poniedziałek, 24 października 2016

Kobiety kobietom gotują ten los, czyli między ladacznicą a męczennicą.


 Polecam tekst Anny Dryjańskiej
Czy linia podziału w sprawie legalności przerwania ciąży przebiega według linii płci? Oczywiście, że nie. Są mężczyźni głęboko przekonani o tym, że wybór w sprawie donoszenia lub przerwania ciąży należy do kobiety, ale są też kobiety, które uważają, że prawo powinno zmuszać do rodzenia za wszelką cenę. Co kieruje kobietami popierającymi zakaz, skoro - teoretycznie - powinny rozumieć swoje siostry, znajome i koleżanki przerywające niechcianą ciążę?
Państwowa zmowa milczenia
Ciążę przerwała co 4, a może nawet co 3 kobieta w Polsce. Jednak przez nagonkę fundamentalistów katolickich i ustawę antyaborcyjną, kobiety nie mówią swoim koleżankom, siostrom i córkom o tym, że miały zabieg. W końcu państwo uznaje to za nielegalne - nie chcą, by ktoś miał przez nie kłopoty.
Dlatego te kobiety, które (jeszcze) nie były w niechcianej ciąży, żywią fałszywe przekonanie, że aborcja to sprawa jakichś obcych kobiet, która nie dotyczy ich ani najbliższego otoczenia. Tymczasem codziennie stykają się z kobietami, które miały zabieg - to ich matki, koleżanki z pracy, sąsiadki, ekspedientki, ale nie są tego świadome. W związku z tym łatwo im wtedy perorować o konieczności totalnej delegalizacji. W końcu niechciana ciąża to coś, co się nie zdarza, a jednocześnie zdarza się tylko obcym.
Postrzeganie seksualności przez pryzmat zbrodni i kary
Kobiety, które postrzegają seksualność jako brudną, złą i grzeszną, są nawet skłonne łaskawie wyrazić zgodę, by ciążę przerwała kobieta zgwałcona, ciężko chora lub w powikłanej ciąży, ale nie mają litości dla tych, które zaszły w niechcianą ciążę mimo antykoncepcji, np. z powodu pękniętej prezerwatywy czy zapomnianej pigułki.
Seks wyłącznie dla przyjemności jest w tej optyce zbrodnią, a niechciana ciąża zasłużoną karą za "rozkładanie nóg". W ten sposób sortują kobiety w niechcianej ciąży i ich prawa. Ulubioną figurą retoryczną tej grupy zwolenniczek zakazu jest "zdzira w krzakach pod dyskoteką", która powinna dostać za swoje. Oto przykład tego typu nienawistnego dyskursu (autor tego wpisu nie jest kobietą, ale w sieci nie brakuje takich publicznych postów kobiet).
Przekonanie o własnej wyjątkowości
Myślą, że niechciana ciąża to wyłącznie problem puszczalskich, idiotek i nieszczęśnic, które miały pecha (gwałt, powikłania). Oczywiście nie należą do żadnej z tych kategorii do momentu, gdy okazuje się, że prezerwatywa nie jest pancerna i może pęknąć, pigułka może nie zadziałać, gwałciciel nie dba o antykoncepcję, a płód może być pozbawiony mózgu.
Wtedy przeżywają bolesne zetknięcie z rzeczywistością. Część z nich pod wpływem własnych doświadczeń rewiduje swoje poglądy, ale część nadal twardo domaga się zakazu aborcji - dla innych. W końcu, nawet jeśli same przerwały ciążę, to są wyjątkiem od reguły.
Brak wiedzy
O ciąży wiedzą tyle, ile pokażą im producenci komedii romantycznych. Jeśli były w ciąży, to przebiegała bezproblemowo, a one w przerwach między zdobywaniem kolejnych górskich szczytów uczyły się języków obcych, brały udział w maratonie i remontowały dom. Często jednak ciąża jest dla nich kwestią teoretyczną, a jedyny przekaz na ten temat mają od księży katechetów, którzy za państwowe pieniądze wkładają im w młode głowy niestworzone bzdury.

Nie wiedzą albo nie dopuszczają do świadomości, że dla części kobiet ciąża jest bardzo ciężkim i nieprzyjemnym stanem, nawet jeśli jest chciana, a co dopiero wtedy, gdy nie chcą być matkami. Skoro one mogły, to reszta też sobie śpiewająco poradzi, po co drążyć.
Wyznawanie ideologii biskupów
Bardzo chcą iść do katolickiego nieba, więc nabijają sobie dobre uczynki jak punkty w Pokemonach za mikrozarządzaniem cudzą macicą. Co prawda część z nich sama miała aborcję, ale przecież ich sytuacja była inna od pozostałych. U nich to było usprawiedliwione, a inne kobiety mogły po prostu nie uprawiać seksu, albo nie nosić krótkiej spódniczki. Zresztą już dawno się z tego wyspowiadały, alleluja i do przodu.

Cynizm
Dobrze wiedzą, że kobiety w Polsce przerywają niechciane ciążę. Widzą ogłoszenia "Aaaaby wywołać okres" i reklamy internetowe przygranicznych klinik. Już dawno słyszały o stronie Women On Web i wiedzą, że gorzej sytuowane kobiety oszukują lekarzy, by ci wypisali im recepty na leki na reumatyzm.
Czasami się skrzywią, gdy słyszą o chałupniczej aborcji domestosem lub gałęzią. Ale dla kariery w polityce lub innych sferach życia publicznego będą wspierać kłamstwo o kompromisie, choć społeczeństwo próbowało powstrzymać biskupów i posłów przed pierwszym zakazem w 1993 roku, a Polki przerywają niechcianą ciążę na potęgę, tyle że nielegalnie.
Trzeba dobrze żyć z biskupem, który może pomóc lub przeszkodzić w następnej kampanii wyborczej. Oni nie są wybierani na 4-letnie kadencje, a kto ma pieniądze, to i tak sobie zazwyczaj poradzi. Ginekolodzy zacierają ręce z powodu wielkich, nieopodatkowanych dochodów. Grunt, żeby zostało jak jest, albo żeby obowiązywał totalny i jednocześnie fikcyjny, zakaz. Kobiety jakoś sobie poradzą, a jeśli nie... no cóż. Trudno.”

Anna Dryjańska: Między ladacznicą a męczennicą. Dlaczego niektóre kobiety popierają zakaz aborcji?

http://natemat.pl/190825,miedzy-ladacznica-a-meczennica-dlaczego-niektore-kobiety-popieraja-zakaz-aborcji

23 komentarze:

  1. Czy to jest polska mentalnosc, prymitywizm i glupota? Co za ograniczanie wolnosci kobietom, wolnosci wyboru zgodnie z ich sumieniem, przeciez to ich zycie, ich zdrowie. A jak ktos nie popiera aborcji to przeciz nie bedzie jej robil ale niech nie wtraca sie w innych kobiet decycje i wybory. Teresa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ciasnota umysłowa. Ja tak rozumuję, to inni też tak rozumują. Nie ma miejsca na inne poglądy i sposób myślenia. A z takim odbiorem idzie narzucanie postępowania-jeżeli ja tak postępuję, to inni też powinni/muszą tak postępować. Jest to wzmacniane tradycyjnym wychowaniem oraz zasadami wiary. I jeszcze wzmacnianie swojego dobrego poczucia kosztem innych.

      Usuń
  2. Nowe pojęcie "nienarodzone dziecko" powinno również obejmować plemnik i jajeczko.
    A ja z niepokojem obserwuję polityków podczepiających się pod protesty kobiet i zaczynam się dystansować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kobiety powinny zdecydowanie odciąć się od tych skompromitowanych albo źle odbieranych polityków. Ale od kilku lat obserwuję koniunkturalizm facetów-polityków. Sami od siebie nie staną w obronie kobiet, ale podczepić się, by zyskać politycznie- to już tak.
      Dla mnie wiarygodni są ci mężczyźni, którzy od początku brali udział w czarnych protestach.

      Niech sobie mówią nienarodzone dziecko, byle nie ograniczali mojego prawa do nazewnictwa płód, zygota, embrion.

      Usuń
  3. "linia podziału przebiega według linii płci"...
    pogląd faktycznie nonsensowny, problem polega na tym, że funkcjonuje on raczej niestety bardziej po stronie "normalnościowej" /"liberalnej", "proczojsowej", czy jak to tam zwać/ i to czasem powoduje "kłótnie w rodzinie", akurat bardzo szkodliwe dla SPRAWY...
    tyle na tą chwilę...
    p.jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakbyś na to nie spojrzał, to na pierwszy rzut jednak tak to wygląda. Nie wiem, dlaczego sporo facetów staje w opozycji do tych protestów jako w opozycji do przeciwnej płci. To ta grupa, która zawsze będzie uważała kobiety za idiotki, choćby potem, po namyśle przyznać im rację (często po cichu, nie przyznając się do tego). Mam wrażenie, że to bierze się z przywileju płci męskiej- wszak naprawdę problem mienia/nie mienia dziecka ich nie dotyczy. Jak nie będzie chciał, to pójdzie w siną dal. Toteż każde protesty kobiet odbierają na zasadzie- nie mają baby większego problemu... znów ten temat zastępczy.... o co im chodzi, przecież baba jest do rodzenia... itp.


      We mnie jest bunt- nie dość, że urodziłam się kobietą z wszystkimi przypisanymi jej "ułomnościami" biologicznymi(śmieszne, ale to nie mój wybór i nie moja wina) to jeszcze każe mi się robić to, czego nie chcę, a facet nie ma takich ograniczeń i zmartwień.

      Facet może się martwic, może się niepokoić, może się bać o dziecko, o kobietę, ale i tak w tym nie "siedzi". Może sobie w pewnym sensie "dać urlop" od uciążliwosci psychicznych. Kobieta nie. W niej to tkwi.

      Usuń
    2. hehehe... tzw. "dwoistość męskiej psychiki" to sie nazywa... przykład z wczoraj... jadę ze znajomym autem przez miasto... politykujemy, on absolutnie liberalny, profeministyczny, ultratolerancyjny i w ogóle, "wolnościowiec walczący" w stylu "jebać nazioli!"... w pewnym momencie fura przed nami ma problem z ruszaniem na zielonym, rozkraczyła się i stoi... na to znajomy mówi:
      - no jedź pedale!...
      omijamy jakoś ten samochód, gość rzuca okiem z boku na kierowcę i mówi:
      - no tak, baba, można się było spodziewać!...
      i on to powiedział poważnie... a ja dostałem ataku niekontrolowanego śmiechu...

      Usuń
    3. I to jest dobry przykład, na "dwoistość męskiej psychiki". Kobiety też takową posiadają

      Usuń
    4. pod dużą witryną sklepu jubilerskiego stoją dwie pary...
      = para 1 =
      ona:
      - no, nie stój tak, zrób coś, nie widzisz, że ryczę?
      on:
      - przecież cię przytulam, więc gdzie problem?
      ona /pokazując na wystawę/:
      - tam jest problem, idioto!...
      = para 2 =
      ona:
      - no, nie stój tak, zrób coś, nie widzisz, że ryczę?
      - okay kochanie, wejdźmy, coś sobie wybierzesz, może być?
      - a idźże w cholerę, wielki mi chłop, zatkać kobiecie dupę błyskotką, owinąć futrem z przemytu i to ma być cała jego męskość!...

      Usuń
    5. No właśnie. Jest jedno "ale"- zmienność kobiety leży w jej naturze, psychice, często objawia się mimowolnie i dotyczy różnych sfer życia. Zmienność faceta jest wyrachowana- najczęściej dotyczy głośnych deklaracji odnośnie poglądów, zachowań (opinie, krytyka), itp. W sytuacjach "krytycznych" wyłazi "prawda" o facecie.

      Usuń
  4. No cóż... pani Dulska wiecznie żywa.

    OdpowiedzUsuń
  5. Reasumując - naprawdę nie wiem skąd tyle głupoty w mózgach wielu kobiet i mężczyzn. I niestety niejaki Jacek Kurski miał rację - mamy ciemny lud i to w niepokojąco dużej liczbie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brak zrozumienia u mężczyzn mogę jeszcze, z trudem, jakoś pojąć. Kobiety, które widzą, jak się je źle traktuje i jak się fatalnie traktuje inne kobiety, to istoty wykazujące skrajną głupotę w odcinaniu się od protestów- tych nie zrozumiem.

      A los jest złośliwy- potem pewnie skorzystają z wywalczonych, przez te "czarne", praw.

      Usuń
  6. Większość tego nieszczęsnego postępowania istnieje dzięki działalności KK
    Polecam
    https://www.youtube.com/watch?v=pc5838Yn4Kg
    Obejrzałam Pieczyńskiego we wszystkich filmikach jakie znalazłam.
    Zgadzam się z jego diagnozą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że dużo ludzi ma normalne podejście do tego wszystkiego. KK dąży do samozagłady. Przynajmniej polski.

      Usuń
  7. A mnie przeraza jednostronnosc tych opinii wyrazonych tutaj.
    Naprawde jest to niezbedne i niezbywalne prawo kobiety?
    Barbarzynskie traktowanie wlasnego ciala, natury i wlasnego nienarodzonego dziecka nazywa sie podstawowym prawem kobiety do wolnosci i decydowania o sobie?
    Wlasnie : o Sobie. Egoizm w absolutnie czystej postaci, zadnej pokory wobec tego, ze jestes Kobieta. Nie Mezczyzna, ktory urodzic nie moze, chocby chcial za ciebie, nie maszynka i nie stworem, zyjacym dla samego siebie. Natura dala ci wybor.
    Jesli decydujesz sie na seks, mysl o tym, co z seksu sie rodzi.
    Czasem wielka radosc, czasem cierpienie.
    Jedyna absolutnie jedyna podstawa do usuniecia ciazy moze byc tylko fakt, ze zagraza ona zyciu kobiety,przyszlej matki.

    Nie widze zadnego usprawiedliwienia ani uzasadnienia dla : "Skrobanek na zyczenie".

    Wzdryga mnie widok tych rozwrzeszczanych, agresywnych, czarnych wron, zadajacych prawa do zadawania smierci. Jakim prawem ? Same sobie chcecie je dac, aby czuc sie lepiej?

    A tak nawiasem, skad pochodza te statystyki , ze co 3-4 kobieta w Polsce usunela ciaze?
    Tym bardziej, ze o tym nie mowia. To tak, zeby ladnie wygladalo na papierze i zeby wola "Tlumu " przewazyla wszelkie argumenty?

    Jestem kobieta, bylam w ciazy, urodzilam i absolutnie nie podpisuje sie pod tym smutnym czarnym protestem. To przerazajace, ze mozna wygrazac i zadac smierci na zyczenie w XXI wieku - to wlasnie kojarzy mi sie z sredniowieczem, z wszechobecna smiercia.

    Faktycznie jestescie czarne i wieszczace jedynie smierc.
    Wierze w mantre - zlo i zadane cierpienie ,
    zawsze wracaja do tego, ktory je zadal.



    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedyne czego życzę sobie od czytających, to tego, by robili to ze zrozumieniem. Przypuszczam, że czytasz wszystkie moje posty i na pewno zauważyłaś, że nigdzie nie jest powiedziane o "aborcji na życzenie".
      Nikt też nie popierał tego typu zachowań.
      Natomiast wielokrotnie powtarzamy tutaj, że chodzi o niezbywalne prawo kobiety do decydowania o sobie, swoim zdrowiu, swoim życiu.
      Nawiasem mówiąc, te głupie gadki o skrobankach "na życzenie' dowodzą, że większość tak gadających, nie ma zielonego pojęcia, że to chodziło o zapis, dotyczący trudnych warunków materialnych kobiety/ rodziny, lub trudnej sytuacji życiowej kobiety. Tylko bałwan potrafi nazwać tego typu decyzje, jako "na życzenie". I dodam, że często decyzję o usunięciu ciąży popartą takim argumentem, podejmowała para a nie tylko kobieta. A ile jest takich aborcji, wywartych pod naciskiem faceta, a obwinia się za nie kobiety i wiesza się na nich wszystkie zdechłe azorki?
      Zdanie z seksem, jest tak utarte, że nie mam ochoty na nie odpowiadać. Taka tania demagogia w stylu wypowiedzi Kukiza- o, właśnie to taki kukizm:)

      Przykro mi, że "razi Cię' jednostronność opinii. Jeżeli tak, to najlepiej nie wchodź tutaj i nie czytaj- oszczędzisz sobie emocji, związanych z przerażeniem.
      Trafiłaś na blog, w którym mówi się o prawach kobiet i narzuconej im przez mężczyzn "dyktaturze, odnośnie podejmowania najważniejszych decyzji. I, niestety dla Ciebie, te opinie będą jednostronne, bo w tej kwestii jesteśmy tu jednomyślni.
      Jeżeli trafisz na blog prolajfowca, to też przeczytasz jednostronne opinie.

      Barbarzyńskie traktowanie własnego ciała.... następna perełka.
      Kobieto noś w sobie niechcianą ciążę, rzygaj, sikaj po nogach, mdlej, ale donoś, a potem urodź po 20 godzinach bólów martwy płód, bo to nie jest barbarzyństwo wobec twojego ciała, tylko poświęcanie się w imię idei prolajfowców.
      Co to za argumentacja... egoizm? Pokora, że jestem kobietą? Jaka pokora? Ja jestem wściekła, że jako kobietę traktuje się mnie jak niewolnika. A Ty kobieto, która piszesz te słowa powyżej? Nie widzisz cierpienia i poniewierania innych kobiet? Nie widzisz, ile wobec nich chamstwa, przemocy, nacisku się stosuje? Tolerujesz męski egoizm, a piętnujesz kobiecy?

      Natura dała mi wybór? Tak, naprawdę dała? No to jeśli mi dała wybór, to chcę z niego skorzystać i żaden prolajfowiec, żaden mężczyzna, żadna kobieta, NIKT, nie powinien mi w tym przeszkodzić.

      Nie wiem, kim jesteś. Masz dzieci, urodziłaś szczęśliwie, z wyboru, chciałaś- tu Cię ominęło najgorsze. Dobrze i łatwo jest pisać z takiej pozycji.
      Jeżeli nie podobają Ci się to, co robią kobiety, protesty, czarne marsze- Twoja broszka.
      Ja mogę Ci tylko życzyć, aby kobiety Tobie bliskie, nie musiały stanąć przed wyborem i by nie zostały zmuszone do podjęcia decyzji: życie płodu- życie matki.




      Usuń
    2. "Faktycznie jestescie czarne i wieszczace jedynie smierc.
      Wierze w mantre - zlo i zadane cierpienie ,
      zawsze wracaja do tego, ktory je zadal."

      Marsze jeszcze nikomu nie wyrządziły zła. Ja też wierzę w tę mantrę i czekam kiedy np. Chazana szlag trafi, kiedy Kaczyńskiego i jego klikę diabli zabiorą, a KK się w końcu rozpadnie. Zgodnie z Twoja mantrą:)

      Nie życzę zła.... czekam. A Tobie radzę uważać, bo to ostatnie zdanie pokazało, co w Tobie siedzi. Na pewno nie dobro.

      Usuń
  8. Dziękuję Jaskółko
    Pięknie odpowiedziałaś również w moim imieniu.
    Zastanawiam się tylko, czy ANONIM wart jest naszych emocji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mario, czy wart emocji? Nie wiem. Ktoś zabrał głos, bo mu się nasze wypowiedzi nie podobają. Ma odmienne zdanie. Tylko, że nie czyta dokładnie, a stawia zarzuty. Czytam różne wypowiedzi na blogach.
      Generalnie jestem przerażona, że do tego doszło. Kobiety, przeciw kobietom. Kobiety o tak skrajnych poglądach, życzące śmierci tym kobietom, które nie chcą się poddać dyktaturze KK i facetów w rządzie... straszne.
      Straszne to ogłupienie kobiet, które odmawiają innym kobietom nawet prawa do demonstrowania i walki o wolność wyboru. Straszne... kobiety, które inne kobiety nazywają sukami, bo te mają odwagę powiedzieć "Dość', nie będzie nami rządził Kościół i faceci, nie będzie prokurator decydował, czy mamy nosić ciążę z gwałtu, czy nie....
      Co to za kobiety, które potępiają inne za to, z przeciwstawiają się przemocy wobec kobiet, że nie chcą być traktowane seksistowsko, nie chcą mieć szklanego sufitu w pracy, nie chcą mniej zarabiać od swoich kolegów na tych samych stanowiskach...
      Co to za kobiety, które potępiają inne za to, że nie chcą dać się zepchnąć do roli kuchty, sprzątaczki...
      Naprawdę są tak zmanipulowane,nie śmiem twierdzić, ze ograniczone, iż nie widzą, że te protesty to nie jest tylko sprawa aborcji?

      Przyzwoitość nakazywałaby nie przeszkadzać, nie potępiać, kiedy inne walczą o swoje prawa.

      Usuń
  9. Z mojego punktu widzenia ludzie dzielą się na mądrych i empatycznych oraz głupich i mściwych bez względu na płeć.
    Wyjaśniam, można być za ochroną ciąży ponieważ uważa się, że życie zaczyna się od poczęcia, ale jeśli jest się empatycznym to nie do pomyślenia jest zmuszanie innego człowieka do bezwzględnego rodzenia zawsze i w każdych okolicznościach i tu mamy oprócz człowieka empatycznego także człowieka mądrego.
    Natomiast, tylko człowiek głupi może wygadywać bezrefleksyjnie słowa, morderczyni, zabójczyni itp. i tylko człowiek mściwy może chcieć karać kobietę za to, że ta wykorzystuje naturalne prawo do obrony swojego jak najbardziej rzeczywistego życia, a nie poświęcania go w imię życia potencjalnego.
    Płeć wg mnie nie ma znaczenia.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja posunę się dalej- guzik mnie powinno obchodzić, co chce ze swoją ciążą zrobić inna kobieta. Ona może mnie poinformować o swojej decyzji, podjętej świadomie, bez nacisków, bez manipulacji z zewnątrz- ja mogę się tylko, ewentualnie, zdziwić. I nic poza tym.
      A jeżeli widzę, że jednak jej ciężko, to mogę- chcę, ale nie muszę jej pomagać.
      Gdy mówię o płci, to w kontekście narzucania swoich praw kobietom oraz nie liczenia się z prawami kobiety przez mężczyzn.
      Głupota jak i empatia nie mają płci.

      Usuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Będzie mi miło, gdy zostawisz komentarz. Staram się odpowiadać nawet w starszych postach.
Jeżeli chcesz obrażać moich gości lub mnie- nie wysilaj się, natychmiast to usunę.
Jednym słowem hejterzy, gnomy, trolle, banda różowego misia , nie mają tu czego szukać.