czwartek, 3 października 2013

Tak się rodzą cuda

Dzisiejszy poranek. Niosę matce śniadanie i idę poprawić firankę w oknie. Widzę duży,  biały ślad na szybie. Jestem trochę zła, bo okno niedawno myte. Najpierw myślę, że to pajęczyna przykleiła się po zewnętrznej stronie. Przypatruję się uważnie- nie, nie pajęczyna. Więc co? Robię dwa kroki do tyłu i jeszcze raz przyglądam się uważnie białej plamie. Nie do wiary- to ślad sowy. Podchodzę do okna, tak- ślad sowy. Dosyć dokładnie odbite pióra i zarys głowy. Z jaką siłą musiała uderzyć w szybę, że prawie cała się odbiła? Idę szybko na taras i uważnie przepatruję miejsce pod oknem. Nie ma ptaka. Mam nadzieję, że odleciał, bo jeżeli nie, to pewnie wcześniej  psy siostry….chyba nie…. Nie ma piór, puchu. Chyba odleciała. Pewnie to puszczyk, lub jego samica. Ostatni bardzo często budzi mnie w nocy jej krzyk. Puszczyk samiec pohukuje, a ona upiornie krzyczy. Kuwik, głos którego ma zwiastować śmierć.

Czy tak się rodzą cuda, niezwyczajne znaki? Wystarczy, że coś się od szyby „odbije”, wystarczy, że podczas mycia płyn „rozleje się” i potem zaschnie, tworząc w wyobraźniach kształt, niech będzie, np. Matki Boskiej. Wystarczy, że cień gzymsu padnie na szybę i ktoś dopatrzy się w nim profilu Kaczyńskiego. A co odbicie „mojej” sowy mogłoby podpowiadać?








PUSZCZYK
Sowa średniej wielkości, krępej budowy ciała. Ubarwienie bardzo zmienne (najbardziej u sów), występuje w dwóch podstawowych odmianach kolorystycznych: szarej i brązowej, od ochrowej po rdzawobrązową, możliwe są też barwy pośrednie (rdzawe, szarobrunatne itp.), ale widać je dopiero u ptaków dorosłych. Na głowie brak tak charakterystycznych "uszu" z piór, jak u sowy uszatej. Samiec i samica wyglądem są podobne do siebie.
dł. ciała: samce ok. 41–43 cm, samice ok. 43–46 cm
rozpiętość skrzydeł: samce ok. 90–95 cm, samice ok. 95–105 cm
Typowy głos samca to pohukiwanie (długie "huuu", krótka przerwa, kilka urwanych, przyciszonych dźwięków "hu" i na sam koniec znów przeciągłe, dźwięczne "huuu"). Spełnia funkcję głosu terytorialnego, wabiącego podczas zalotów oraz kontaktowego przy przynoszeniu jedzenia dla samicy. Czasami również samica odzywa się takim pohukiwaniem, jednak bardziej ochryple i zawodząco, a frazy nie są tak wyraźne.
Typowy głos kontaktowy samicy to "kjuwik" (właśnie od tego głosu pochodzi ludowa nazwa puszczyka w niektórych regionach Polski – "kuwik"). Zdarzyć się może jednak, że takim głosem odezwie się też samiec. Na wiosnę można usłyszeć duet – pohukiwanie samca jednocześnie z "kjuwikiem" samicy.
Głos kontaktowy młodych puszczyków to zgrzytliwy pisk w odstępach co kilka sekund. W ten sposób młode komunikują swoje położenie rodzicom wracającym z pożywieniem.
W czasie wysiadywania jaj i karmienia potomstwa puszczyki zachowują się na tyle cicho, że człowiek nie wie o jej obecności w pobliżu. Dostrzega to zwykle przed lub po wylocie całej rodziny z gniazda, kiedy to te sowy zachowują się bardzo głośno, a ciągłe odgłosy młodych ułatwiają dokarmiającym rodzicom ich lokalizację w koronach drzew.
Prowadzi nocny tryb życia, przebywa najczęściej samotnie. Ptak osiadły, pozostaje w swoim terytorium przez cały rok. Jak wszystkie sowy, lata bezszelestnie, dzięki specjalnej strukturze lotek i ich ułożeniu w skrzydle.

Na nagraniu słychać głos puszczyka samca, a w tle cichszy krzyk samicy

37 komentarzy:

  1. Oj, jak ja bym chciała mieć taki widok z okna, nawet ze śladem puszczyka na szybie... ulach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj:) A tak, widoki z naszych okien są bardzo malownicze. Ten akurat wychodzi na świerkowy busz. :)

      Usuń
  2. faktycznie, ale jajca:) tego jeszcze nie było w domku:) J.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano nie było. Wyobrażasz sobie jaki szok przeżyłam, kiedy odkryłam, co to naprawdę się odcisnęło na szybie?:) Mało szok- ja się prawie przeraziłam. To tak, jakby ducha zobaczyć :(

      Usuń
  3. Mnie sie kiedys golab na szybie odbil, z dziobem i okiem wlacznie: http://swiattodzungla.blogspot.de/2012/06/maly-kamikadze.html
    Ten Twoj puszczyk wyglada na bezglowego, za to piorka zobrazowaly sie bardzo szczegolowo :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam an Twoim blogu. Faktycznie- odbitka nieziemska. Najdziwniejsze jest to, że przy takim zderzeniu, one jeszcze żyją i wieja, gdzie pieprz rośnie. Tylko raz kos się zabił po uderzeniu w drzwi balkonowe. Na starym blogu to opisałam. Musiałam biednego ptaka wynieść poza ogród, bo nie chciałam, żeby go psy wykopały. Nie zostawił śladu na szybie. Zresztą kosy często walą w okna bez śladu i potem odlatują.
      Puszczyk, być może, odchylił głowę, albo atakował coś szponami i odbił się tułowiem od szyby.

      Usuń
  4. A co odbicie „mojej” sowy mogłoby podpowiadać?
    Sowa - symbol mądrości. Ciągnie swój do swego, więc dzielny puszczyk chciał wpaść do Was na pogawędkę ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dzięki Ata za łagodzenie. Ja jestem trochę zabobonna. Wrzask kuwika zawsze przyprawia mnie o dreszcze, a ten ślad o mało mi serca nie zatrzymał:)

      Usuń
  5. Niesamowity obraz na szybie. Kojarzy się mi wyłącznie ze sową. I jest prawdziwym cudem, jak dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku nie zobaczyłam w odbiciu sowy. Dopiero z odległości ukazała się w całej okazałości. Fajna odbitka:)

      Usuń
  6. Rany boskie, czytam i az mi ciary po pleckach przelecialy. Sowa, ptak drapiezny, moze co zobaczyla za szyba?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wrażenie, że zaatakowała coś blisko okna i z impetem wpadła na szybę. Być może jakiś poblask ją zwabił. Może moja matka w nocy po ciemku przeszła przez pokój?
      Kiedyś pustułka zaatakowała okno balkonowe, bo ja się w pokoju poruszyłam, a ona siedziała na świerku i zobaczyła mój ruch. Strzeliła w szybę, odbiła się i poleciała.

      Usuń
  7. Jak byłam mała uwielbiałam zwierzyniec - teraz z przyjemnością czytam Twoje opowieści;))
    Dobrze, że nie było śladu piór ..może nie pucuj tych szyb tak dokładnie, co?;)
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie było śladu piór, ale ja byłam po 8 rano, a psy już od 7 ganiają. To jakaś mała sowa, albo dziecię puszczyka, bo raczej niewielkie to było.
      Te nowe okna strasznie szybko się brudzą. Nie da rady, trzeba pucować:)

      Usuń
  8. O kurcze, ale musiała rąbnąć!;( Nigdy czegoś takiego nie widziałam. Jakby się dopatrywać czegokolwiek, to zostańmy w tematyce- może być anioł;P Ale swoją drogą pięknie to wygląda;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może być anioł :) Nawet skrzydła delikatne są:)

      Usuń
  9. To przecież anioł, a nie sowa! Dam znać zaraz moherowym babciom i będziesz miała pielgrzymi! Tylko okna nie myj! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko nie próbuj mi tu zwabiać moherów. Mnie, jako niewierzącą, pewnie utłukłyby na pierwszym miejscu, a w najlepszym wypadku zaczęłyby pewnie nawracać na jedynie słuszną wiarę. A na dodatek miałyby jako "dowód" cudownych objawień tę odbitkę na szybie. Ślad sam powoli zanika.

      Usuń
  10. nieźle przywalił... puszczyk to strasznie silne ptaszysko... kiedyś mój znajomy leczył znalezionego puszczyka... przywiązał go profilaktycznie do pniaka, a podchodził w bardzo grubych sokolniczych rękawicach, bo szpony puszczyka wchodzą w ludzkie ciało jak w masło... w końcu puszczyk odzyskał formę i wykonał pierwszy próbny lot po szopie... razem z pniakiem, to nie była dlań specjalna przeszkoda...
    co do cudów, to rzecz jasna Matka Boska Kiepska i Matka Boska Paździochowa /a de facto zaciek na ścianie, bo Boczkowi balon z zacierem się stłukł i wszystko przesiąkło przez mur do sąsiadów/...
    pozdrawiać jzns :D...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na tej szybie wygląda, że to mały ptak był. I niekoniecznie puszczyk. W tym tygodniu obudziła nas w nocy krzyk puszczykowej, ale to wcale nie znaczy, ze to ta sowa się rozbiła o szybę. Chyba, że młody puszczyk. Stare są przecież półmetrowe. Szyba wyleciałaby jak nic przy zderzeniu z takim gabarytem i taka siłą. Zmierzyłam odbicie- 30 cm ciało.
      Nie odważyłabym się sama leczyć puszczyka, czy inną sowę. Własnie ze względu na ich szpony i siłę.
      A te cuda? No przecież takimi cudami świat stoi:):)
      Też serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. Kurcze, ale masz wyobraźnie:):):) bardzo rozległą:):)

      Usuń
  12. Dobrze, że ptaszysko szyby nie wybiło.Sowy to bardzo ciekawe ptaki. A najpiękniejsze to są sówki ziemne. Mówisz, że ich krzyk śmierć zwiastuje? A widok siedzącego na gniezdzie bociana to pewnie murowana ciąża? A lecącego- tym razem nie zaszłam! Jest masa przesądów związanych z głosami ptaków lub ich niespodziewanym ujrzeniem, ale jakoś się to ma nijak do rzeczywistości. Ale wierzę za to w tzw.przeczucia, bo tak naprawdę naszym życiem kieruje nie nasza świadomość a....nieświadomość.
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście to nowe okno z mocną szybą. Kto wie, czy w starych nie poszłaby. Krzyk kuwika ciemną nocą w starych drzewach- ludowe wierzenia mówią, że to głos wieszczący nieszczęście, śmierć. A gdybym Ci powiedział, ze słyszałam ten krzyk kilka nocy z rzędu na dwa miesiące przed śmiercią taty, to nie uwierzyłabyś. Pewnie zbieg okoliczności, a może nie? Trudno w to uwierzyć, bo przecież człowiek swój rozum ma. Tak samo trudno wierzyć w te wszystkie "cuda' na szybach, pniach, i inne.
      W każdym razie ja staram się racjonalizować takie zjawiska:)

      Usuń
  13. ale jazda :))) gołąb to mi się kiedyś odbił na szybie, ale nie aż tak okazale. spoko do Kaczyńskiego to na szczęście niepodobne :D wygląda raczej jak szron :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No własnie, co to właściwie się odbiło z tego ptaka? Pył? Proszek? Całe szczęście, że nie Kaczyński:) Biedna mama, nie mogłaby spać.

      Usuń
  14. straszne to... choc wyglada pięknie.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękne odbicie i rzeczywiście zrobiło na mnie wrażenie.

      Usuń

  15. Ciekawe, nie znam się na sowa, nie wpadłbym na to :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widać wyraźny zarys głowy sowy. Reszta już jak najbardziej sowia:)

      Usuń
  16. Dla mnie odbicie tej sowy czy też puszczyka jest po prostu nieziemsko piękne a jednoczesnie trochę przerażajace, bo naprawdę wygląda jak znak, zwiastun czegoś... Gdybym zobaczyła to na swojej szybie zadygotałąbym z wrażenia, zaniemówiła na chwilę a potme poleciałąbym do męza, bo bym własnym oczom nie dowierzała, że taka cudownosć jest tak blisko mnie.Pewnie z wrażenia zapomniałabym o apracie fotograficznym! Dobrze, że Ty miałąś do tego głowę Jaskółko!I teraz możemy podziwiać Twój cud, wierząc w cuda!:-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mną też wstrząsnęło. Aparat mam obok w swoim mieszkaniu, dlatego nie było problemu ze zrobieniem zdjęć. Cudne jest odbicie. Ciągle jestem pod wrażeniem, że coś takiego dane mi było zobaczyć. I szczerze mówiąc, cieszę się, że mogłam te zdjęcia zamieścić na blogu, bo lubię dzielić się różnymi rzeczami- w tym widokami. Mam potrzebę cieszenia się wraz z innymi ludźmi, rzeczami niespotykanymi.

      Usuń
  17. Ptaka pewno zabolało, ale zostawił przepiękny ślad swojej obecności. Pozostając w temacie bardziej metafizycznym, mój syn kiedyś powiedział: "wiem, że to nie św. Mikołaj przynosi prezenty, ale przyjemnie wierzyć, że jednak on". Tak i z odbiciem na szybie. Rozum mówi, że ptak, ale może to dobry Anioł Was odwiedził:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nawet nie bolało, co zszokowało. Ładnie wierzyć, że to dobry duch nas nawiedził:)

      Usuń
  18. Niesamowite. Mam nadzieję że nic się tej sowie nie stało:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam pojęcia. szukałam pod oknem, ale nic nie znalazłam. Ja też mam nadzieję, że przeżyła.

      Usuń
  19. Piszesz , ze jestes niewierzaca, a jednak w zabobony wierzysz - nie ma ludzi niewerzacych...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Będzie mi miło, gdy zostawisz komentarz. Staram się odpowiadać nawet w starszych postach.
Jeżeli chcesz obrażać moich gości lub mnie- nie wysilaj się, natychmiast to usunę.
Jednym słowem hejterzy, gnomy, trolle, banda różowego misia , nie mają tu czego szukać.