niedziela, 8 maja 2016

Głos z góry


Arka budowana przez amiszów. (Zawsze możemy powiedzieć, że my mamy Macierewicza, ale amerykański kreacjonista, Ken Ham, też jest dobry.)
 http://www.listyznaszegosadu.pl/nowy-ateizm-i-krytyka-religii/potega-mitow-arka-i-potop

12 komentarzy:

  1. Przeczytałem sobie ten artykuł pod linkiem i przyznam, że nieźle się ubawiłem. L. Ferus rozprawia się z mitem potopu wręcz w modelowy sposób. Inna sprawa, że Amerykanie byli zawsze zbzikowani na punkcie religii.
    Łączę pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, krok po kroku, logicznie, bez emocji obala całą sprawę potopu. Ja w ogóle zawsze mam w takich sprawach jedno pytanie- Jeżeli On jest wszechwiedzący, wszechmogący, to dlaczego w ogóle takie rzeczy wyczynia? Pozwolił Ewie skusić Adama, potem ten nieszczęsny potop, Wieża Babel. Bawił się człowiekiem, czy jak? Wypuszcza go, a potem "karze". Okrutny on ci, a nie miłosierny. Od początku nie lubi człowieka.
      W takich sytuacjach Bóg jest dla mnie niewiarygodny. W innych zresztą też.

      Usuń
  2. fajna muza na niedzielny relaks... trochę ganiałem po mieście i Krisiun mi łomotał w słuchawkach, więc nieco odmiany dla równowagi wyjdzie mi na zdrowie...
    ...
    mnie się podobała ekranizacja "Arka Noego" z Jonem Voightem... bo mnie się w ogóle podobają filmy z Jonem Voightem... np. "Anakonda" lub "JP2" /to była naprawdę udana kreacja/...
    ...
    zaś sam mit o potopie występuje w wielu mitologiach... choćby opowieść o Deukalionie i Pyrrze /Pyrrji? jak to się odmienia po polskiemu?/... tak naprawdę, jest to ten sam konstrukt psychologiczny, co polski mit narodowy o "Jeźdźcu Na Białym Koniu", który zrówna z ziemią stary, zepsuty już porządek i zaprowadzi nowy /a finałowo i tak wyjdzie jak zwykle :)/...
    ...
    Amisze budzą we mnie pewną sympatię... co prawda odrzuca mnie ich konserwatyzm rozumiany jako fundamentalizm obyczajowy i uniformizacja życia, innymi słowy, metaforycznie rzecz ujmując, "nie chcę ćpać tego, co oni", ale mam dość ciepłe uczucia do nich ze względu na prostotę stylu życia, który hamuje sukcesywne niszczenie Ziemi, Natury i takie tam...
    pamiętam taki fajny odcinek kreskówki "Johny Bravo", gdy tytułowy bohater z jakichś powodów zamieszkał u nich, niezła jazda była...
    p.jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wole jednak wersje papierową Biblii. Nie przekonują mnie filmy o niej. Wydaja mi się płaskie, infantylne. W ogóle uważam, że robienie filmów o treściach religijnych jest w pewnym sensie nadużyciem. raz, ze to tak, jakby czczenie bałwanów-naruszanie jakiegoś tabu, świętości. Dwa, te historie nie są do końca prawdziwe, a film utrwala w pewnym sensie 'nieprawdę' oraz buduje stereotypy i utrwala tę często fałszywa historię. Inaczej- ludzie nie czytają biblii, s.ą bezrefleksyjni i przyjmują film za prawdę oczywistą.
      Amiszów traktuję jako ciekawostkę tak, jak ostatnie plemię znad Amazonki. I też z sympatią.

      Usuń
  3. Stary i Nowy Testament to wrecz gotowe scenariusz do prawie nieograniczonej ilosci horrorów, a razem stanowia doskonala podpórke do wszystkiego, co sie chce innym narzucic, usprawiedliwiajac przy tym wszelakie okrucienstwa, bo przeciez "cel uswieca srodki...", a wykazywanie nielogicznosci tam zawartych zabralo by nam cale zycie. Wbór, wiara czy nauka, stoi przed kazdym z nas, jesli tylko nie pozwolilismy na "pranie mózgu", uprawiane tak ochoczo i od najmlodszych lat w Polsce :(. (Leciwa)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mało kto czyta całą Biblię, a treść zawartą w niej, ludzi znają wyrywkowo. najlepiej tę, która powtarza się przy okazji świat i liturgii.Brak logiki bierze się stąd, że Stary Testament jest zlepkiem historii pisanych przez czterech kronikarzy, w różnych okresach czasu- redakcje-coś dodawano do już powstałej historii, gdzieś skracano, gdzie indziej posłużono się inna terminologią.
      Nowy Testament-4 Ewangelie, też są pisane przez czterech autorów, skierowane są do różnych grup ludzi i w dodatku pisane są w różnych okresach po śmierci Jezusa. No i najważniejsze, pisane zgodnie z oczekiwaniami danej grupy, a raczej jak to się mówi "pod publikę". Stąd tyle niejasności i brak logiki.
      Ale największą szkodę dla całej historii zrobił KK, interpretując, dodając, co dla niego było wygodne lub wyrzucając to, co było niewygodne.
      Dlaczego ludzie wierzą w te rzeczy w XXI wieku, jest dla mnie niezrozumiałe.

      Usuń
  4. No nie wiem czy drewniana wersja łodzi podwodnej się sprawdzi.Strasznie zawęziłaś ilość osób z odbiciami- ich w nowym rządzie jest znacznie więcej.
    Miłego,;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ja zawęziłam, to podpis pod obrazkiem z artykułu. Powinnam dać cudzysłów. Masz rację, znalazłoby się o wiele więcej osób z odbiciami.
      Amisze budują arkę, nie łódź podwodną. Nie wiem, jak obliczają wyporność i nie wiem, gdzie to cudo zwodują. Pewnie będzie to wydarzenie. Tym bardziej, ze wróżę jej natychmiastowe zejście na dno.

      Usuń
  5. Kiedy byłam w LO religii uczył mnie ksiądz (dość znany), który mówił nam, że pismo święte nie jest takie święte, bo tak naprawdę to zależy kto i jak tłumaczy. Oczywiście jest wersja oficjalna zatwierdzona przez kościół, ale tak naprawdę to wystarczy przestawić przecinek i już się zmienia znaczenie całego zdania.
    Podobno "wiara czyni cuda" może tak będzie z tą arką i Amiszom się uda. Niestety nie mam wiary, że Macierewicz zbuduje polską armię, której przestraszy się Putin i świat, w takie cuda to ja nie uwierzę.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Wiara czyni cuda"- podobno. Jakoś nie wychodzą te cuda ani jednej-wierzącej w Boga, ani drugiej, niewierzącej w Boga stronie, bo przecież obie strony jednak wierzą. te zaprzeczenia są dwoiste. Wierzą w Boga i wierzą, że Boga nie ma- cuda im nie czynią się.
      Amisze mają co robić przy arce i przynajmniej nie myślą o rzeczach zdrożnych:):):)Są fajni w swojej wierze.

      Usuń
  6. Skomentuję to, Jaskółeczko, nie wprost, lecz jednym z mych nieopublikownych jeszcze archiwalnych wierszy:

    Andrzej Skupiński

    Powiedzmy wiara

                                    Czyhają na Niego
                                    tropią jak psy gończe
                                    aby załatwić ten
                                    parszywy
                                    interes całego życia
                                    życie po życiu

                                    Można od biedy
                                    dla nomen omen świętego spokoju
                                    założyć
                                    ON NIE ISTNIEJE
                                    żadne wyjście
                                    bo jak tu góry przenosić
                                    ponad poziomy wylatywać
                                    czy
                                    sąsiadowi po mszy
                                    rękę podać
                                    bez wiary nie fair

                                    Czyhają na Niego
                                    ja nie muszę jesteśmy na ty
                                    szanuję jego wieczny czas
                                    On mnie chyba lubi

                             Umawiamy się
                                    na godzinę przedwieczorną
    On powie mi
    Twarz miej otwartą i jasną
                                    sumienie czyste rano wieczorem
                                    bądź jaki bądź ale bądź

                                    Już wiem
                                    przyjacielem lustra

    Jako puentę przytoczę zasłyszany gdzieś aforyzm:
    "Wiara góry przenosi... Na grzbietach wiernych!"

    ściskam, pozdrawiam i niezmiennie zapraszam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękny wiersz. Ja nie mam nic do wiary, kiedy widzę, że osoba postępuje zgonie z jej zaleceniami. Ja nie znoszę obłudy, kłamstwa, chciejstwa w otoczce wiary.
      Mam sąsiadkę bardzo wierzącą i podziwiam jej zaangażowanie w sprawy kościelne. Ona to robi naprawdę z sercem i co najważniejsze, stara się postępować godnie i zgodnie z przykazaniami wiary.

      Usuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Będzie mi miło, gdy zostawisz komentarz. Staram się odpowiadać nawet w starszych postach.
Jeżeli chcesz obrażać moich gości lub mnie- nie wysilaj się, natychmiast to usunę.
Jednym słowem hejterzy, gnomy, trolle, banda różowego misia , nie mają tu czego szukać.