niedziela, 17 września 2017

Plecaki von!

Uwaga, plecaki stałym zagrożeniem dla pisowskich. Lepiej nosić rzeczy w reklamówkach A w ogóle to nie ujawniać nikomu zamiarów na przyszłość, bo policja nie śpi, policja czuwa, policja działa prewencyjnie, tak na zapas, bo może....
Trzeba zobaczy całość, niezła jazda:(


 FORMULARZ LEGITYMOWANEGO
na podstawie rozporządzenia z dnia 26 lipca 2005 r. w sprawie sposobu postępowania przy wykonywaniu niektórych uprawnień policjantów
(Dz.U. Nr 1186.141.2005).
1. Po wezwaniu przez umundurowanego policjanta do wylegitymowania się w celu ustalenia Twojej tożsamości – zażadaj (paragraf 2 pkt. 1)podania:
- stopnia służbowego policjanta ………………………………………………………………….……………………………………………………..
- imienia i nazwiska policjanta ……………………………………………………………………….…………………………………………………...
- podstawy prawnej legitymowania …..……………………………………………………………………………………………………………….
……………………………….. ……………………………………………………………………………………………..…………………………………………
- przyczyny podjęcia czynności służbowej ………………………………………...................................................................
………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………….
SPRAW, BY POLICJANT NIE POZOSTAŁ ANONIMOWY. TO UMOŻLIWI CI DOCHODZENIE SWOICH PRAW!!!!!!!
2. Od policjanta nieumundurowanego zażądaj (paragraf 2 pkt. 2) okazania legitymacji służbowej oraz zażądaj umożliwienia odnotowania danych w niej zawartych, tj. wskazanych w pkt. 1 oraz numeru identyfikacyjnego policjanta.
………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………
3. Policjant ustala Twoją tożsamość na podstawie (paragraf 4):
- dowodu osobistego, paszportu, zagranicznego dokumentu tożsamości , innego niebudzącego wątpliwości dokumentu zaopatrzonego w fotografię i oznaczonego numerem lub serią
lub oświadczenia innej osoby, której tożsamość została ustalona na podstawie wcześniej wymienionych dokumentów.
4. Twoim obowiązkiem jest podanie następujących danych (paragraf 7):
- imię (imiona) i nazwisko;
- adres zamieszkania lub pobytu;
- rodzaj i cechy identyfikowanego dokumentu na podstawie którego ustalono Twoją tożsamość;
- numer PESEL
W przypadku braku informacji o numerze PESEL masz obowiązek podać dodatkowo:
- datę i miejsce urodzenia
- imiona rodziców
- nazwisko rodowe.
5. Po zakończeniu legitymowania policjant ma obowiązek poinformować Cię o prawie złożenia zażalenia do właściwej miejscowo prokuratury na sposób przeprowadzenia czynności.
6. Akceptując mandat zobowiązujesz się do uiszczenia grzywny oraz przyznajesz się do popełnienia wykroczenia. W przypadku mandatu kredytowego grzywnę należy uiścić w terminie 7 dni od zaakceptowania mandatu. Sam mandat staje się prawomocny z chwilą jego podpisania przez sprawcę.
W sytuacji, gdy odmówisz przyjęcia mandatu lub też gdy po zaakceptowaniu go nie uiścisz grzywny, organ który wystawił mandat wystąpi do sądu z wnioskiem o ukaranie.
7. Zadzwoń pod numer 576-161-505 lub napisz na adres pomocorp@protonmail.com w celu uzyskania pomocy prawnej oraz dodatkowych informacji.
 https://konstytucjarp.org/wp-content/uploads/2017/08/FORMULARZ-LEGITYMOWANEGO-3-1.pdf
Stopnie policyjne, którymi powinni się przedstawiać zatrzymujący nas policjanci


21 komentarzy:

  1. Juz niedlugo skonczy sie ta "delikatnosc" policji, obatel najpierw dostanie pala, a pozniej spytaja go o dane i ewentualnie zdradza, o co chodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż nie. Powoli zbliżają się granice arogancji władzy. Takie "zatrzymania" nie podobają się nawet zwolennikom pisiorów. Dzisiaj "my (oni)", jutro "swoi".

      Usuń
  2. Wraca nowe, wraca i to jakoś bardzo szybko, powiedziałabym, że ma to charakter fali powodziowej, narastającej z każdą chwilą powodzi. Chyba ktoś nie przewidział, że fala powodziowa często zatapia również tego, kto ją wywołał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oglądałam wydarzenie i wierzyć mi się nie chciało. Przecież to czysty Mrożek z Gombrowiczem i Szwejkiem w jednym. Już tym młodym współczuję.

      Usuń
  3. Zapamiętam sobie dokładnie, bo to może mnie spotkać wszędzie, w sumie dziwię się właśnie, że niektórzy policjanci zgadzają sie brać w tym udział, przecież nie wszyscy są chyba ograniczeni umysłowo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jotko, większość, większość. Niestety do tej formacji najczęściej trafiają jacyś dewianci.Może uda Ci się przeczytać artykuł w nr.38 Newsweeka, pt. "Trzeba być głupią żeby wyjść za policjanta". Wielce pouczająca lektura.

      Usuń
    2. No ci z filmu na pewno! Chyba satyrycy kabaretowi nie wymyśliliby lepiej:-)

      Usuń
    3. Policjanci nie mają nic do gadania. Maja wykonać rozkaz i tyle. Tragiczne jest to, że oni są kompletnie niekompetentni. Dno niekompetencji. W dodatku to są takie młode szczyle, które w sytuacjach podbramkowych nawet odezwać się nie umieją. Wyobrażam sobie jak są spietrani. Nadrabiają butą, ale cienko im to wychodzi. Są żałośni i śmieszni i chyba zdają sobie z tego sprawę. Ja tam widziałam straszliwą niepewność i brak pomyślunku, co z tą sytuacją zrobić.

      Ten artykuł traktuje o przemocy w rodzinach policyjnych. Sprawa stara jak świat. Odkąd pamiętam, to takie rzeczy działy się. I chyba procentowo ta grupa nie odbiega od innych grup. Niepokojące jest to, ze w tej grupie zawodowej nie powinno być w ogóle przemocy. W dodatku policjanci doskonale wiedza, jak te przemoc stosować, by nie było widoczne. I to jest draństwo. Poza tym kryją się nawzajem i to jest jeszcze większe draństwo, bo członkowie rodziny naprawdę nie mają gdzie szukać pomocy.

      A tak nawiasem, ofiary przemocy bardzo często są przez policję lekceważone i poniżane. Mamy bardzo "znieczuloną' policję.

      Usuń
  4. Widząc co robią panowie mundurowi, zastanawiam się czy czasem przemknie im przez myśl, że ta władza nie będzie rządzić do końca ich dni i nadejdzie czas, że ludzie pokrzywdzeni, powyciągają filmiki, fotki i zaczną ich rozliczać. Chyba dociera do nich, że historia zatacza swoje koło i wcześniej czy później ich też dopadnie. Nie wierzę, że są tam tylko ślepo wykonujący rozkazy. W końcu na siłę nikt ich tam nie trzyma a bezrobocie w kraju niziutkie (tak przynajmniej doczytałam).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba inaczej wyobrażali sobie służbę. A poza tym, oni są bez jakichkolwiek stopni. Nie mają patek ze stopniem, a to przecież jest normą mundurową. Najniższa to posterunkowy. Wydaje mi się, że to są "dołożeni" funkcjonariusze na zasadzie "pomoc prewencyjna. Coś w rodzaju peerelowskiego ZOMO. Dlatego trudno było z nich wydusić ich dane.
      Nie wiem, czy mają na tyle wyobraźni, by przewidywać swój los po przeminięciu rządów pisowskich. Po ich minach wywnioskowałam, że byli zagubieni i chojrakowali podszyci strachem, że coś zepsują i dostaną po uszach.

      Usuń
    2. Przyglądam się tym policjantom i wnioskuję, że jak nie mają patki z żadnym znaczkiem, to automatycznie należy ich uważać za posterunkowych. Chyba.

      Usuń
  5. aha... czyli znaność lub podobność do znanego to uzasadnienie, że będzie zagrażanie...
    ...
    tu jeszcze dochodzi taka dwuznaczność słowna, bo "zatrzymanie" według języka prawnego to osadzenie w PIZ /czyli na dołku/, nie istnieje za to prawne określenie takiego normalnego zatrzymania na ulicy i psy świetnie się bawią podczas dyskusji na ten temat...
    p.jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to psy mają nieprecyzyjny Kodeks, bo logicznie biorąc "zatrzymanie", to jest "stop" w ruchu. Jak ktoś powoduje, że przestaję się poruszać tzn. że zatrzymał mnie. Raczej Kasprzak się bawi tym terminem, a policja zaprzecza, bo ma inną definicję, o czym Kasprzak doskonale wie. On oraz ja też, chcielibyśmy wiedzieć, co w takim razie policjanci spowodowali, jak nie zatrzymanie Kasprzaka "w drodze do". Jakiekolwiek będzie tłumaczenie, to zawsze będzie to zatrzymanie np. do wylegitymowania, do kontroli, do wskazania czegoś, do odpowiedzi na coś itp.
      Ten "dołek" powinien być łączony z innym czasownikiem. Mówi się popularnie "trafić na dołek". Sam "dołek" to policyjna izba zatrzymań. Wynika z tego, że to policja ma nietrafioną definicję "zatrzymania' oraz nazewnictwo "dołka".
      Oczywiście nikt tego nie zmieni, ale Kasprzak też o takich "niuansach" wie i to on , powiedzmy, bawił się policyjna niekompetencją.

      Kasprzak wie, że musi zachować w takich sytuacjach spokój i nie dać się sprowokować, ale ja to chyba potrząsnęłabym takim policyjnym "matołkiem" po kilku minutach przelewania z pustego w próżne.

      Usuń
    2. galimatias pojęciowy pogłębiają też media... na przykład kogoś zatrzymano /w PIZ-dołku/, a w eter idzie wieść o "aresztowaniu"... tymczasem ewentualne aresztowanie /popularnie "sanki", od "sankcja"/ jest już później i decyduje o tym sąd, czy zastosować taki środek zapobiegawczy na czas śledztwa, czy nie...
      ...
      natomiast pomijając już takie niuanse, to najważniejszy jest właśnie spokój i nie "fikać", bo fikaniem zawsze się traci punkty na starcie... dobrą strategią jest wybrać wśród psów jednego, tego co wydaje się być najbardziej przytomny i rozmawiać tylko z nim, grzecznie, aczkolwiek asertywnie, gdy któryś próbuje wejść nam na głowę...

      Usuń
    3. Na filmiku był jakiś dowódca, ale miałam wrażenie, że on jest "od parady". Obserwował, jak sobie szczawie radzą i nie zamyślał w ogóle tym się zajmować. To wyglądało jak egzamin "zatrzymania". Zresztą tam widać, że oni przyjmują polecenie przez telefon. Komedia i tyle.Szkoda tylko, że tak traktują obywateli.

      Usuń
  6. Kilka razy obejrzałem ten film i ... mam mieszane uczucia. Nie będę przytaczał konkretnych przepisów, definicji, czy znaczenia użytych pojęć, które albo są debilne, albo ich nie ma, albo nie w tym rzecz, bo:

    1/ Służby mundurowe (w tym policja) w czasie wykonywania operacji zabezpieczających mają prawo zażądać nawet, aby obywatele chodzili tak jak w słynnym Ministerstwie Głupich Kroków Monty Python'a i z chorągiewką w odbycie. ;)
    2/ Osobiście nie mam też, nic przeciw temu, aby sobie poużywać na mundurowych - też raz mi się to udało - ale wybierałbym tych wyższych, bardzo wyższych stopniem, bo chłopaków szkoda, oni jeszcze nie bardzo wiedzą w którą stronę iść.
    3/ Generalnym problemem w całej "sprawie" nie jest użeranie się Kasprzaka z policjantami tylko to, że premier rządu nie powinien się pojawiać (i angażować BOR) na prywatnych obchodach żałobnych.

    Dobrze, że o tym piszesz, bo może w ten sposób jakiś kolejny "Stachowiak" nie umrze na posterunku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że mają prawo legitymować, ale co im zależało konkretnie odpowiadać i wyjaśniać sytuację? Samo gadanie, że Kasprzak brał udział w kontr... nie jest podstawą do zatrzymania i legitymowania. A tłumaczenie domniemaniem ponownych jego "występów' kontr... jest tak śmieszne i żałosne, że żal .... ściska. Zagrożenie terrorystyczne też nie chwyta, bo musieliby innych z torbami legitymować. Ja nie jestem za służbami i ich metodami, ale jak widzę takie partactwo, to mnie szlag trafia. A jakby tak naprawdę trzeba było przeprowadzić konkretną akcję to co? Też by się tak "przepychali" słownie?

      Minister Płaszczak, premier i Jakibylejaki w ogóle nie panują nad swoimi służbami. To, co teraz prezentuje policja jest kompletnie dyletanckie.

      Usuń
    2. Masz rację. Doświadczony policjant by się w dyskusję nie wdawał, tylko po odmowie polecenia: "Proszę zdjąć plecak i go otworzyć" zapakowałby "pacjenta" do suki i przewiózł na dołek.
      Tak sobie myślę, że irracjonalność tych zachowań policjantów mogła wynikać nie z braku profesjonalizmu, ale np. z wydania cichego polecenia: "przytrzymaj go tam jak możesz najdłużej" - co zostało wykonane. Kasprzak w sumie na ponad 20 min. został zastopowany. ;)

      Usuń
    3. Taka represyjka, niech poczuje, kto ma władzę? Tak, tak to też wyglądało. W każdym razie draństwo. Niby mieli prawo, a jednak draństwo.

      Usuń
  7. Moja znajoma z pracy była żoną policjanta. Męczyła się lata z jego alkoholizmem, przełożeni nie reagowali, a potem z jego agresją. Zero pomocy po wezwaniu policji. Wiadomo, koledzy. I to było niezrozumiałe, że wszyscy wiedzieli, a nikt nie reagował, taka męska solidarność. Musiała się wyprowadzić do innego miasta, aby spokojnie spać.
    Zasyłam serdeczności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo to smutne. Ja znam wiele przypadków agresji w rodzinach policyjnych. Nie była to przemoc tylko fizyczna, ale często "tylko" psychiczna. panowie szli na emeryturę po przepracowaniu 15 lat w służbie, a ich żony po tych 15 latach, były wrakami psychicznymi.
      Ta męska solidarność częściej objawia się w kryciu złego, w byciu złym, okrutnym, niż w czymś szlachetnym. Mam alergię na męski szowinizm. Kobiety chyba nie zdają sobie sprawy, jak często je on dotyka. Wszędzie.

      Usuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Będzie mi miło, gdy zostawisz komentarz. Staram się odpowiadać nawet w starszych postach.
Jeżeli chcesz obrażać moich gości lub mnie- nie wysilaj się, natychmiast to usunę.
Jednym słowem hejterzy, gnomy, trolle, banda różowego misia , nie mają tu czego szukać.