niedziela, 15 października 2017

Gorzej już chyba być nie może.





OECD: Polska to jedno z najgorszych miejsc do życia
ODCE (Organizacja Współpracy Gospodarczej i rozwoju) przebadało 362 regiony z 34 państw, które należą do tej organizacji i stworzyło ranking miejsc najbardziej przyjaznych do życia. Brano pod uwagę dziewięć miar dobrobytu, takich jak poziom dochodów, system edukacji, rynek pracy, bezpieczeństwo, zdrowie i środowisko. Polska zajęła jedno z ostatnich miejsc. Gorzej żyje się tylko w Meksyku, Turcji i na Węgrzech. Pierwsze miejsca zajęły Australia, Norwegia, Szwecja i Kanada.
Kraj, gdzie najlepiej się żyje:
Australia
Dostępność mieszkań 7,6
Przychód 4,9
Bezrobocie 8,5
Poczucie wspólnoty 8,9
Edukacja 7,7
Środowisko 9,1
Zaangażowanie obywatelskie 9,5
Zdrowie 9,4
Satysfakcja z życia 8,7
Bezpieczeństwo 9,6

Kraje, w których żyje się najgorzej
Polska
Dostępność mieszkań 3,5
Przychód 1,3
Bezrobocie 5,2
Poczucie wspólnoty 7,7
Edukacja 8,4
Środowisko 4,8
Zaangażowanie obywatelskie 5,3
Zdrowie 5,2
Satysfakcja z życia 3,4
Bezpieczeństwo 9,8
Dostępność jeszcze gorzej
Turcja
Dostępność mieszkań 2,2
Przychód 0,6
Bezrobocie 4,3
Poczucie wspólnoty 3,8
Edukacja 2,5
Środowisko 2,9
Zaangażowanie obywatelskie 6,2
Zdrowie 5,2
Satysfakcja z życia 0,5
Bezpieczeństwo 7,8
Meksyk
Dostępność mieszkań 3,7
Przychód 0,7
Bezrobocie 6,0
Poczucie wspólnoty 2,0
Edukacja 1,2
Środowisko 4,5
Zaangażowanie obywatelskie 5,3
Zdrowie 5,0
Satysfakcja z życia 8,9
Bezpieczeństwo 0,4
Węgry
Dostępność mieszkań 3,8
Przychód 1,3
Bezrobocie 4,3
Poczucie wspólnoty 4,8
Edukacja 6,7
Środowisko 7,3
Zaangażowanie obywatelskie 4,8
Zdrowie 4,3
Satysfakcja z życia 0,6
Bezpieczeństwo 8,8

33 komentarze:

  1. W sumie w Australii mam jakąś rodzinę, może poszukam kontaktu? Tylko za ciepło trochę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolałabym nawet super upał, od tego, co się w Polsce teraz wyprawia. Nie mam perspektyw na wyprowadzkę z kraju, chociaż mogłabym (chyba) do Anglii:(

      Usuń
    2. Australia ma 4 pory roku. Zimą jest zimno. Tylko to strasznie daleko. A uchodźców trzymają na wyspach (wynajętych od Papui Nowej Gwinei), z dala od głównego lądu. Ze już nie wspomnę o tym jak okropnie traktują Aborygenów.

      Usuń
    3. Nieprawda ze okropnie traktuja Aborygenow, to bylo bardzo dawno temu, moze nie 100 lat temu, ale prawie. Teraz rzad o nich tak bardzo dba ze inni biedniejsi sie oburzaja, ogolnie maja takie same prawa jak kazdy inny obywatel, dodatkowo maja finansowana nauke, zdobywanie zawodow, mieszkania, maja nawet swoje wlasne sady w karaniu w mniejszych przestepstwach.
      Konstytucja jest zmieniana, ze oni Aboryginie sa pierwszymi obywatelami Australii, ze ziemia Australia jest ich, a wszyscy pozostali sa za nimi.

      Usuń
    4. Dodam jeszcze konkretne liczby, rocznie Australia daje 30 milliardow na potrzeby Aborygenow, to jest wiecej niz na reszte Australii, i oni sami rozporzadzaja tymi pieniedzmi, no i bywa ze sie sami okradaja.
      Aboryginie zyja/mieszkaja gdzie chca i jak chca, no ale tak sie sklada ze tych zyjacych 'normalnie' pracujacych, uczacych sie, turysta nie widzi, ale widzi tych bezdomnych siedzacych na ziemi, tyle ze oni najczesciej tak wola, i najczesciej maja miejsce do mieszkania.

      Usuń
    5. Australia za daleko. Tak sobie pomarzyłam o tym innym kraju. Najbliżej mam Czechy i Słowację, i te kraje są bardziej realne do zamieszkania.

      Usuń
  2. A ja sie ciesze ,ze nie urodzilam sie w Indiach czy innym Bangladeszu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że tak. Niemniej jak tu już mieszkam i żyję, to chciałoby się lepszych wyników.

      Usuń
  3. Cały problem w tym, że entuzjaści pisuarów nie czytają żadnych gazet ani tygodników. Cud jeśli przeczytają program telewizyjny.TVN 24 też nie oglądają, bo nie mają kablówki, a poza tym są pouczani przez swych guru,że tej stacji nie należy oglądać, bo to "obca " stacja, nie polska. Tym sposobem żyją w złudzeniu, że Polska jest rajem a pisuary aniołami, bo przecież dali 500+. Gdy zabraknie pieniędzy na te 500+ a inflacja ruszy z kopyta, to dopiero wtedy się zdziwią- co zabawniejsze nie będzie można tego zwalić na PO.
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to odebrałam jako potwierdzenie moich odczuć i spostrzeżeń z ostatnich dwóch lat. Wcale mnie to nie raduje, że mam je dosyć prawidłowe:( tzn. zgodne z rzeczywistością, a nie jakieś pesymistyczne wydumania.

      Usuń
  4. Niestety, nie przejmą się tym ci co powinni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak im się "kraj" zbuntuje, to chyba dotrze.

      Usuń
  5. ta edukacja w Polsce mnie zaintrygowała... to wykłady w kościołach i prelekcje na miesięcznicach też policzono?...
    ciekawe jest też środowisko... na przykład zbieranie psich kup w PLASTIKOWE torebki... btw słyszałem, że Szyszko chce Maciarence podebrać jego młode kadry i przesadzić z czołgów na harvestery...
    p.jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Edukacja? Zagrał ogólnie dostępny licencjat, a potem głupio ustawione dwuletnie magisterskie. pewnie wyszedł duży odsetek ludzi z wyższym wykształceniem. A ze to wykształcenie cieniutkie, marniutkie i byle jakie, to już zupełnie inna inszość.

      Usuń
    2. Praktyka edukacyjna na zachodzie jest taka, że jest poziom studiów licencjacki i poziom uzupełniający magisterski, w Ameryce dodatkowo szkoły policealne tzw. communicaty college są wliczone w studia licencjackie a nawet w magisterskie. Tak jest na zachodzie a chcemy być z zachodem, a jak komuś to nie pasuje może studiować w Rosji.;-)

      Usuń
    3. No, a ja mam doświadczenie i widzę, co się porobiło, kiedy weszliśmy w System Boloński. Mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że 4letnie studia magisterskie były dużo lepsze. I na dodatek powinny wrócić egzaminy wstępne na studia. Naprawdę nie każdy musi mieć licencjat zrobiony.
      Poza tym, czy my naprawdę musimy robić to, co inne kraje? Skoro nasz system był niezły i należało go tylko doskonalić, to po kiego wszystko wywrócono do góry nogami? I jeszcze jedno- system systemem, ale poziom się liczy. mam wrażenie, ze w Stanach, tak samo, jak i u nas, z tym poziomem wykształcenia bywa różnie.
      Julianne- ostatnie zdanie jakoś mi do Ciebie nie pasuje:):):):)

      Usuń
  6. Niestety, nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być gorzej. Poczekajmy jeszcze rok, dwa....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to poczułam się super pocieszona:(

      Usuń
    2. No co Cie będę oszukiwać, sama widzisz, że na razie nie idzie ku lepszemu:(

      Usuń
    3. Ano nie idzie, ale fajnie byłoby.... no wiesz... jakieś słowo pocieszenia? Kurcze, tak to przed dwoma laty coraz fajniej żarło, a teraz zdycha:(

      Usuń
    4. Wiesz co, ja mam pomysł. Jak się chcesz pocieszyć/oszukać to poświęć jeden wieczór na oglądanie TVPis- ja co prawda nie wiem co oni tam pokazują, ale jestem niemal pewna, że tam zobaczysz całkiem inny kraj/świat, pełen dobrobytu, sprawiedliwości, mlekiem i miodem płynący.... Tylko nie zapomnij inteligencji sobie wymontować na ten czas, bo w przeciwnym razie oglądanie grozi chorobą psychiczną (co widać po niektórych politykach)

      Usuń
    5. W życiu... za Chiny Ludowe... NEVER... żadnej kurwizji. Umarłabym ze śmiechu, bo ostatnio taki u mnie spontan w reakcji na kłamstwa.
      A tak "po prawdzie", to nie mam telewizora:)

      Usuń
    6. Tak po prawdzie to ja też nie mam, ale widzę że na Twoją relację też liczyć nie mogę;-)

      Usuń
  7. Najbardziej zdumiewa mnie poczucie bezpieczeństwa (prawie super) a przecież tak naprawdę jest u nas niewiele lepiej niż w Meksyku. Chyba, że im więcej pkt., tym gorzej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też coś nie gra. Im więcej punktów, tym lepiej. Być może respondenci odnieśli się do bezpieczeństwa np na zachodzie Europy-imigranci, wojen na Bliskim Wschodzie itp.
      U nas wielu myśli, że jak nie ma terrorystów i wojny, to już jest super bezpiecznie. Nie znam metod w takich badaniach.

      Usuń
  8. No proszę, no i jesteśmy nareszcie na pierwszym miejscu :)
    Przykre to, ale prawdziwe.

    Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie bardzo wierzę w tego typu badania, bo na ogół są selekcjonowane i publikuje się te korzystne a inne chowa na dno szuflady. Ale jednak interesujące są dopiero korelacje poziome pomiędzy niektórymi wskaźnikami. Bo np. Meksyk - poczucie bezpieczeństwa 0,4 a pomimo tego satysfakcja z życia największa! Tuż obok Turcja prezentuje zupełnie odmienny obraz - poczucie bezpieczeństwa 7,8 natomiast satysfakcja z życia tylko 0,5 Można z tego wyciągnąć jeden oczywisty wniosek: zarówno narzędzia pomiarowe jak i wskaźniki nie są uniwersalne, nawet jak bezpieczeństwo w Meksyku daje przynależność do mafii, a w Turcji przynależność do partii lub wojska. ;)
    A Polska? W powyższych wskaźnikach wypadamy kiepsko, ale i tak lgną do nas inwestorzy i to nie dla warunków prawno ekonomicznych, ale dla mętnej wody w której łatwiej łowić ryby. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że takie rzeczy zamieszczam bardziej jako ciekawostki, niż jakiś poważniejszy materiał. Mam nadzieję, że każdy tekst jednak skłania do reakcji w postaci komentarza. Czy to żartem, czy serio.
      Faktycznie, bardzo często publikuje się wyniki badań we zależności od celu, jaki chce publikujący uzyskać. Dużą rolę odgrywa charakter konkretnej grupy odbiorców, dla której publikuje.
      W wynikach, które podałam, brakuje mi jakiejś spójności. Przy takim rozrzucie miar aż się prosi szersze ich omówienie. I chyba trzeba wziąć pod uwagę mentalność badanych, ich potrzeby,sytuacje materialną, historię kraju, itp. Takie np. poczucie bezpieczeństwa inaczej odczuwa (inne zagrożenia wskazuje) Polak, a pewnie inaczej Turek.
      Chodzi mi też o to, że niektóre wskaźniki są statystyczne- np. dostępność mieszkań, a inne bardzo słabo mierzalne, choćby to poczucie bezpieczeństwa. Chyba nie należało tych wskaźników mieszać. Techniki badawcze też tu są wymieszane. Takie rzeczy jak poczucie bezpieczeństw, poczucie szczęścia najlepiej badać metodą projekcyjną, Samo rzucenie ankiety jest słabo mierzalne. W ankiecie bardzo często ludzie odpowiadają "życzeniowo", a nie szczerze. Poza tym w ankiecie mogą ( to znaczy nie powinny, ale bywają) być w różny sposób stawiane pytania (np. mogą sugerować odpowiedź) i jak jest źle zrobiona, to wyniki są nieadekwatne do rzeczywistości.
      Szkoda, że w artykule tego nie omówiono.

      Usuń
  10. Musisz się Jaskółko pogodzić z tym, że w Polsce się nic nie zmieni możemy tylko walczyć o sprawy fundamentalne takie jak np. prawo do aborcji, ale krajami zachodnimi nigdy nie będziemy. Jeśli komuś to trudno zaakceptować musi stąd wyjechać innej rady nie ma. Polska z przerwami istnieje od 1000 lat i nadal jesteśmy w drodze do czegoś i do tego czegoś nie potrafimy dojść. A skoro nie potrafimy to musimy zaakceptować to jak jest i jak nigdy nie będzie. Smutne, ale taka jest prawda.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie tak Julianne, wcale nie muszę się pogodzić. Ja przeżyłam różne "ustroje" w Polsce, rządy różnycb partii, transformację, wejście polski do Unii, do NATO i wiem, że można zmieniać nasz kraj. To, co teraz się dzieje, jest jak katar i ten katar można zwalczyć. Te wszystkie katolickie demonstracje, te głupoty,te kłamstwa, które wygadują rządowi, te miesięcznice, ta demolka... to wszystko się przeżre ludowi. W historii tak się dzieje, że są nawroty. Po krótkich czasach liberalnych, usiłują nam narzucić komunizm. Wprawdzie w Polsce komunizmu nie było, tylko socjalizm, ale kurdupel chce wprowadzić czysty komunizm. I to mu się nie uda, bo zamordyzm to myśmy już mieli, a czasy się zmieniły,doświadczyliśmy już wolności. Twoje pokolenie nie pozwoli sobie już tego odebrać.
    Nie mam zamiaru akceptować tego, że Polska zostanie zaściankiem. I bardzo dużo ludzi nie zamierza tego akceptować I mnóstwo ludzi nie zamierza stąd wyjeżdżać tylko dlatego, że tworzy nam się kaczystan.
    Na pocieszenie powiem, że inne kraje też przeżywają "wzloty i upadki" i jakoś z tego wychodzą. My też doczekamy czasu, kiedy wróci normalność.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Będzie mi miło, gdy zostawisz komentarz. Staram się odpowiadać nawet w starszych postach.
Jeżeli chcesz obrażać moich gości lub mnie- nie wysilaj się, natychmiast to usunę.
Jednym słowem hejterzy, gnomy, trolle, banda różowego misia , nie mają tu czego szukać.