wtorek, 20 czerwca 2017

A'propos dobranocek

czyli powtórka z rozrywki na haju
i nie dobranocka, też na haju:)

A jednak można
 
A w ogóle to "gorąc" taki ( u nas mówi się hyc), że i bez zioła, tudzież kokainy i innych podobnych, pływam, jak na haju.

32 komentarze:

  1. Żwirek i Muchomorek to była najfajniejsza Dobranocka. I teksty były super, kupiłam chłopakom ale nie wiem czy oglądali. Ale gdy do nich pojadę to sobie pooglądam, nawet bez nich;)))) I była też jakaś czeska Dobranocka o takim stworzonku ( chyba misiu), które zamieniało się w zabawkę, którą chciało się bawić. I też były odlotowe teksty, chyba nawet nie bardzo dla dzieci, ale dla dorosłych- cudne.
    Właśnie wróciłam z pobliskiego sklepu- bluzkę mogę wyżymać. Ponoć na Mazowszu mają być dziś silne burze. Więc czekam, bardzo cierpliwie czekam;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Bajki z mchu i paproci" mogę oglądać na okrągło. Lubię te dwie fujary w nocnych koszulach i szlafmycach, drepcące w zaaferowaniu po lesie lub ich domku.
      Amfy, haszu i koki "nie lubię".

      Usuń
  2. Stanowczo wolę Żwirka i Muchomorka i masz rację, że pogoda przedburzowa działa jak otumaniacz, siedzieć ciężko, a co dopiero pracować...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie było u nas burzy przez cały dzień, ale teraz od północy coś się chmurzy. Mam nadzieję, że nie dojdzie. Za to upał już typowo lipcowy.

      Usuń
  3. Ten hyc to ani chybi musi byc z niemieckiego, od HITZE - upal, skwar.
    Nie wiem, jakim cudem przezylam dzisiejszy dzien, jest straszliwie. Glowa chce mi peknac, ale burzy chyba nie bedzie, bo nie zapowiadali.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. faktycznie od niemieckiego. Ziemia Cieszyńska jest naszpikowana zwrotami niemieckimi, francuskimi, czeskimi i węgierskimi. Upał przeżyłam i jest dobrze, mamy bardzo dobrze izolowany dom. W mieszkaniu jest ciepło, ale nie gorąco.

      Usuń
  4. upał plus amfa /lub koka, albo inny podkręcacz/ to fatalne zestawienie, bo zamiast płynąć można się utopić - we własnym pocie zresztą...
    za to Marysia jest milusia, hamuje pocenie się i w ogóle... tak więc Żwirek i Muchomorek wiedzą, co robią...
    p.jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tak mi się zestawiło jakoś mimochodem. Najpierw te dwa wariaty w szlafmycach, potem Clapton odruchowo się skojarzył, potem koniecznie jeszcze amfa, a na odtrutkę, by nie przegiąć, Dr Alban.

      Usuń
    2. i tego właśnie nie rozumiem... to znaczy, rozumiem, wiem dlaczego tak się wielu kojarzy, wiem skąd to się bierze, ale to jest złe skojarzenie...
      natomiast jeśli chodzi o artystów od muzy, to jak najbardziej prawidłowo może się kojarzyć np. Marley i rzecz jasna Snoop Dog, a z polskich może... Brygada Kryzys?...
      https://youtu.be/OvkaUKwl7Wg

      Usuń
    3. Ale ja nie mam wpływu na to, że tak się skojarzyło:) Skojarzenie przecież leci mimowolnie. Może taki schemat został mi wdrukowany. Dobrze, że nie podałeś przykładu panny, która śpiewa "Hera..."coś tam, coś tam. Strasznie afektowana i zmanierowana.
      Brygada Kryzys dobra.

      Usuń
    4. z tym konkretnym tematem to raczej kojarzy mi się to:
      https://youtu.be/AtTsky80XmQ
      a dobranocka też była: "Makowa Panienka"...

      Usuń
    5. "Makowa panienka"- delikatna, i taka skromniutka, myślałby kto:)

      Usuń
  5. Dobranocki są w porządku, ale dopraszam się o Reksia, to jest gość!:) Wiele się jeszcze muszę nauczyć. W moim regionie, jak na zewnątrz pogoda, że psa nie wygonisz - mówiło się: ale hyc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, Reksio to jest gość. Tam, gdzie teraz mieszkasz nie mówią tak, jak na cieszyńskiej. Niby blisko, ale mowa inna.

      Usuń
  6. Świetne połączenie muzyki i notatki o Dobranockach. Gratuluję pomysłu. Kiedyś namiętnie słuchałam głosu E. Claptona, zresztą muzyki lat 70 / 80 słucham i obecnie. Na tę chwilę Dobranocki podwórka pustoszały, bo dzieci zasiadały na dziesięć minut przed telewizorem.
    U misia Coralgola zawsze coś ćwierkało:
    https://www.youtube.com/watch?v=ZtMNdhFz81I
    Zasyłam serdeczności

    OdpowiedzUsuń
  7. W tamtych latach dobranocki były wydarzeniem dnia. Teraz już spowszechniały. Tablety królują a w nich głupawe bajki z Japonii.
    Claptona słucham dosyć często, lubię jego głos.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja lubiłam Smerfy oraz Gumisie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smerfy też fajne:) A po Gumisiach ostał się gumisiowy sok :)

      Usuń
  9. Ja kochalam krecika (Krtek) :). I prosze, nie wspominaj mi o goracu, bo tego dobra mam juz powyzej uszu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dobra, już nie jest gorąco. Nocą przeszły niedaleko burze i trochę popadało. Jest cieplutko, rześko i letnio. Krtek jest świetny- "Ah jooooooo":)

      Usuń
  10. Ale przerobili, znaczy się dali podkład pod naszą kultową dobranockę. Nawet ta muzyka pasuje do ich "wybryków"!
    Co do upałów... niemal codziennie 35 stopni i czekamy na Karonte z Afryki, który ma nas jeszcze bardziej podpiec.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię ciepło, ale nie upały. A z drugiej strony, przecież jest lato i należy się cieszyć, że nie pada. Siedzę w domu z niosącą radość świadomością, że w każdej chwili mogę wyjść do ogrodu wygrzać się w słońcu. No i nie muszę zakładać tysiąc pięćest ciuchów na siebie, by wyjść.

      Usuń
  11. Jak byłem w górach przez ostatnie dwa tygodnie nie było upału. Ale dziś w Warszawie to masakra jakaś. Niby Słońca nie ma, chmury są, a duszno jak nie wiem. Źle się czułem pół dnia, dopiero teraz oddycham i odpoczywam nieco.

    Eric Clapton ma super riffy i melodie. :) Przed wyjazdem męczyłem właśnie ,,Cocaine" i ,,Laylę".

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W górach jest dużo chłodniej oraz bardzo często wieje jakiś wiaterek. Teraz przez nasze Beskidy przewalają się dzikie hordy turystów. Jak jedziemy, to na czeską stronę. Tam są góry mniej "zaludnione" turystami.

      Usuń
  12. A do tego byłem w górach już dwa tygodnie temu, to też wpływa pewnie na to jaka pogoda była wtedy.

    Fiu, fiu, wydawało mi się, że głównie Tatry są zapchane przez turystów. No to niezbyt miłe pewnie takie zwiedzanie i obcowanie z naturą.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czantoria, Równica to szczyty, na które wchodzą codziennie tłumy turystów. ułatwiają im to :kolejka na czantorie i wjazd samochodem na Równice. Nie mniej oblegana jest Kubalonka i szlaki w Brennej oraz w Szczyrku. Beskid Śląski jest pasmem stosunkowo niskim i łatwym do przedeptania. Tu się zwala cały Górny Śląsk Beskidy po czeskiej stronie są wyższe i w ogóle jest tam mniej ludzi. Poza tym polakom nie chce się tam jeździć, bo to o 50 kilometrów dalej. No i ten typ turysty tak ma- piwko, grill, w szpileczkach od kolejki na szczyt i z powrotem, ewentualnie deptak mad Wisłą.

      Usuń
  13. O, to prawda, jak byłem teraz na Śnieżce czy Szrenicy to już zaczynały się pierwsze fale turystów. A obuwie to faktycznie problem dla niektórych, bo wjazd na Śnieżkę w japonkach wydaje mi się niezbyt mądry (a widziałem faceta w takich butach właśnie na Śnieżce teraz).

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Śnieżkę w japonkach. Tacy powinni kary łapać. Skręci nogę i zaraz pogotowie górskie potrzebne. Fajne górv wybrałeś:)Sudety bardzo mi się podobają.

      Usuń
  14. W Czechach jest chyba tak, że za niesłuszne wezwanie służb płaci się i to dużo. U nas też by warto coś takiego wprowadzić, może niektórzy zaczęliby myśleć przed wyjściem w góry.

    W tamtych okolicach byłem do tej pory chyba z cztery razy, za każdym razem widziałem i zwiedzałem coś innego, choć były też stałe punkty programu jak Śnieżka. :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od nas do Sudetów jest około 4 godzin spokojnej jazdy, czyli niedaleko. W to lato planujemy jednak pojechać w dół, na Morawy. Może Radhost uda nam się zaliczyć. Może tylko Jaworowy? Śnieżkę zaliczyłam dwa razy w latach 60tych. potem nie było okazji. Za to Góry Stołowe zdeptałam dosyć dokładnie.
      Już dawno powinni wnieść opłaty za pomoc górską. Jeżeli nie byłoby ewidentnej winy turysty, to opłata powinna być symboliczna.

      Usuń
  15. Śmiech Krecika dźwięczy po dziś dzień w uszach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krtek to taka pogodna, przyjazna bajka. Zawsze "frontem" do potrzebujących.

      Usuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Będzie mi miło, gdy zostawisz komentarz. Staram się odpowiadać nawet w starszych postach.
Jeżeli chcesz obrażać moich gości lub mnie- nie wysilaj się, natychmiast to usunę.
Jednym słowem hejterzy, gnomy, trolle, banda różowego misia , nie mają tu czego szukać.