sobota, 14 lipca 2018

Juki

W naszym ogrodzie jest ich sporo. Każdego roku, latem, kwitną bardzo obficie. Są dosyć stare, bo mają ponad 20 lat. Każda roślina to kępa pojedynczych rozet. Same się rozmnażają (powiększają objętość) przez przyrosty. Świetnie nadają się na tzw. zapchajdziury. Bardzo łatwo się przyjmują i po dwóch latach zakwitają. Są zimozielone i nie przemarzają. W naszym ogrodzie są juki olbrzymie, ale widziałam także juki o połowę mniejsze.


"Jukka karolińska[2], juka karolińska, juka włóknista, krępla karolińska, krępla włóknista, juka włóknista, szpilecznica włóknista[3] (Yucca filamentosa) – gatunek zimozielonej rośliny z rodziny szparagowatych. Pochodzi z południowo-wschodnich stanów USA, rozprzestrzeniła się także w innych rejonach USA[4]. Jest uprawiana w wielu krajach świata jako roślina ozdobna.


Kwitnie na przełomie lipca i sierpnia[3]. W warunkach naturalnych roślinę cechuje specyficzny sposób zapylania, z udziałem molika Tegeticula yuccasella. Samica tego owada zeskrobuje pyłek z pręcików jednej rośliny i przenosi go na drugą, gdzie wwierca pokładełko w znamię słupka, składa w każdym jedno jajo, a następnie zatyka otwór pyłkiem. Gąsienice żywią się zalążkami, jednak część z nich pozostaje i rozwija się w nasiona[


Cała roślina wraz z korzeniami wykorzystywana jest w lecznictwie. Pozyskuje się z niej frakcję saponinową, zawierającą ok. 1,2% saponin, z których najważniejsze to sarsapogenina i tigogenina. Po izolacji składniki te są produktem do syntezy kortykosteroidów i hormonów płciowych[3]. Od niedawna wyciągi z jukki używane są także do leczenia zapaleń stawów, przebiegających z ich zesztywnieniem i obrzękami[8]. W przemyśle wykorzystuje się włókno pozyskane z liści, przerabiane następnie na grube tkaniny i wyroby powroźnicze[9]."




"Jukę kupujemy w formie niedużej sadzonki. W doborze stanowiska do sadzenie kierujemy się przede wszystkim następującymi czynnikami: stanowisko musi być słoneczne, tylko wtedy możemy spodziewać się obfitego kwitnienia, w miejscach zacienionych juka może nie kwitnąć wcale. Dobrze jest, gdy roślina osłonięta jest od porywów wiatru, które ze względu na jej rozmiary, mogą łamać kwiatostany. Ważna jest również gleba. Nie może rosnąć w ziemi, w której stoi woda i jest bardzo wilgotno. Gleba powinna być przepuszczalna, o alkalicznym odczynie. Gleba nie musi być żyzna, może rosnąć nawet w mało zasobnej ziemi.


Musimy pamiętać również, że ze względu na bardzo długie i głęboko wchodzące w ziemię korzenie, jukę ogrodową jest bardzo trudno całkowicie wykopać z ogrodu. Dlatego miejsce do sadzenia powinno być starannie przemyślane i wybrane z namysłem.



Przy uprawie juki ogrodowej trzeba pamiętać o kilku zabiegach pielęgnacyjnych. Mają one przede wszystkim na celu polepszenie walorów ozdobnych rośliny. Przede wszystkim, w okresie późnego lata, po przekwitnięciu kwiatów, usuwamy wszystkie uschłe części rośliny. Mogą one długo zalegać na roślinie, co nie wygląda zbyt efektywnie.
Podlewamy regularnie przez całe lato, dość obficie. Musimy jednak pamiętać, aby podłoże było przepuszczalne i nie zatrzymywało wody, gdyż nie jest to korzystne dla rośliny.
W czasie wiosny, warto jest do wody, którą podlewamy roślinę, dodać trochę nawozu płynnego. Pozwoli to na wzmocnienie juki po okresie zimowym oraz przygotowanie jej do okresu kwitnienia. W okresie letnim nawóz dodajemy regularnie, gdyż ze względu na dużą ilość kwiatów, roślina może być osłabiona."
 Ostatnie zdjęcie- "Pochód duszków ogrodowych", zrobiłam podczas pełni księżyca
Zaletą juk jest ich stosunkowo długie kwitnienie oraz ogromna dekoracyjność, zarówno liści, jak i kwiatów, i w sumie bezobsługowość.  To niekłopotliwa roślina.
 Przytoczyłam tutaj warunki uprawy, ale ja się tak z naszymi jukami nie certolę. Jak chcę przesadzić, to nawet z małe kłącza oderwane od rośliny głównej sadzę i one się przyjmują. Nie dbam również o rodzaj gleby. W ogrodzie juki rosną w miejscach- nasłonecznionych, gdzie gleba szybko przesycha, oraz w miejscach zacienionych, gdzie jest wilgoć.  Po prostu sadzę kłącze tak, by ziemia zakrywała je dokładnie w miejscu skąd wyrastają liście, potem mocno zalewam woda, lekko przydeptuję ziemię i gotowe. Nie zdarzyło mi się, by juka nie przyjęła się. Myślę jednak, że gdy ktoś sadzi juki po raz pierwszy, to dobrze robić to według podanych wskazówek.
Informacje pochodzą z:






19 komentarzy:

  1. Kojarzę te piękne rośliny z licznych ogrodów, ale wydaje mi się, że dopiero od kilku lat jest na nie moda, bo wcześniej nie rzucały się w oczy...nawet gdy poznałam ich nazwe byłam zdziwiona, że to juka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To roślina dosyć egzotyczna- rzeczywiście rzadko było ją w ogrodach widać. Teraz jest większy dostęp do różnych roślin z innych kontynentów i dlatego zaczęła się pojawiać w ogrodach częściej. Poza tym, ona nawet jako pojedynczy egzemplarz w trawniku jest niesamowicie dekoracyjna i to też zachęca do jej kupna.

      Usuń
  2. Fajna, bardzo dekoracyjna roslina. Tu tez rosnie w bardzo wielu ogrodach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dekoracyjna i niekłopotliwa. Te nasze mają prawie 30 lat, teraz sobie policzyłam i nie było lata, by nie zakwitły.

      Usuń
  3. Teraz wiem, że to co rosło u nas w ogrodzie to była Juka.

    OdpowiedzUsuń
  4. Teraz wiem, że to co rosło u nas w ogrodzie to była Juka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, Jaskółka na coś się przydała. Zmień u siebie ustawienia, bo się "zacinasz" u mnie w komentarzach. Mnie to nie wadi, nawet urocze jest, ale jak wchodzę na blog, to mam wrażenie, że widzę podwójnie i to mnie lekko stresuje:):):):):)

      Usuń
    2. Podobno od przybytku głowa nie boli. :)
      Ale dziękuję za uwagę, zmieniłem ustawienia myszy, bo czasem nie chce mi się zmieniać wskaźnika i w grafice proste rzeczy robię myszą.
      Ta nasza Juka była o wiele mniej reprezentacyjna, sama się "posiała" przy płocie. Coś mieliśmy z nią zrobić, ale poszła pod zabudowę.

      Usuń
    3. Ja wszystko robię myszą, bo na klawiaturze nie lubię. Juki potrafią się latami odradzać w miejscu, z którego zostały wykopane. mam takie miejsce, gdzie ciągle małe rośliny wyrastają.

      Usuń
  5. Bardzo mi się one podobają, ale niestety na balkonie nie urosną :(((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem do końca przekonana, czy te małe nie rosłyby w dużej donicy. Są mrozoodporne i nie trzeba ich trzymać w domu.

      Usuń
    2. Moja juka rosnie w duzym wiadrze :) w tym roku pierwszy raz zakwitla, miala jeden kwiatek. Mialam wczesniej juke w ziemi, ale mi ja nornice zjadly, wiec nastepne posadzilam wlasnie w wiadrze. Moze je wysadze do ziemi, ale nie mam gdzie!
      A twoje sa cudne, takie Wielkie, a duszki ogrodowe urocze!

      Usuń
    3. Za chwilę wiadro będzie za małe. U mnie są nornice, ale juk nie zżerają. Owszem podkopują, dlatego jesienią i na wiosnę zalewam ziemię przy jukach wodą. Słychać jak chlupocze i szybko znika, a potem się zamuli i przez całe lato jest spokój. Tak samo robię z azaliami, hortensjami i innymi roślinami, jeżeli widzę, że są podkopane.

      Usuń
  6. Juki faktycznie są przepiękne. Też mam dwie na działce. I kwitną na zmianę - jedna w jednym roku a druga w następnym.
    :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te moje kwitną co roku. Być może, że w tych kępach kwitną na zmianę, ale zawsze są to takie duże kępy kwiatostanów. mam zamiar jeszcze je porozsadzać i zapchać różne nieciekawe miejsca w ogrodzie.

      Usuń
    2. A wlasnie mialam napisac, ze tak pieknie sie komponuja w grupach miedzy innymi kwiatami.

      Usuń
    3. A tak, teraz w tej części ogrodu jest busz kwiatowy i trudno wyeksponować jakiś kwiatek. Bardzo lubię juki, bo pasują do wszystkich typów ogrodów i pięknie prezentują się w różnych miejscach ogrodu. A poza tym mają bardzo małe wymagania. Na wiosnę wycinam suche liście, a po przekwitnięciu usuwam łodygi z przekwitłym kwiatostanem. Tyle.

      Usuń
  7. Uwielbiam juki.Gdy mieliśmy przepięknego , białego owczarka górskiego, lubił zimą wylegiwać się w kępie juki.Oczywiście roślina nie kwitła, tak była zniszczona przez Okruszka. Budowaliśmy mu różne platformy i legowiska, ale on i tak wolał jukę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może instynktownie czuł, że liście juki mu służą? Nie miałabym oporu, jeśli psu odpowiada takie miejsce, poświeciłabym kwiat (mamrocząc pod nosem słowa niezadowolenia). Oczywiście, jeżeli nie byłby to jednorazowy wybryk typu- kopię bo mam taki kaprys.

      Usuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Będzie mi miło, gdy zostawisz komentarz. Staram się odpowiadać nawet w starszych postach.
Jeżeli chcesz obrażać moich gości lub mnie- nie wysilaj się, natychmiast to usunę.
Jednym słowem hejterzy, gnomy, trolle, banda różowego misia , nie mają tu czego szukać.