środa, 28 grudnia 2011

Skrzydlate

Jakiś niepozbierany ten dzień.  Pojechaliśmy z J. do urzędu skorygować dane do podatków.  Ja teraz do urzędów zanoszę formularze wypełnione w części z moimi danymi a o resztę, z miną tej takiej , co to nie bardzo, proszę szanowne urzędniczki. Tym razem z premedytacją "przytachałam" do Gminy J. Kurcze, co to jest, że koło niego odchodzi "taniec" perliczek i wszystkie, no prawie wszystkie sprawy załatwia od ręki i bez większego wysiłku. W pokoju trzy panie, i owszem, chętne pomóc. Poobliczałyśmy te wszystkie metraże w domu, działkę. No to mamy z głowy następny rok. Teraz od obiadu "składam"  rozdział do seryjnej pozycji i ... eh....
Gołębie w listopadowym słońcu- zdjęcia zrobione z drugiego piętra. Blok, na którego gzymsie siedzą gołębie jest z lat 60tych. Zastanowiła mnie ta kafelkowa mozaika na takiej wysokości.  Poniżej nasze przydomowe, którym zdjęcia robię "na okrągło".








2 komentarze:

  1. Niesamowite. Wypatrzyłaś całe stada sierpówek, a to wszak ptak stosunkowo rzadki!

    OdpowiedzUsuń
  2. One się mnożą w naszym ogrodzie na potęgę. Z każdym rokiem przybywa ich coraz więcej :) Bardzo je lubię :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Będzie mi miło, gdy zostawisz komentarz. Staram się odpowiadać nawet w starszych postach.
Jeżeli chcesz obrażać moich gości lub mnie- nie wysilaj się, natychmiast to usunę.
Jednym słowem hejterzy, gnomy, trolle, banda różowego misia , nie mają tu czego szukać.