Pełno tu drapoli. Tego sokoła pustułkę zauważyłam w momencie, kiedy zawisł nad polem za drogą. Pobiegłam po aparat i zdążyłam sfilmować jak wcina upolowanego, w międzyczasie, ptaszka. Trochę ptaszka podżarł, resztę w całości połknął (?). Pewnie zaniósł tę resztę do gniazda, by nakarmić młode. Nie znam się na zwyczajach sokołów, ale gdyby chciał się sam nażreć, to kawałkowałby mięcho nadal. Poleciał, ale nie dlatego, że się mnie wystraszył.
Przeleciał nad ogrodem i tyle go widziałam.
Drugi film nakręciłam trochę później, sokół wrócił i znów zawisł nad polem.
Trzeci raz zauważyłam go na dole ogrodu- siedział na brzozie. Kiedy mnie zobaczył, zerwał się i poleciał w stronę chłodni. Pustułki robią gniazda pod dachami budynków, w starych murach, wieżach… może ta ma gniazdo gdzieś pod dachem chłodni?

