piątek, 11 stycznia 2019

Ruda uszczelnia gniazdo


Zima doskwiera nawet rudasom. A szczególnie jednej. Wczoraj przyłapałam ją na obdzieraniu z kory gałązek lipy- najpierw jednej, potem drugiej. Hm.... Po co wiewiórce kora zimą? Ano pewnie wiatr uszkodził gniazdo i trzeba było je uszczelnić, co też z zapałem rudas uskuteczniał, a ja, z równie wielkim zapałem, sfilmowałam. Filmy są robione przez szybę i na dużym przybliżeniu. Monotonny dźwięk w tle filmu to cykanie zegara, które jest normalnie ciche, a na filmie słychać je zwielokrotnione. Poza tym, ruda jest szybka, zwinna i nie zawsze nadążyłam z obiektywem za nią. Dlatego na filmie są „wahnięcia” i zamazania obrazu.

30 komentarzy:

  1. Dzięki za filmiki, takie zjawisko trudne jest do zaobserwowania w parku, bo rudaski biegają po trawnikach, a na drzewach to mało co widać z dołu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciągle uczę się o wiewiórkach, obserwując ich zachowania. Parę lat wstecz, byłam zdziwiona, że wiewiórki w ogóle budują gniazda. Potem myślałam, że one mają jedno letnie, a na zimę idą spać na strych. O naiwności, przecież leśne wiewiórki nie mają strychów do dyspozycji. Okazało się, że one budują po kilka gniazd i w zależności od tego, które potrzebują, tam mieszkają okresowo. W tym roku "wydało się"- jedno gniazdo jest na sośnie, na wprost naszego tarasu- kapitalne miejsce do obserwacji. Szkoda tylko, że schowane jest za pniem, odwrócone w stronę dachu garażu sąsiada.

      Usuń
    2. jak byłem dzieciak w wieku przedszkolnym i wczesna podstawówka, to panował pogląd, że rude mieszkają w dziuplach wykutych przez dzięcioły :D... wzięło się to z jakiejś książeczki z serii "Poczytaj mi mamo", czy coś w tym stylu...

      Usuń
    3. Głupio mówić, ale ja, chowana w lesie, też myślałam, ne one mają tylko dziuple. Tata leśnik pewnie założył, że ja wiem o wiewiórkach wszystko, co trzeba- ja nie pytałam, on nie mówił. Zresztą w tamtych lasach rzadko widywałam wiewiórki. I tak sobie żyłam w błogiej niewiedzy przez dziesiąt lat.

      Usuń
  2. super te filmiki, w Łazienkach takie scenki są nie do podpatrzenia, bo rude są w pracy z materiałem ludzkim i nie zajmują się domem...
    za to ja mam ubaw ze srokami, gdy dobierają się do sikorkowych kulek, wciąż wieszam te kulki tak, by im to utrudnić i wychodzi na to, że jestem ich coachem w temacie rozwoju inteligencji...
    p.jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę, sroki- bardzo inteligentne ptaki. U nas latają, ale nie mam szans na podpatrywanie. Przylecą, porozglądają się i zaraz lecą dalej. Czasem muszę je płoszyć, bo strasznie hałasują w lasku i to najczęściej w okresie lęgów. Duże kulki oblegają sikory i wróble. Są w takich miejscach powieszone, że sroki nie mają szans.

      Usuń
    2. no tak, sikorki i wróble /konkretnie mazurki/... wróble dopiero na jesieni pojawiły się w mojej okolicy, bo przez wiele lat ich nie widziałem... na początku jako nieco silniejsze i całą bandą miały przewagę nad sikorkami, ale teraz jakoś się dogadały, bo nieraz widzę jedno i drugie na raz na jednej kulce...
      srokom utrudniam życie wieszając kule na długich linkach, na niezbyt grubych gałęziach lub w gęstwinie krzaczorów... tylko muszę wybierać miejsca bezpieczne przed kotami, zwłaszcza tą naszą, bo to specjalistka od ptaków... ale z drugiej strony sroka też człowiek i za specjalnie się nie staram w tych utrudnieniach... poza tym sroki są naprawdę piękne, zwłaszcza gdy światło padnie odpowiednio...
      aha, zapomniałem o wronach... one mają pozornie najtrudniej jako najcięższe i największe... ale one też dają radę, a gdy mnie któraś przyuważy gdy zawieszam, to wiem, że za niedługo pusta siatka zostanie...

      Usuń
    3. Chciałabym zobaczyć srokę na takiej kuli:):)Wiesz, że ja wszystkie ptaki lubię. Nawet tego krogulca rozbójnika, co to cwaniak zasadza się na świerku, niedaleko karmnika i poluje na synogarlice. A myślałam, że postawiłam karmik poza zasięgiem jego możliwości. Przedwczoraj przeleciał nisko pod gałęziami obok niego. Nawet nie wiedziałabym, że poluje, gdyby nie trzasnął gołąb w okno i zobaczyłam wtedy, jak wszystko co lata ucieka w popłochu. Trzy dni temu znalazłam na śniegu pióra gołębia i krew, udało się drapieżcy- innych śladów na śniegu nie było. Koty nie mają u nas szans, nawet do ogrodu nie wejdą, bo Beza od razu robi taki raban, ze tylko otwieram drzwi i już pędzi pogonić kotu kota. Sroki i sójki, to piękne ptaki. Sójki mieszkają w niedalekim zagajniku, a sroki przylatują z lasu. Wron u nas nie widuję, ale są kruki. Zresztą wrony żerują na śmietniskach i krzywdy nie mają.

      Usuń
    4. nie tak... sroki i wrony nie siadają na kuli, tylko na gałęzi na której wisi kula... potem łapką ze zręcznością małpy podciągają sobie linkę do góry, aż kula znajdzie się w zasięgu dzioba, łapką przyciskają ją do gałęzi i po zawodach...
      ...
      wrony są wszystkożerne, nawet polują na gołębie, które nieopatrznie oddaliły się od reszty, widziałem taką akcję, jeden strzał dziobem i po gołębiu, mało głowa mu nie odpadła, nie było co ratować...
      ...
      drapola jest szansa zobaczyć, gdy nagle sroki niespodziewanie ucichną za oknem, wtedy trzeba zrobić szybki wypad z domu i zadrzeć głowę do góry... parę razy mi się udało przyuważyć, jak szybuje po niebie...
      kiedyś też widziałem z autobusu gdzieś na trasie, szybował, szybował i nagle dał dzidę do ziemi, jak stukas zanurkował, tylko szybciej...
      ...
      sójki też się pojawiają, ale one chyba jakieś głupsze są, bo nie widziałem, by sójka tak działała jak sroka, a przecież są spokrewnione... próbują tylko podlatywać i chwytać tyle, ile się uda, nie potrafią dłużej się utrzymać na kuli...

      Usuń
    5. Kurcze, nakręć filmik z tymi srokami:) To niesamowite,a mnie ogarnął niepokój- ile jest jeszcze w mózgach zwierząt o czym nie wiemy, a powinniśmy, by je właściwie oceniać i traktować.
      U nas pojawienie się drapola sygnalizuje nagły popłoch w stadzie- ptaki strzelają na wszystkie strony, albo w jedną i wtedy wiem, że rozbójnik się pojawił. I znowu mam nowa obserwację- z lata- dotychczas myślałam, ze te drapieżne latają w górze i stamtąd pikują po ofiarę. A tu okazało się, że one potrafią siedzieć na niskich gałęziach lub cicho przelatują między gałęziami i atakują z tej pozycji.
      No i teraz jest dylemat: mówi się, ze nie należy stawiać karmników na otwartej przestrzeni, bo to ułatwia drapieżnikom polowanie, a jak postawiłam pod gałęziami, to i tak tu zapolował. I teraz nie wiem, czy na otwartej, gdzie ptaki mają większe szanse swobodnie uciec, czy pod gałęziami, gdzie ich nie widać, ale podczas ucieczki przeszkadzają im właśnie gałęzie.
      Synogarlice są ociężałe i wolno latają, dlatego są łatwym łupem. Właśnie ostatnio o tym czytałam. Ich populacja opanowała całą Europę, teraz już jest w Szwecji i zaczyna opanowywać Amerykę Północna. One niesamowicie mocno się rozmnażają. potrafią zrobić gniazdo z trzech gałązek i to im wystarcza, mają po 2 lub 3 pisklaki, ale do 7 lęgów w roku. U nas obserwuję je od 10 lat i rzeczywiście te stada są duże (około 20 dorosłych osobników), ale zbyt wiele ich nie przybywa, bo wczesną wiosną znajduję najwięcej piór w różnych miejscach ogrodu. Chyba wtedy najbardziej populacja jest trzebiona. Ot, natura robi swoje, utrzymuje równowagę.

      Usuń
    6. to był zwykły gołąb, a nie synogarlica, ale w tym przypadku nie miało to znaczenia...
      ależ tak, te moje sroki ucichły za oknem, a także poznikały, czmychnęły na boki, tylko tego czmychania nie widziałem, bo biegłem do drzwi, ale na zewnątrz było już pusto...
      techniki polowania są rozmaite, nie wszystkie drapole wzbijają się pod niebiosa, tylko działają tak, jak piszesz...
      z filmem jest kłopot natury sprzętowej, musiałbym skołować kamerę, bo ta w mojej komórce kompletnie się do tego nie nadaje, nie ma zooma i mogę co najwyżej sobie filmować z bliska koty na parapecie, ale tak coś dalszego to nic nie widać......

      Usuń
    7. Szkoda, musi być faja taka scenka z "polowania" na kulę:)

      Usuń
  3. "Łazienkowe" wiewiórki są rozbestwione. Ale jeszcze zabawniejsze są wiewiórki w Parku Zdrojowym w Konstancinie. Są przyzwyczajone, że w pewnym miejscu zawsze siedzą matki z dziećmi i ciągle tym dzieciakom coś do jedzenia wkładają w rączki, by biedactwa aby nie zmarły z głodu gdy biegają. I wiewiórasy nauczyły się, że kicanie za dziećmi bardzo popłaca, bo dzieciaki zawsze coś gubią i można pojeść kruche ciasteczka. Poza tym w tymże parku mój jamniorek bawił się z nimi w berka "skakanego na drzewa". Nie miał biedak szans by je dogonić, bo na końcu smyczy byłam ja. Ale ile było radochy! One dobrze wiedziały, że wcale nie muszą wysoko uciekać, bo piesio było jamnikiem karłowym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Parkowe wiewiórki są niemal oswojone. W Łazienkach bywają agresywne. Jedna mnie podrapała, bo nie dałam jej jedzonka. Strasznie była nachalna. Dziwne, ze one przyswajają takie jedzenie. Może są na jakimś etapie ewolucji- z dzikiej na przydomową?

      Usuń
  4. Trudno się filmuje wiewiórki, bo one są baaardzo szybkie. Ale całkiem spory kawał tej kory odłupała.One ponoć zawsze mają po kilka gniazd, bo z reguły nie zmieniają w nim wyściółki (trawy i liści) i jak już im mniej wygodnie to zmieniają gniazdo. Ale są bardzo, bardzo ładne!
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na tych lipach odłupywanie kory zaczęło się już rok temu na wiosnę i latem,a może i wcześniej, kiedy robiły nowe gniazda. Parę dosyć sporych gałęzi spadło, bo obeschły bez kory. Aktualnie naliczyłam 6 gniazd u nas w ogrodzie, ale to połowa posesji i pewnie na drugiej, od siostry, też jest tych gniazd parę.

      Usuń
  5. Wow, jakoś nigdy nie miałam okazji oglądać tak intymnych chwil z życia wiewiórek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, ja tak mimo chodem:):):):) A gdybym pół godziny później wyjrzała przez okno było by po wszystkim:)

      Usuń
  6. Wszystko musi być sfilmowane i pokazane innym . Wolę posłuchać gdy ktoś mi opowie ale czasy teraz takie ...ludzie tacy...nigdzie prywatności, nigdzie bezpieczeństwa. Wszędzie kamery i zboczeńcy filmujący.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż jakoś nie mam możliwości opowiadać tutaj i nie potrzebnie się pani zgryźliwi, bo nie pokazuję filmu porno z nocy poślubnej mojego krewnego, czy też "dziubka" na słift foci mojej córki, albo wnuczki. Nie pokazuję również filmiku ze ślubu, gdzie pan młody po pijaku ślini się do szwagierki i łapie za biust siostrę teściowej. Nie są to także filmiki ze scenami robienia kupki na nocniczku przez najmilejszego wnusia albo synowej, ganiającej tylko w majtkach po mieszkaniu.
      O, gdybym pokazała wiewiórki w scenach seksu, to może weszłabym w ich intymne klimaty.
      Pani kloszard- zrobiłam film o wiewiórce, która pracowicie uszczelnia swoje gniazdo. Jeżeli nie dotarło to do pani, to podpowiem- ten film można uznać za przyrodniczy i edukacyjny. Czy nadal nazwie mnie pani zboczeńcem robiącym filmy? A jak spotkam tę wiewiórkę w ogrodzie to zapytam czy i w jakim stopniu naruszyłam jej prywatność i intymność. Może mi odpowie.

      Usuń
    2. Bardzo fajny filmik. Nigdy nie miałam okazji zaobserwować pracy wiewiórki. Dla mnie to one tylko radośnie kicają po gałęziach :) Przepraszam, że wtrącę się do dyskusji, ale Pani kloszard zawsze ma jakieś negatywne skojarzenia i baaardzo głębokie przemyślenia, nawet na temat, który tego nie wymaga. A można się po prostu cieszyć życiem :DDD

      Usuń
    3. Rude ciężko pracują, by przetrwać. Dzisiaj znalazłam głęboką dziurę wygrzebaną w śniegu i w ziemi- szukała orzechów, które zakopała jesienią. Zaczynam i sypać po trochę pod świerkami i te orzechy znikają. W tak głębokim śniegu rude mają małe szanse znaleźć swoje skarby.
      No cóż, pani Kloszard ma własne przemyślenia. Szkoda, że zaprawione goryczą. Mój blog jest, między innymi, po to, by taką gorycz fajnymi zdjęciami i filmikami niwelować.

      Usuń
  7. Już pani odpowiedziała. Szkoda ,że nie zrozumiała pani co napisałam a w sumie, może i lepiej... wiedza czasem nazbyt męczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, zrozumiałam i w jednym z panią się zgadzam. Ludzie nadużywają zaufania innych wieszając niesmaczne filmiki w Necie. Nie pochwalam też fabrykowania obrzydliwych memów, które są seksistowskie, rasistowskie i mają jeszcze inne paskudne cechy, które ludzi obrażają. Nie mam nic przeciwko memom dowcipnym, ale granica jest tutaj płynna. jeden zrozumie dowcip, podtekst, inny już się oburzy.
      Byłam nauczycielem, jestem pedagogiem- wiedza nie męczy, męczy świadomość, co z ta wiedzą zrobić, a jeszcze bardziej męczy świadomość, że wie się, co z nią zrobić, ale nie ma się ku temu warunków. A już szokiem dla mnie było, kiedy podzieliłam się kiedyś wiedzą na blogu i polał się na mnie hejt- nie nie merytoryczny, tylko w sensie "co się wymądrzasz". Po prostu wychyliłam się, a w necie są osoby, które tego nie lubią. Ot takie zakompleksione malutkie osobniczki, które tylko hejtować potrafią.
      Szkoda, że wiewiórka się pani nie podoba. Takie mądre, miłe stworzonko, które niesie radość swoim zachowaniem i wyglądem.

      Usuń
    2. Ciekawość mnie zjada, co też mogło być powodem tak nieprzyjemnych pani wspomnień, jaki temat. Wiewiórki bardzo lubię i mam takowych kilka sąsiadek .Pewnego roku ubiegły mnie i zabrały suszący się zbiór laskowych orzechów, kilkadziesiąt kilogramów jednej nocy.Pracowite wyjątkowo. Latem udało się odszukać spiżarnię owych pań i my też pojedliśmy trochę laskowych. Pani , moim zdaniem nadużyła zaufania pokazując film ze względu na jego jakość.Zamiast się ucieszyć widokiem, wpatrywałam się i szukałam pomiędzy gałązkami. Są ludzie, którym to wystarczy mnie zeźliło ale cieszę się ,że dzięki mojemu postrzeganiu pani i nie tylko mogła pokazać ,że jest ode mnie lepsza itp. Zawsze to coś .

      Usuń
    3. Co było- fachowa wiedza dot. interwencji kryzysowej, kryzysów w życiu człowiek itp.
      Nie mam sprzętu profesjonalnego, kręcę filmy jak leci, nie mam możliwości ich dopieszczania jakościowo. Ja na bieżąco cieszę się tym, co widzę i na bieżąco dzielę się tym na blogu. Żadna wiewiórka, żadne zwierzę nie będzie pozowało do filmu, bo ja akurat w danym momencie mam czas i ochotę je nakręcić:):):)
      I znowu to insynuowanie, że ja jestem w czymś od pani lepsza. Na litość, niech pani weźmie głęboki oddech i zastanowi się trochę, zanim taką bzdurę napisze.

      Usuń
    4. ...Uwielbiam ludzi, którzy mi radzą ...dzięki ich istnieniu trudno być smutną. Jestem przy nich głupią i nierozsądną a to takie miłe.

      Usuń
    5. Ale to akurat jest dobra rada, uniknie pani własnych mylnych osądów innych ludzi, osądów bez pokrycia dodam.

      Usuń
  8. Spryciara i kto by przypuszczał, że tak potrafi? Fantastyczne :D
    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaskoczyło mnie to, że zamiast pójść do innego gniazda, czy na strych, ona reperowała akurat to. Widocznie to jest jej ulubione i najwygodniejsze lokum:)

      Usuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Będzie mi miło, gdy zostawisz komentarz. Staram się odpowiadać nawet w starszych postach.
Jeżeli chcesz obrażać moich gości lub mnie- nie wysilaj się, natychmiast to usunę.
Jednym słowem hejterzy, gnomy, trolle, banda różowego misia , nie mają tu czego szukać.