piątek, 28 czerwca 2013

Skończyłam












43 komentarze:

  1. No i zatkalo mnie!
    Z zachwytu nad pieknem absolutnym.
    Kredens wyszedl bombowo, ale poducha... tu przeszlas sama siebie. Ile detali, jakie trudne szczegoly. Efekt przechodzi wszelkie oczekiwania oraz ludzkie pojecie.
    Chyle czola przed Twoim geniuszem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję, dziękuję:):):):)To moje pierwsze crazy, które popełniłam w ramach zdobywania doświadczenia, bo u nas żadnej w j. polskim książki na temat tego nie uświadczysz. To są dwie poduchy i robiłam je 3 miesiące z przerwami. Pomysły ściągałam z netu, ale je modyfikowałam. Jaszczurki i żaby w zadnym crazy nie było:):) Za to mnóstwo motyli, ważek, much itp.Angielki celują w crazy. One mają perfekcję w rękach. Chciałabym taką samą mieć:) Teraz zastanawiam się co zrobić- etui na okulary czy woreczek na drobiazgi:)P

      Usuń
    2. Cokolwiek zrobisz, to bedzie dzielo sztuki.

      Usuń
    3. No powiedzmy takie małe dziełko:):)Ale dziękuję za uznanie:)

      Usuń
  2. Ja pierdzelę!!!!!!!!!!!!!
    Cuda! Po prostu cuda!
    Gąsienica, i motylki,i jaszczurka, i ...cała reszta;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmmm... jak chodzę po necie i widzę to, co robią Angielki, to mnie żółć zalewa z zazdrości. Nie ma rady, trzeba też się wyspecjalizować w drobniejszych crezy:)

      Usuń
  3. Kredens wyszedł pieknie :) Po prostu klasyka i powrót do oryginału.
    A te poduchy - totalny oczopląs kolorów i szczegółów, jak też chyba technik zdobienia, a efekt fajny. Zrobisz 100 takich poduszek, to 101 pierwsza pójdzie piorunem :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Matko jedyna- 100 takich poduszek... pstryk.. mówisz i masz:):):)

      Usuń
  4. WSPANIALE :)
    Jestem pod wrażeniem kredensu , ja taki podobny miałam na strychu rok temu , i pozwoliłam małżonkowi go rozebrać , zniszczyć ....oj ja głupia gęś .
    Pozdrowionka. a teraz męża ochrzanię i pokażę mu co mogliśmy z robić .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poszukaj wśród znajomych, popytaj, może jeszcze gdzieś jest:) On naprawdę jest pojemny i wszystkie komody mogą się schować.

      Usuń
  5. Cudny kredens! Ale świetnie ci wyszedł! rewelacja!
    Poduchy też kapitalne, takie zgodne z tym co ja mam we krwi. Ja też lubię dużo i rozmaicie. prostota to nie dla mnie... :))
    Dziękuję za chęć pomocy! Bardzo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uwielbiam prostotę,ale moja dusza musi się gdzieś wyżyć i w takich rzeczach musi być szaleństwo:) Podziwiam kobiety, które dziergają i liczą oczka. Zdechłabym z nudów. Ale żeby nie było- na drutach i szydełkiem tez potrafię robić różne rzeczy:)
      Czekam, kiedy piesek znajdzie dom:)

      Usuń
  6. Boziu, u mojej ukochanej prababci stał taki w kuchni! Był jak ogromna skrzynia pełna skarbów, tez bym taki chciała!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Socjo, u mojej babci dwa stały w dwóch kuchniach- letniej i takiej na zimę. Ja chyba mocno urosłam, bo pamiętam, że musiałam sobie krzesło podstawić, żeby szklanki włożyć za szybę.I ile razy wkładam w moim rzeczy do górnych półek, to sobie to przypominam. U babci jeden był mocno kremowy, a drugi seledynowy. Nawet się zastanawiałam, czy nie dać mu mocniejszego kolory, ale jakoś nie byłam przekonana.

      Usuń
  7. Wauuu!
    Zdjecia cudne, nie mowiac juz nawet o eksponatach i modelach tychze :).
    Poduchy zwariowane jak byc powinno a kredens? Chyba to jego renesans zycia meblowego. Ladne sa tez te 'ceramiki' na nim (od uchwytow po dzbanuszek). Milo papotrzec.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uchwyty wybrałam jeszcze zanim kredens się pojawił. Takie sobie właśnie wyobrażałam i takie w Castoramie były. Ale nie kupiłam ich od razu. Pomalowałam przy wielkiej pomocy Jaskóła kredens i potem on pojechał do Castoramy po uchwyty, a ja się modliłam żeby było ich dosyć. Alternatywą były porcelanowe uchwyty gładkie, bez tych kwiatuszków. Wtedy nalepiłabym jakąś kalkomanię- kwiaty, żeby nie był mdły. Na szczęście uchwytów było dosyć i nie ma potrzeby dawać żadnych naklejek,
      ten dzbanek w środku jest przedwojenny, ten drugi ma około 50 lat, a młynek gdzieś 30:)

      Usuń
  8. Ooo, wygląda to całościowo wspaniale!
    Jaskółko - gratuluję. No i powtórzę się pewnie nie raz - kredensu zazdroszczę :D Niech Ci się dobrze sprawuje i żadne korniki go nie żrą i zdobi i cieszy i... w ogóle! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Sprawdziliśmy- nie ma korników:)Poduchy są moim debiutem w crazy. Myślę, że teraz zrobię coś mniejszego:)

      Usuń
  9. Poduszka rzeczywiście szalona i jakże pracochłonna. Mnogość technik i kolorów - śliczna.Fajnie, że nie dałaś się skusić na zmianę koloru kredensu, biały jest świetny. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiedziałabym czasochłonna. To się szybko haftuje, ale mnogość elementów zabiera czas. Kredens jest w takim rozbielonym beżu.

      Usuń
  10. Normalnie mi mowe i wladze w palcach (do klikania) odebralo!!!!
    Kryste!!! To dzielo sztuki ta poduszka!!!!!!!!!
    A kredens wyszedl bosko, ale tego sie spodziewalam juz przy tamtej notce:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kredens wyszedł tak, jak sobie wyobrażałam:)
      To dwie poduchy. Te wzory są trochę za duże. Powinny być mniejsze, ale i tak Młodej się podobają:)

      Usuń
  11. Pieónowo piykny byfyj choby za starego piyewyj... Natomiast ręczne robótki godne są ręcznych aklamacji!
    całuski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano dzięki:)Patrze na ten kredens i myślę o poprzedniej właścicielce. Hm.... pewnie też by się jej podobał odnowiony:)

      Usuń
  12. No,ekstra!!! Masz,dziewczyno talent!
    Pozazdrosciłam Ci kredensu,zamówiłam komodo-kredens:))mebelek stylizowany na stary,bedzie gotowy dopiero za miesiac.
    Do poduszek się nawet nie przymierzam;)) Piękne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że się pochwalisz. Lubię takie stylizowane na stare:)ale do mojego domu nie pasują, dlatego zrobiłam ten pokój na ludowo-wiejsko:)
      Poduszki- mówiąc szczerze, teraz zrobiłabym je nieco inaczej:)

      Usuń
  13. Piękny kredens! Jak kiedyś wybuduję dom to i taki kredens będę miała;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sisi, to już szukaj po starych domach, bo chętnych jest coraz więcej. Jak się fajnie odnowi i wkomponuje w mieszkanie, to same zalety są. Ten kredens zastępuje całą meblościankę z jej pólkami i szufladami:)Zwolniło mi się w szafach dużo miejsca:)

      Usuń
  14. Cudne meblisko! Po prostu cudo!!!
    No i nie tylko mądrą głowę masz, ale też złote ręce.

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam taki w piwnicy!!:))) Trzymam w nim skarby:) A poduchy piękne. Zazdroszczę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgroza:( W piwnicy!:( Na górę i jako efektowny, oryginalny mebel zamieścić na pokojach:)
      Dzięki za poduchy:)

      Usuń
  16. ja kcem takie coś do mojej kuchni...
    wpierw se jednak chałupe muszem postawić :)

    OdpowiedzUsuń
  17. ja kcem takie coś do mojej kuchni...
    wpierw se jednak chałupe muszem postawić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Metoda prosta- postaw kredens, a chałupa się "oblepi" dokoła:)

      Usuń
  18. kredens jak z kuchni mojej baci, piękny:)
    Masz drugi fach w rękach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. I próbuję ten"fach' wykorzystać. Oczywiście trochę skromniej, ale może chwyci?

      Usuń
  19. Mam taki kredens:) U mnie mówią na niego bifej he. Właśnie jutro chce go przenieść do garażu i zacząć odnawianie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ślązaczka:) Właśnie bifej, albo byfyj... taki normalny, babciny, kuchenny... świetnie się sprawdza w pokoju do pracy:)
      Ale nie drzyj go z farby do drewna na fest. Odmaluj go na kolor. Taki "szafkowy" już nie ma tego uroku, co pomalowany olejną na biało lub pastelowo.

      Usuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Będzie mi miło, gdy zostawisz komentarz. Staram się odpowiadać nawet w starszych postach.
Jeżeli chcesz obrażać moich gości lub mnie- nie wysilaj się, natychmiast to usunę.
Jednym słowem hejterzy, gnomy, trolle, banda różowego misia , nie mają tu czego szukać.