Cudze chwalicie, swego nie znacie, sami nie wiecie, co posiadacie.

„Teraz nie czas myśleć o tym, czego nie masz. Myśl, co potrafisz zrobić z tym, co masz.” – Ernest Hemingway
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przepisy Orient. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przepisy Orient. Pokaż wszystkie posty

27 stycznia 2024

Nie tylko Ajza, czyli Afryka, ale nie taka dzika

  Na początek sójkowy głodomorek


Jakoś ostatnio nie potrafię zabrać się do napisania czegokolwiek. Siadam przy kompie, zabieram się do „popełnienia” posta i tak sobie planuję: trzeba dokończyć o muzeum Tatry- zostały limuzyny do pokazania; trzeba kontynuować o Wołochach- jeszcze sporo tego; trzeba coś bieżącego… trzeba pokazać… nowe fotki i filmiki; jest fajny zespół do przedstawienia; kłania się Vivaldi z „Zimą"; można pokazać modę, różnych projektantów, na wiosnę- lato; trzeba… można…należy…

I co? I kicha. Klikam na wiadomości, na inne blogi, na fejsa… czas leci, ochoty brakuje.

Fakt- dużo czasu zabiera mi śledzenie obrad Sejmu. Szczególnie słucham tej części obrad, która dotyczy pytań i odpowiedzi ministrów oraz innych ważnych decydentów,  na nie. Można w ten sposób uzyskać mnóstwo informacji, zwiąnych z różnymi ważnymi problemami w różnych dziedzinach życia,

Błazenady pisuarowskie przestają mnie ruszać. Co mnie dziwiło, potem śmieszyło, teraz staje się obojętne i czuję, oglądając występu pisowców, zażenowanie pomieszane z  niesmakiem. Cyrk z „politycznymi”, kretyńskie miny i dziwaczne wypowiedzi prezydentunia- błazenka, pozwalają mi na lekkie uśmiechnięcie się z politowaniem. Nawet prezesunio, który zalicza coraz większy odlot, przestaje mnie interesować. Czy schyłek faszystowskiej partii jest interesujący? Może i tak, ale mnie to przestaje rajcować. Za to obrady sejmowe coraz bardziej mnie zajmują. Słucham też różnych podcastów dziennikarskich- one również niosą ze sobą bardzo interesujące spostrzeżenia i wnioski.

A oprócz tego dokarmiałam ptaki- teraz przestałam, bo jest ciepło, nie ma śniegu, niech same pracują na swoje utrzymanie. W razie powrotu wielkiej zimy, zapas żarełka dla nich w piwnicy jest. I jak co roku, o tej porze, chodzę po ogrodzie planując, co przyciąć, co wyciąć oraz co przesadzić i co dosadzić. Nic nowego. Wyciąć… nic nie wycinamy oprócz przerośniętego 30letniego ogromnego krzewu parszywiejącego jaśminu. Wprawdzie jaśmin jeszcze kwitnie, ale to ten z nie pachnących, potem cały oblepiony czarną mszycą traci liście, gałęzie usychają. Na mszycę nie ma rady prócz okresowych oprysków. Opryski= chemia, a krzak i tak marnieje. „Z bólem serca” zostanie wycięty.

Poza tym, mam teraz czas pobawić się w kuchni z różnymi daniami.

Ostatnio zrobiłam shoarmę. Już kiedyś ją robiłam, ale była z kurczaka. Teraz zrobiłam z wieprzowiny. Po raz pierwszy shoarmę jadłam w Warszawie, w restauracji Sphinx. Wtedy te restauracje w Polsce dopiero się pojawiały. Czyli łatwo rozeznać, że było to w czasach wczesnych mamutów. Potem był Sphinx w Bielsku, ale jakoś nie miałam okazji go zaliczyć. Czy jeszcze ta sieć istnieje? Nie mam pojęcia.

Wtedy włóczyłyśmy się z moją ciotką po nowo otwartych restauracjach z żarełkiem z "całego świata". Był to początek tego wieku. Takie restauracje powstawały w Warszawie jak grzyby po deszczu- jedzenie chińskie, japońskie, egipskie, włoskie…A oprócz tego był to czas budek z azjatyckim jedzeniem, porozstawianych na chodnikach.

Shorama lub szawarma

„… to potrawa pochodząca z bliskiego wschodu. Ma postać skrawków mięsa okrawanych z pionowego i obrotowego rożna. Aktualnie ta nazwa używana jest głównie w kręgu języka arabskiego. Odpowiednikiem shoarmy jest turecki kebab natomiast w Grecji ta forma dania znana jest jako gyros. Shoarmę serwuje się zwykle z chlebem pita. Sekretem smacznej shoarmy jest dobrze doprawione mięso. Może być to polędwica wieprzowa, piersi z kurczaka, czy także z indyka. Oprócz pity innymi głównymi dodatkami do dania mogą być ryż, frytki, dipy oraz sałatki.”

W Internecie jest sporo przepisów na shoarmę. Różnica w nich jest taka, że są w nich różne zestawy przypraw do zaprawy oraz stosuje się różne mięsa.

Ja robię taki zestaw przypraw do zaprawy mięsnej:

- 1 łyżeczka słodkiej papryki

- 1 łyżeczka przyp.[Rawy curry,

- 1 łyżeczka kminu rzymskiego (niezbędny),

- 1 łyżeczka czosnku granulowanego (lub 2 ząbki świeżego, ja daję granulowany),

- ½ łyżeczki imbiru (daję mielony, ale może być świeży starty),

- ½ łyżeczki gałki muszkatołowej (daję zmieloną, można zetrzeć świeżą, jest niezbędna, bo daje ten aromat orientu),

- ½ łyżeczki cynamonu (niezbędny),

- ½ łyżeczki kurkumy,

- ½ łyżeczka goździka mielonego (niezbędny),

- ½ łyżeczki kardamonu (niezbędny)

- szczypta pieprzu cayenne (może być chili mielone)

- można dodać trochę soku z cytryny

- można dodać ½ łyżki mielonej kolendry (podnosi aromat)

Tam, gdzie napisałam „niezbędny” chodzi o ten orientalny smak.

Każdy może sobie sam taką zaprawę skomponować według swojego uznania dodając więcej jednej czy inne przyprawy.

Wszystkie składniki dokładnie wymieszać.

Nie podaję ilości mięsa, ale w przepisach jest, mniej więcej, 60 dag wieprzowiny lub mięsa z kurczaka. Z tych robiłam shoarmę. Nie wiem, jak wychodzi z wołowego czy innego gatunku mięsa.

1.       Mięso kroimy na nieduże słupki, im mniejsze, tym szybciej się przesmażą, ale nie mogą być zbyt małe, bo przy mieszaniu z zaprawą, zrobi się z nich miazga. 


 

2.       Słupki mięsa obtaczamy dokładnie w mieszance przypraw i odstawiamy najmniej na godzinę- im dłużej mięso jest trzymane w przyprawach, tym jest bardziej aromatyczne. Najlepiej sobie zrobić to rano i te 2 czy 3 godziny wystarczą.

 

3.       Podgrzewamy olej do wysokiej temperatury (wrzucony słupek musi zaskwierczeć) wrzucamy mięso do rozgrzanego oleju i lekko przewracamy. Gotowa shoarma powinna być przesmażona i chrupiąca. 


 

Ja używam oleju ryżowego, który ma wysoką temperaturę dymienia i można w nim spokojnie mięso dłużej smażyć bez przypalenia.

Najlepiej smażyć shoarmę w rondlu, ja wykorzystuję do tego wok.

Przesmażone, chrupiące mięso wyjmujemy, lekko odsączamy z oleju i możemy je podawać.


 

Pierwszą shoarmę robiłam z kurczaka i dodatkowo zaprawione przyprawami mięso obtaczałam w sezamie. Wyszło bardzo dobre, ale trzeba mocno pilnować, by się sezam nie przypalił, a mięso dosmażyło. Dlatego idealnie nadawał się kurczak, który szybko się przesmaża.


I jeszcze jedno- są gotowe mieszanki przypraw do shoarmy. Może traficie na taką, która ma te wszystkie przyprawy, ja kupiłam gotowca, a kiedy przeczytałam skład, to mi ręce opadły. Zestaw przypraw od lasa do Sasa, a tych najważniejszych, które nadają mięsu orientalny smak, w mieszance brak.

A tu dzięciolina na kulach pokarmowych. Fajnie się ogląda i na żywo, i na filmach.


 

https://alepysznie.pl/przepisy/przepisy-na-dania-z-miesem/przepis-na-domowa-shoarme-jak-ze-sphinxa/