zbytniego spoufalania się. :)

    W sumie takie targi książki mogą służyć jako pewien barometr właśnie, co jest modne, w co warto iść jeśli ma się wydawnictwo, albo się samemu pisze.

    To prawda, na działce ciągle jest coś do zrobienia. U nas na przykład należałoby pomalować domek, usunąć parę gałęzi, skosić trawę, wiele innych rzeczy zrobić, po których nowe się znajdą. Tak samo na działce rodziny Staruszka, nowe prace zaraz się znajdują. Mi też nie przeszkadza raz na jakiś czas zadziałać na działce. :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wychowałam się w szacunku do książki, ale teraz widzę, że tak się nie da.
      Zrobiłam mocną czystkę w księgozbiorze,ponieważ nie miałam już miejsca na następne. A teraz widzę, że kupowanie książek nie ma sensu. Są drogie, przeczytam i nie wracam, zalega na półce. Lepiej jest wypożyczać z biblioteki.

      Usuń
  11. Matko kochana. Gdybym zobaczyła takiego gada w moim ogrodzie umarłabym ze strachu.
    Nie wiem dlaczego, ale węże wywołują we mnie dreszcz przerażenia. Wiem, że zaskrońce nie są groźne i w szkole nawet się z nimi przyjaźniłam, ale obecnie coś się chyba w tej kwestii zmieniło.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzy lata trwało zanim mnie oswoiły. Mimo to wolę z daleka:)

      Usuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Będzie mi miło, gdy zostawisz komentarz. Staram się odpowiadać nawet w starszych postach.
Jeżeli chcesz obrażać moich gości lub mnie- nie wysilaj się, natychmiast to usunę.
Jednym słowem hejterzy, gnomy, trolle, banda różowego misia , nie mają tu czego szukać.