poniedziałek, 22 maja 2017

Zamiast


8 komentarzy:

  1. Ostatnie dni wydają mi się jakąś masakrą. Najpierw wieść o śmierci Chrisa Cornella z Soundgarden, a dziś wieść o śmierci Zbigniewa Wodeckiego. W takich chwilach to aż mi się wierzyć nie chce w takie wieści, choć czasem mózg mówi mi co innego.

    Muzyka powyżej dobra, choć dla mnie z polskiego bluesa najważniejszy i najlepszy jest Breakout, potem Dżem.

    A to w takim razie dobrze, mi akurat wapno nie wystarcza już, ale tak to jest jak się ma alergię na roztocza, pleśnie, pyłki traw, topolę, babkę lancetowatą i jeszcze parę rzeczy. Ale nie mogę narzekać na dobór leków, mimo pyleń jakoś ciągnę.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to właśnie z After Bluesem śpiewała Mira Kubasińska. Śpiewała też Breakoutem. Lubię piosenki Nalepy. Śpiewa naprawdę dobrego bluesa.
      Dżem... to lata moich studiów. Tak, Rysiek był dobry w pierwszych latach swojego śpiewania. Potem było coraz gorzej. Ale to zawsze będzie dla mnie kultowy zespół.
      Moje dzieci to silni alergicy. Ja mam na kurz i kwitnące rzepaki oraz zboża. Piję wapno i staram się przeczekać. Nie chce tych anty brać.

      Od dwóch lat odchodzą znani muzycy. Nie ma rady- wiek i choroby pokonają każdego. Dobrze, że mamy teraz YT, bo kiedy tylko chcemy, to sobie ich utwory przypominamy.

      Usuń
    2. do panteonu polskiego bluesa dorzuciłbym Monikę Adamowską, zapomnianą obecnie niestety... to fakt, że zbyt dużego dorobku nagraniowego nie miała, ale ten kawałek jest wręcz kultowy:
      https://youtu.be/3Z-IjJ7alsI
      byłem kiedyś /rok 85, czy 86?/ na jej koncercie... śpiewała z Joy Band'em, potem z Dżemem, a potem dołączył /mocno spóźniony/ Rysiek Riedel i zrobił się naprawdę wspaniały jam...

      Usuń
    3. Odsłuchałam- fajne, trochę przypomina frazę z "Kiedy byłem małym chłopce".
      Trochę za szybkie tempo, wolę ten głęboki spokojny, kołyszący blues.
      W ogóle to ten nasz "wczesny" oraz "środkowy" blues ma bardzo wiele wspólnych motywów w utworach różnych zespołów, ale w niczym nie ustępuje zachodniemu bluesowi. I to w brzemieniu, jak i w interesujących solówkach gitarowych.

      Usuń
  2. Muzyką i tańcem można tak wiele powiedzieć.
    Słowa też piękne.
    No i ten wyczuwalny żal...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, żal, żal za czymś uczciwym, nieskażonym, prostym. Rozczarowanie, że kolejny człowiek okazał się nie tak "kryształowy', jak można było sądzić. Szkoda.

      Usuń
  3. Tak nastrojowo sie zrobilo, milo.

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny blues:)Słowa są bardzo trafne, życiowe.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Będzie mi miło, gdy zostawisz komentarz. Staram się odpowiadać nawet w starszych postach.
Jeżeli chcesz obrażać moich gości lub mnie- nie wysilaj się, natychmiast to usunę.
Jednym słowem hejterzy, gnomy, trolle, banda różowego misia , nie mają tu czego szukać.