środa, 7 czerwca 2017

Do posłuchania


31 komentarzy:

  1. super!!!Tylko mi brakuje do tego tarasu i leżaka'

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam i jedno, i drugie, ale ptaki zagłuszają muzykę:)

      Usuń
  2. Poruszyla mnie nie tylko muzyka-blues, ale tez ilustracje - powrot do tego miasta z brudnymi kominami, ale miasta dziecinstwa z zabawami, jak bardzo moimi- skakanka, gra w klasy. Drugi utwor zostawie na jutro, u mnie juz godz.23 z minutami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grafika jest interesująca. Czerwone akcenty na szarym tle. Minimalistycznie, a ja bardzo przemawiające.

      Usuń
  3. Zacna muzyka, akurat potrzeba mi było takich dźwięków. :)

    Dzięki wielkie.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem trzeba czegoś spokojniejszego. Mnie ostatnio bardzo brakuje takiej muzyki, wyciszenia.

      Usuń
  4. Już wczoraj sobie posłuchałam, ale musiałam pędzić. Lubię takie klimaty, szczególnie teraz gdy cały świat zaczyna wariować. Kiedyś było biedniej, ale żyło się radośniej... razem... wspólnie.... oj, brak mi tamtych dni!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś ludzie gromadnie spędzali wolny czas, przy muzyce, tańcach, na pogwarkach. Teraz... teraz są komórki, smartfony oraz inne bajery tylko dla "jednego' i inni przeszkadzają.

      Usuń
  5. Nie wiem czemu, ale częściej odpoczywam przy mocniejszych dźwiękach. Choć dziś słuchałem płyty Black Sabbath z Mistrzem Dio przy mikrofonie. Piękne kawałki, choć nieco mocniejsze od tego co proponujesz w tej notce. Ale i tak warte uwagi. :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E...no.. Black Sabbath i Dio to to klasyka. Jako przerywniki stosuję takiego bluesa.

      Usuń
  6. ...
    Muza z korzeniami wyrośnie ci,
    Muza z korzeniami zaśpiewa ci.
    Jeden klip,
    Drugi klip,
    Trzeci,
    Czwarty.
    Muza z korzeniami zastąpi łzy,
    Muza z korzeniami, przebaczysz mi.
    ...
    oryginał tekstu jest kompletnie inny i o czymś innym, ale tak jakoś mi się pokojarzyło...
    p.jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że ta muza ma korzenie. Głównie wywodzi się od bluesa… ta muza.
      Takiego dobrego bluesa mam jeszcze sporo. I będzie tu systematycznie wieszany.

      Usuń
    2. https://youtu.be/ij_AQjDK7iM

      Usuń
    3. https://www.youtube.com/watch?v=qXtX76hoEZw

      Usuń
    4. oczywiście, że oryginał najlepszy... ale dobry coverek zły być nie może...
      a teraz... chciałem Ci znaleźć jakiegoś bluesa, ale znalazłem nagle coś innego... nowe łupcup w wykonaniu starych łupcupowiczów... plus refleksja, że gdyby nie zaistniał blues, to pojawienie się tego, czy innego łupcup mogło by być... powiedzmy, że problematyczne...
      https://youtu.be/hvyVuvbm1Sc

      Usuń
    5. Kciuk w górę:)Dobre to nowe łupucupu. Blues to punkt wyjścia dla współczesnej muzyki. Kiedyś oglądałam serial "Historia rocka". Chyba z 10 odcinków było- historia rocka od "czarnych" niewolników po czasy współczesne. Jak to wszystko się rozwijała, jakie gatunki się oddzielały, nowe powstawały, przekształcały. Fascynujące.

      Usuń
  7. Ja tam wolę chyba jednak klasyczny skład Black Sabbath, choć akurat ta płyta dobrze na mnie działa. :) A Dio bardziej podoba mi się we własnych projektach i nie tylko.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dio jest w ogóle niepowtarzalny. Jak mam podły nastrój, to go sobie puszczam w najbardziej hardcorowych kawałkach.

      Usuń
    2. Sabaci z Ozzym i Sabaci z Dio to dwie równie wielkie jakości, nieporozumieniem zaś byli Sabaci z Ianem Gillanem /z Parpli/, płyta "Born Again" była według mnie kompletnym knotem...

      Usuń
    3. Ważne, że próbowali, poszukiwali. Raz gorzej, raz lepiej wychodziło. Nasze kapele rockowe przy nich, mimo fajnej muzyki, przeważnie zatrzymywały się jakby w pół drogi. Na początku kilka przebojów, a potem ciągle to samo w różnych "wersjach" (patrz z różnymi wokalistami albo i nie).

      Usuń
  8. Lubię torty czekoladowo bezowe wypchane kremem i orzechami, czasami lubię przegryźć to śledzikiem w oleju, i zakąsić grzybkiem w occie. Może być słodki likier na spirytusie, albo tatar z czosnkiem, itd., itp. Myślę, że z muzyką jest podobnie, nie da się przecież wciąż słuchać jednego stylu, bo się znudzi.

    Metal jest dobry na przbudzenie:
    https://www.youtube.com/watch?v=tUVr2xnGIEo
    Powyżej 2:20 raczej starcza.

    Gdy trzeba się wyciszyć, to dobry jest Albinoni:
    https://www.youtube.com/watch?v=XMbvcp480Y4
    Tego warto posłuchać w całości.

    Jako byłego "dansiora" zawsze rusza mnie "La Cumparsita" Steczkowskiej:
    https://www.youtube.com/watch?v=Plamd0WI6N8
    To z reguły powtarzam 3-4 razy, i ...

    idę spać:
    https://www.youtube.com/watch?v=x30YOmfeVTE

    Ale jako, że sny miewam niespokojne więc nieraz wszystko się kitwasi i nagle budzę się na jakiejś dyskotece.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie śledzik z bezami. Metal lubię na ful, Adagio grałam całkiem nieźle na pianinie, tango wolę w bardziej klasycznym wydaniu. Choćby w takim
      https://www.youtube.com/watch?v=6ENo-FHL1t0
      A to jest super tango
      https://www.youtube.com/watch?v=ic4PQ-tnwJw
      Steczkowska je dla mnie zbyt krzykliwa.

      Jednak zawsze wisienką na torcie będzie blues:)

      I na koniec- nie znoszę muzyki relaksacyjnej. No nie i już:):):):

      Usuń
    2. Tak jak nie słucham jednocześnie wym.w. różnych stylów muzyki tak i wymienione smakołyki konsumuję w odpowiednich odstępach czasowych, czasem nawet wielotygodniowych.

      Adagio jest dość prostą i wpadającą w ucho linią melodyczną, i daje się zagrać na wszystkim, i na grzebieniu, a niektórym nawet na nerwach. Na klawiszach? Tak, ale najlepiej brzmi chyba na organowych.

      Co do tanga, to ani Twój (chociaż piękny), ani mój wybór niewiele ma wspólnego z klasyką. Tango tańczono głównie w podrzędnych i brudnych portowych knajpkach argentyńskich, i tam nacisk bardziej był położony na erotykę, niż na akrobatyczne popisy. I co najważniejsze, każdy taniec jest niepowtarzalny, bo każdy odnosi się do aktualnej osobistej sytuacji tańczących, wyczuwa się walkę płci i pożadań, często kończoną tragicznie. Tych wątków osobistych brakuje w popularyzowanych wersjach. Poza tym clipy filmowe (np. Lopez Ford) nagrywane są częściami i do oporu, Steczkowska wystąpiła na żywo.

      A sama Steczkowska? No cóż, to pewnie sentyment, kiedyś jej nie poznałem, i nie pomogłem, gdy jej bagaż zakleszczył się w windzie hotelowej ... Teraz uważam, że jest najbardziej utalentowaną i wszechstronną piosenkarką. Ta jej krzykliwość była zamierzona w tym akurat utworze.

      Usuń
    3. PS. Ja też nie znoszę muzyki relaksacyjnej, dlatego jej nie słucham tylko przy niej śpię. ;)

      Usuń
    4. czy ja wiem z tą erotyka. W tej wersji, gdzie tańczy, miedzy innymi, Banderas aż od niej kipi. No, ale... mnie starczy, innym może być za mało:):):):)
      Lubię tylko niektóre piosenki Steczkowskiej. Uważam, że ma nieprzeciętny talent i jest piękną kobietą.
      Muszę spróbować zagrać Adagio na grzebieniu. To może być niepowtarzalne przeżycie:)
      Smaki... teraz ludzie zestawiają dania z tak dziwnych produktów, które podobno do siebie nie pasują, że już mnie nie zdziwi śledź z bezą w malinach i sosie tatarskim.

      Ja nawet tej relaksacyjnej nie puszczam, bo pierwsze takty wprawiają mnie w dygotki- denerwuje mnie ta monotonia i rozwlekłość. O spaniu nie ma mowy.

      Usuń
    5. Nie chcę się czepiać, ale akurat między Banderasem a jego partnerką nic nie wykipiało. Nie chcę też podawać innych skrajnych przypadków, gdzie ona trzyma go za jądra, a on ją za pośladki, bo to był zbyt wulgarny styl i dlatego tak późno, i ze zmianami, przyjął się na pozostałych kontynentach. Nie chodzi zresztą tylko o erotykę, którą przytoczyłem jako jeden z czynników charakterystycznych dla stylu tanga argentyńskiego.
      No i wreszcie ... ja nie oczekuję od tańca jakichś silnych bodźców erotycznych, bo dla mnie wystarczy przypomnieć sobie "jej głos, sposób mówienia, chodzenia, patrzenia na mnie, itd., itp., ..."
      https://www.youtube.com/watch?v=rmc0ueqobIQ
      Rozumiem więc, że nie przekonamy się zarówno co do tańca jak i smakołyków, które usilnie chcesz mi wymieszać.
      Nie będę też mściwy i nie zalecę Ci podczas silnej migreny słuchania ostrego metalu, a gdy zjesz "moje śledziki z bezą?" (swoją drogą muszę tego spróbować, bo lubię eksperymenty kuchenne, przecież je się ryby na słodko z rodzynkami!?) to nie będę Cię katował blues'em. Chciałem tylko nadmienić, że nie ma muzyki uniwersalnej, tak jak i nie ma uniwersalnych przypraw, tyle i tylko tyle.
      Adagio na grzebieniu ... no nie wiem, czy warto się o to spierać, bo przecież to jest tak nastrojowy, i znany utwór, że jego lajk motyw wykonany, a nawet zagwizdany, jest od razu rozpoznawalny. A to co znamy zawsze jest miłe. Mam więc nadzieję, że i my się poznamy. ;)
      Podrzuciłem wyżej piosenkę Meca, nie dlatego, że mi się podoba, ale jako podsumowanie, że nie zawsze i nie wszystko możemy wyrazić w sposób uniwersalny, wyobraż sobie, że ten przekaz treści ma lecieć w metalu, albo blues'ie.
      Podobnie jest chyba z Vivaldim, Musorgskim itp. artystami, których utwory nie poddają się adaptacji, ale tutaj już byśmy pewnie otworzyli nową ścieżkę do sporu (pisałem szybko i napisało mi się "posru", dobrze, że zdążyłem poprawić). ;) :-D

      Usuń
    6. No dobra, ja nie chcę przekonywać Ciebie i chyba o przekonywanie tu nie chodzi. W tangu, które zalinkowałam zachwyca mnie technika, dopracowanie każdego gestu, ruchu. Nawet nie zauważyłam, że ktoś kogoś trzyma za tzw. intymne:). Lubię tańczyć, zwłaszcza z moim mężem, który czuje rytm. I to chyba jeden z nielicznych, z którym w tańcu się nie męczę.
      Nic Ci nie chcę mieszać w smakołykach. Podałam przykład, co można wymieszać i spróbować.
      Nie ma muzyki uniwersalnej, czyli "do wszystkiego"?
      Ja nie napisałam, że do wszystkiego jest blues. Ja potrafię sobie dobrać utwory bluesowe odpowiednio do nastroju, bo znam ich sporo. Ale jak ktoś nie zna, to może mu się kojarzyć tylko np. z melancholią, spokojem itp.
      Adagio kojarzy mi się nieodmiennie z pogrzebem. Piękna melodia, ale niezbyt ja lubię. Podobnie jak nokturny Chopina.
      Vivaldi jako metalowy kawałek? Czemu nie? Akurat Bach, Vivaldi, Beethoven, Paganini świetnie się w metalu sprawdzają. I jest mnóstwo takich adaptacji. Inna rzecz, czy się mogą spodobać. Mnie się podobają. Mają pazur. Tylko się nie wystrasz, bo przy pierwszym słuchaniu, to brzęczy.
      https://www.youtube.com/watch?v=NryhTrYPgZs
      https://www.youtube.com/watch?v=zt6uPF4_zdU
      https://www.youtube.com/watch?v=D9OREXN9PyE


      https://www.youtube.com/watch?v=rrhdx5W8GFI

      Myślę, że przekaz z Meca też da się wyrazić i w metalu, i w rocku, i w bluesie. Czy tak hmmmm... ckliwie? Tego rodzaju piosenki ludzie lubią, są romantyczne, urokliwe. Mnie nie przekonują z jednej przyczyny- one są adresowane do konkretnych osób. Kiedy słucham Meca, wcale nie odczuwam, że to do mnie kieruje te słowa. I nawet, jak ktoś inny by mi to zaśpiewał, to tylko uśmiechnęłabym się i poprosiła, by nie wygłupiał się i powiedział to swoimi słowami.
      Nie jestem romantykiem tego rodzaju.Nigdy nie lubiłam "Poziomek', "Jaka jesteś Mario", Szczepanika, Przybylskiej i wielu innych w tym guście.
      Wiesz, co mi się podoba? Coś w tym stylu:):):)
      https://www.youtube.com/watch?v=_EdZbopNeS8
      https://www.youtube.com/watch?v=W1jIuwYGIrU

      Usuń
    7. Akurat w żadnym z naszych linków nikt nie trzyma za intymne, chciałem znaleźć te fragmenty, ale pochodzą z oper (!), więc trochę więcej czasu by to zabrało.
      Widzę, że powoli się zgadzamy, bo i chyba nigdy się nie różniliśmy za bardzo. Ponad 7 lat tańczyłem zawodowo (towarzyski i balet), a rozrywkowo nadal podryguję, więc mam skrzywiony pogląd na odbiór tańca.
      Też chciałem się pochwalić, że lubię rdzenny country western, ale wyprzedziłaś mnie tym fajnym disco (polo?).
      To co mi zalinkowałaś znam. Świetne! Vivaldiego też słuchałem w nowoczesnym wydaniu, jednak wtedy odzieramy się z tego smaczku, że klasyka trwa i trwa mać wiecznie, a nasze polskie kawałki najwyżej kilka dekad.
      Co do Meca to faktycznie zapomniałem, że to - jak i np. "Do Elizy" - rusza głównie "facetów po przejściach". W ogóle to zapominamy, że muzyka nie funkcjonuje bez odpowiedniego bagażu wspomnień, a te są różne.

      Usuń
    8. W odbiorze tańca, często patrzę na technikę wykonania poszczególnych elementów. Chodziłam na kursy tańca towarzyskiego. Jednak nie tango, a salsa jest moim ulubionym tańcem, który najchętniej tańczę.
      Myślę, że dobrym sposobem na propagowanie wśród młodych muzyki klasycznej, są jej covery metalowe i rockowe. Przynajmniej zdobywają pojęcie o tym, że "coś takiego" istnieje.
      To, co posłałam, to nie jest disco polo w klasycznym wydaniu. I chyba członkowie tych kapel by się mocno oburzyli na takie określenie ich muzyki.
      Poszukałam sobie, co to za gatunek muzyki. Wyszło, że to punk, punk- rock, ska, ska- punk, miejski folk, czasem reggae i miejski folk. Znalazłam jeszcze określenie rock alternatywny.
      Czasem wykorzystuję "piosenki z przesłaniem" do komunikacji z moim Jaskółem.
      Faktycznie, czasem, kiedy usłyszę jakiś kawałek, automatycznie nasuwają mi się obrazy z przeszłości.

      Usuń
  9. Tak mało słucham muzyki, przecież łagodzi obyczaje. Ale raz w tygodniu musi być uczta z klasyki. A muzyka relaksacyjna tylko w naturze.
    Zasyłam serdeczności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klasykę lubię słuchać podczas haftowania. Puszczam wtedy po kolei jednego kompozytora. Bardzo lubię słuchać muzyki Chopina, ale w wykonaniu moich "geniuszy": Rubinsteina, Palecznego, Zimermana, Olejniczaka i Blechacza.Słucham i "wyłapuję" różne detale. Ale to takie moje skrzywienie. Inna klasyka również mnie zachwyca- Rachmaninow, Smetana, Grieg, Beethoven, mniej Bach i Mozart. Nie przepadam za Straussami.
      W naturze ukojenie daje mi cisza, ogrodowa "cisza".

      Usuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Będzie mi miło, gdy zostawisz komentarz. Staram się odpowiadać nawet w starszych postach.
Jeżeli chcesz obrażać moich gości lub mnie- nie wysilaj się, natychmiast to usunę.
Jednym słowem hejterzy, gnomy, trolle, banda różowego misia , nie mają tu czego szukać.