sobota, 23 września 2017

Woda, woda, pełno wody wszędzie.

23 wrzesień 2017. Od trzech godzin trwa ulewa.  W piwnicy jest woda, ale na razie w normie. Nie wiem, co będzie potem. Ma tak lać do 17tej. Nie wiem, co na dole w ogrodzie i w sadzie. Pewnie staw.
Pole sąsiada.
Na razie mamy większe zmartwienie. Rozszczelnił się baniak na wodę z oczyszczalni (pękniecie na zgrzewie. Czeka nas wymiana. Plany na wtorek. Szefowi firmy, która opiekuje się naszą oczyszczalnią jeszcze nigdy coś takiego się nie zdarzyło, a montuje ich około 120 rocznie. Wada fabryczna. Wymiana na koszt producenta. Mnie jednak to nie cieszy, bo znowu kopara w ogrodzie, demontaż płotu, przesadzanie krzewów, a na wiosnę równanie gruntu. W dodatki baniak zbiera teraz wodę gruntową, a my płacimy dodatkowo za prąd, bo pompa chodzi częściej. Psia kość!!!!

25 komentarzy:

  1. No kurczę, nie zazdroszczę! Pogoda faktycznie nie nastraja do niczego, zwłaszcza że podtopienia już są...najpierw zmarzły owoce na wiosnę, teraz pewnie zgniją ziemniaki, niewesoło :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ziemniaki wykopano końcem sierpnia. Teraz nikt nie sadzi późniejszych. przynajmniej tutaj. Chyba ze względu na pogodę we wrześniu. Kiedyś ziemniaki zbierało się we wrześniu, a nawet w październiku. Teraz, na polach, została już tylko kukurydza. I..... woda:(

      Usuń
  2. No do du.y, bo jak to inaczej okreslic...
    Woda zejdzie, robota przyjdzie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Woda jest też w piwnicy, trzeba pompować:(

      Usuń
  3. A moze to poczatek tego zapowiedzianego na dzisiaj konca swiata? Chociaz u nas na razie piekna pogoda, ale moze ten potop dojdzie i do nas? Albo nie dojdzie, bo pan bozia pogniewal sie jedynie na pisowska POlske? :)))
    A tak powaznie, to bardzo Wam wspolczuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to chyba pijany ten bozia, bo Jaskółkę trudno posądzić o przynależność do pisowskiej Polski...
      p.jzns :)...

      Usuń
    2. Nawet podoba mi się pijany Bozia:)nie ukarałby Jaskółki, bo znalazłby w niej kompana do winka, a w tej bogobojnej Polsce to coraz trudniej o takiego. oczywiście pisowskiej bogobojnej Polsce.
      Nie było globalnego końca świata i nie będzie. Według pewnych teorii, koniec świata ma każdy człowiek, taki osobisty, taką osobistą katastrofę. Według innych teorii, nie ma co liczyć na globalny koniec świata. Takie jedno wielki BUM! Koniec świata ma się składać z kolejnych cyklicznych katastrof w różnych rejonach globu. Ale to już było... i nie wraca...

      Usuń
  4. U nas od kilku godzin nie pada. I gdy tak patrzyłam na ten deszcz to przyszła mi na myśl Wasza piwnica i to urządzenie melioracyjne uszkodzone przez miłego sąsiada. Nie wygląda to wszystko dobrze.W czwartek tak u nas lało, że na wszystkich chodnikach stała woda, studzienki nie nadążały z odprowadzaniem wody i zupełnie przemoczyłam sobie buty wędrując zaledwie 200m.Byliśmy na szczepieniu p. grypie.
    No i znów macie kłopot z tą wodą, to naprawdę przygnębiające.
    Czy w ramach "końca świata" nie mogłoby zniknąć pewne ugrupowanie wraz ze swoimi wiernymi zwolennikami?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Straszne są te ulewy z niesamowitą ilością wody. Pamiętam pewien ulewny lipiec-wtedy wydawało nam się, że będą powodzie i były, ale dopiero po dwóch tygodniach opadów. A teraz wystarczy, że lunie i po trze dniach powódź, tyle wody spada. Ani chybi, pora deszczowa z monsunami do nas zawitała:):):)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Dzięki. My już mamy doświadczenie i radzimy sobie, ale ta powtarzalność nas dołuje. Kilka dni wytchnienia i na nowo.

      Usuń
  6. Napisałaś o tym baniaku i wymianie na koszt firmy, bo wada fabryczna. Przypomniała mi się zaraz przygoda w domu: skończona robota z zakładaniem rur do wody i po godzinie słyszymy, że gdzieś coś się leje. Wada fabryczna, dziurka w rurze i trzeba było naprawiać zaraz po skończonej pracy.
    Przeraża mnie gdy słyszę o tych deszczach... mam nadzieję, że się to nieco uspokoi gdyż w niewielkiej przyszłości przyjdzie mi podróżować po południowej Polsce. Z opisu czuję, że walczycie i spoglądacie co raz w niebo by w końcu przestało. Rok przekropny i to bardzo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że tak szybko wada wyszła, chociaż współczuję remontu po remoncie. Gdyby przez tą szczelinę przeciekała tylko woda gruntowa, to nigdy nie dowiedzielibyśmy się, że ona istnieje. Jednak dostawał się przez nią piasek, którym baniaki są obsypane. Piasek osiadał na dnie, częściowo też był przez pompę wpompowywany do zbiornika w kopcu. Po trzech latach pompa się zatarła(piasek) i wydało się. I mam wrażenie, ze przez te trzy lata pompowaliśmy również wodę z gruntu. Wychodzi na to, że przepłacaliśmy prąd:(

      Usuń
  7. kurde, faktycznie masz nieciekawe akcje z tą wodą... wczoraj nawet zajrzałem do prognozy pogody /meteo.pl/ w Twoim rejonie i blado to wyglądało, zwłaszcza że u mnie był wyjątkowo bezchmurny, słoneczny dzień...
    tak w ogóle, to całe lato do dupy było jakieś... niby powinienem być zadowolony, bo źle znoszę upały, ale to, co miało miejsce to już było przegięcie w drugą stronę...
    p.jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co? Ja nie narzekam na całe lato. U nas było bardzo dużo ciepłych pogodnych dni, podczas gdy w reszcie Polski długo lało. Nic w przyrodzie nie ginie- dostało się i nam.
      Musimy jeszcze bardziej dostosować się do zmiennej pogody i tyle. Uszczelniamy posadzkę w piwnicy, ocieplamy strych, robimy zmiany w ogrodzie- jak coś sadzimy, to tak, aby było mało kłopotliwe i w miejscach, których nie ruszymy. Wszystko na miarę naszych sił:)

      Usuń
  8. W tak trudnej sytuacji nie łatwo zdobyć się na mądry komentarz. Dlatego trzymam kciuki aby wszystko zakończyło się pomyślnie. Ukłony.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Dla mnie ważne, że jesteście. Jest raźniej, kiedy można podzielić się swoimi zmartwieniami. Oczywiście bez trucia i jojczenia. Stało się, jest problem i trzeba sobie poradzić. Wasze komentarze dają chwilę wytchnienia i podnoszą na duchu:)

      Usuń
  9. No to faktycznie do d... A tej pompy nie da się odłączyć od prądu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Technicznie- są trzy zbiorniki- jeden wielki z dwoma włazami. Pierwsza pokryw- nieczystości, druga- mechanizm napowietrzający- silniczek i trójnik do zasilania. Do tego trójnika jest też podłączona pompa, która pracuje w osobnej trzeciej komorze. To osobny baniak. Mechanizm napowietrzający musi chodzić, bo to czyści nieczystości i wypuszcza wodę II stopnia czystości. Ta woda przelewa się do trzeciego baniak i stamtąd jest pompowana do kopca rozprowadzającego(wchłaniającego nadmiar) wodę. Od kopca odprowadzony jest peszel, który zbiera wodę z kopca i "wpuszcza" w ziemię w ogrodzie.
      Jeżeli odłączymy pompę w trzeciej komorze, to baniak błyskawicznie się napełni (wyrówna poziom z dwoma pozostałymi), a potem wszystko wyleci spod pokryw. I to się prawie stało w środę. Ponieważ oryginalna pompa w zbiorniku wysiadła, musieliśmy uruchomić zapasową i wypompować wodę. Dlatego łączyliśmy kable górą. W dodatku wtyka do oryginału przepaliła się i baliśmy się, że jak tam podłączymy, to tą zapasową pompę też piorun trzaśnie. Teraz jest naprawiona wtyka(trójnik), podłączona przez firmę pompa, wrzucona do trzeciego zbiornika i pompuje do zbiornika w wale, ale bekę trzeba wymienić. I jest na tyle dobrze, że możemy normalnie używać i spuszczać wodę do oczyszczalni. Uffffff :):):):)

      Usuń
    2. O kurde!
      Moje pierwsze studia w PRL to elektronika, może dlatego wszelką automatykę uzupełniam równoległą instalacją manualną. Nie zawsze jednak daje się to zrobić (tak jak u Ciebie), ale w większości zabezpiecza przed głównymi awariami. Zakładam, że obieg tej wody jest niezbędny w Twoim gospodarstwie, bo w przeciwnym wypadku aż by się prosiło wyłączyć prąd i zamknąć obieg wody w tych baniakach. Na szczęście chyba przestaje padać, więc jest nadzieja.

      Usuń
    3. Oni naprawili trójnik, który jest pod pokrywą tego baniaka, który napowietrza ścieki i czyści, do niego podłączyli pompę w trzecim baniaku. Tak to działa, jak działało na początku, tylko wąż odprowadzający wodę idzie po trawie (normalnie wszystko leci pod ziemią) i wpuszczony jest do baniaka w kopcu. Nie ma już kabli na górze. Ta cała nieustająca heca z wodą, jak nie w piwnicy, to w ogrodzie, a teraz jeszcze w oczyszczalni, spowodowała, że mamy dwie pompy pływakowe. W ogóle dom jest wyposażony w różne sprzęty na wypadek różnych awarii. Brakuje nam tylko małego agregatora, ale chyba i to niebawem się w piwnicy znajdzie. kiedy wyłączą prąd, nie mamy żadnej możliwości zagotować nawet wody na herbatę. No chyba, że sobie ognisko w ogrodzie rozpalimy. A nie, przecież można kupić taki prymus turystyczny. Hmmmmm.....:):):)Agregat powinien być, bo mamy sklep=alarm-kasa-lodówka, które nie mogą być dłużej bez prądu.
      Przestało padać, woda w ogrodzie schodzi, jest szansa, że we wtorek wkopią nowy baniak.

      Usuń
    4. A jak paliwa zabraknie? Ja bym jednak zaryzykował panele słoneczne (albo wiatraki) z akumulatorami. Drogie, wiatraki wymagają konserwacji, ale energia niezależna ...

      Usuń
    5. To wszystko było brane pod uwagę. Niestety, nie ma kasy, bo to drogie rzeczy, a nie zwróci nam się to w ogóle. Przynajmniej za naszego życia.
      I wiatraki nie wchodzą w grę, bo jest nowa ustawa zabraniająca ich instalacji.

      Usuń
  10. Już się nauczyłam, że życie składa się z samych niespodzianek. Dopiero był sprawny piec, teraz kurki nie działają, znajomy mówi, by nie czyścić, tylko nowy piec kupić, a w lodówce guma popękała, taki dobry gatunek nieprzystosowany do długowieczności. Potem dziwimy się, że śmieci i sprzęty zasypią nas kiedyś i zniszczą planetę. Ludzi przybywa, a sprzęt trzeba wymieniać co 3 lata.
    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klops:( Faktycznie, lepiej chyba nowy kupić, bo serwis czasem droższy niż nówka.
      A mnie jeszcze woda nie "odpuściła". Dzisiaj strzeliła pompka w pralce i musiałam wylewać wodę przez filtr. Wieczorem zobaczymy, co to tam się porobiło. W naszej lodówce guma na drzwiach pękła po roku używania. Nie ma to wpływu na trzymanie temperatury.
      Podobno jest jakaś dyrektywa unijna, by fabryki zaczęły produkować trwalsze sprzęty.

      Usuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Będzie mi miło, gdy zostawisz komentarz. Staram się odpowiadać nawet w starszych postach.
Jeżeli chcesz obrażać moich gości lub mnie- nie wysilaj się, natychmiast to usunę.
Jednym słowem hejterzy, gnomy, trolle, banda różowego misia , nie mają tu czego szukać.