czwartek, 16 maja 2013

Seks na drutach


Przedwczoraj Beza była u swojego servicemana. Dostała szczepionkę przeciw wściekliźnie i porządne kropelki przeciw kleszczom. Podczas poprzedniego pobytu u wet. również dostała takie krople i nałapała multum kleszczy. Powiedzieliśmy wet., że nie prosimy o krople wabiące kleszcze, a o odstraszające. Roześmiał się i dał, podobno, dużo mocniejsze. Beza wynalazła w samochodzie nowe miejsce do podróżowania. Wdrapała się na półkę nad bagażnikiem z tyłu i miała przepiękne widoki przez wszystkie okna. W drodze powrotnej siedziała jednak na moich kolanach. Pozwala sobie zakładać szelki i na smyczy chodzi spokojnie. Czyli mamy krok do przoduJ.
Wczoraj i dzisiaj  ciepło, majowo, słonecznie, pachnąco bzami. Byłam na naszym wiejskim cmentarzyku. Przy płocie kwitną przepiękne, stare kasztany. Stałam, patrzyłam na nie i strasznie zachciało mi się mieć taki kasztan w ogrodzie. Mam wprawdzie mały, który sam się zasiał między sosnami i w przyszłym roku go przesadzę na otwarte miejsce, ale mnie się zachciało takiego ogromnego, kwitnącego i pachnącego już, zaraz, natychmiast.
Pierwszy lęg kosów już lata. Pod wieczór siedział taki mały nastroszony na drucie elektrycznym i kurczowo się go trzymał. Nawet się nie poruszył. Dopiero po godzinie przeleciał niezdarnie na brzeg balkonu. W tym roku jest mniej drozdów w ogrodzie. Nie mam pojęcia dlaczego, ale przypuszczam, że kot sąsiadów zrobił swoje. Łazi po naszym ogrodzie i nie ma na niego silnych. Nie chcę go tutaj, ze względu na ptaki i rudasy, ale nie mam pojęcia, jak go zniechęcić do tych wizyt. Nie pomaga straszenie, przeganianie. Przyłazi i robi szkody. Beza na razie boi się go. Natomiast kot jej ani trochę. Czy ktoś zna sposób, żeby kocisko zniechęcić do wizyt w naszym ogrodzie? Nie mam nic przeciw kotom, ale niech sobie siedzą u siebieJ.
Rzekomo mocniejsze krople przeciw kleszczom wtarliśmy Bezie w futro wczoraj rano. Nie wiem, czy one skuteczniejsze, ale na pewno strasznie śmierdzące. Potem sierściuch szalała na trawniku ze starą rękawiczką. Biegała jak szalona to na trawniku, to po schodach na taras. W pewnym momencie, w ogromnym pędzie, potknęła się o schodek i poleciała na mordkę. Zatrzymała się dopiero w połowie tarasu. Siadła oszołomiona. Widziałam tę akcję i wystraszyłam się, że złamała łapkę. Dokładnie ją obejrzałam, podotykałam. Nic. W porządku, ale Bezę jakby ktoś odmienił. Przestała szaleć, skakać, zmarkotniała, „spoważniała”. No nie ta Beza. Czasem popiskiwała. Baliśmy się, że może te krople ja struły, albo ten upadek coś niedobrego zdziałał. Próbowałam żartować, że namaściliśmy ją kroplami na dorosłość, a ona to wzięła sobie do serca, jednak wcale nie było nam do śmiechu.
Dzisiaj już jest lepiej. Być może to trzepnięcie z ogromną siłą  o schodek organizmem  było tak bardzo traumatycznym przeżyciem, że teraz długo dochodzi do siebie. I tak dobrze, iż łepetyny nie rozbiła.
W dużym przybliżeniu
 Siedziały na drucie dwie i robiły toaletę. Dosyć długo ona trwała. Machały skrzydełkami, dziobem iskały się pod skrzydłem, ogonkiem i na grzebiecie.


Leciutko przy tym świergoląc. Potem  jedna odleciała, by zraz powrócić.
  Ta druga na wiercipiętę nie zwracała uwagi. Robiła swoje
Jaskółek usiadł i zaczął czyścić piórka
 Nagle jaskółek poderwał się do lotu i.....
 I.................
 W sekundę było po wszystkim.
 A potem jaskółka  trochę oszołomiona została sama.


26 komentarzy:

  1. oj to sie pewnie Beza zdziwiła - ała ;-) Nasza, jak walnie w coś pyskiem już się nie przejmuje, za to szybko rośnie (na tylna półkę w samochodzie się nie zmieści, z to uwielbia jeździć z łbem wywalonym przez okno) i widać, ze ją bolą stawy :-/
    Co do podroży samochodem, ze swojej strony serdecznie polecam pasy bezpieczeństwa dla zwierząt, u nas się sprawdzają, Psica grzeczna, a ja mam spokojne myśli, ze w razie "w" nie będzie latać po całym samochodzie.
    Ptaki cudne, u nas szaleją w lipie. Druty przejęły gołębie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy takie pasy i rzeczywiście jest to fajna sprawa. Beza urośnie, ale półka w Kangoo jest duża, bo nad bagażnikiem towarowym. Jaskółki zauważyłam wczoraj. Chyba niedawno przyleciały. Kocham te ptaki:)

      Usuń
  2. gonić kota, jak pies zobaczy, że przeganiacie, to sam też zacznie go przeganiać.
    Beza mogła się przytruć po oprysku, choć wet przecież wie, co robi. Moje koty zawsze są przymulone dzień-dwa, ale wolę to niż kleszcze i pchły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten zapach jest straszny i pewnie opary zadziałały. Dzisiaj już wróciła do normy. Całe szczęście. Przykre, kiedy z psem coś nie tak. Koty gonimy, ale one sobie nic z tego nie robią.

      Usuń
  3. norrrrmalnie porno, bójsieboga paniedzieju... ale na pewno nie duszno :D...
    nie mam pojęcia zielonego, co napisać w temacie Bezy... mam pieprzyć bez sensu, to wolę się nie odzywać...
    pozdrawiać serdecznie :))...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakie porno:)))??? Samo prawo natury:)Nic nie pisać czytać i zachcieć psa:)

      Usuń
    2. rzecz jasna, że z tym porno to był żart... mówi się "erotyka", a gdy jest za dużo zbliżeń /w sensie filmowym/ mówi się "xxx"...
      nie chcieć psa... mieć już kotkę /nie tylko na blaszanym dachu mojej głowy, ale realną/, zaś do kompletu jest w domu sześć innych kotów i trzy psy... styka...

      Usuń
  4. P.kleszczom zawsze stosowałam Frontline. Jego ilość zależy od wagi psa. Nie wciera się go, tylko robi się przedziałek grzebieniem w kudłach na karku w stronę łopatek i na ten przedziałek nalewa się te kropelki (na całej długości).Nie wolno tego wcierać w skórę, bo pies może dostać uczulenia lub się zatruć.Cały zabieg trzeba powtarzać co 4 tygodnie. Nigdy nie miałam problemu z kleszczami,od chwili gdy zaczęłam kupować u weta frontline i regularnie go podawać. Nie można go również dawać "na zakładkę", musi być równo co 4 tygodnie. Przez pierwszą godzinę najlepiej psa nie dotykać,oczywiście tego dnia go nie kąpać, potem to miejsce przelecieć lekko rzadkim grzebieniem z okrągłymi "zębami". Po 2 godzinach nawet dzieci mogą w tym miejscu psa dotykać. Nie wiem jak u was, ale u nas są różne szczepionki dla psów - jedne z "wyższej półki", drugie wyraznie z niższej. Po tych z niższej półki psy często mają uczulenie, niektóre robią się przez 1-2 dni osowiałe i mają kłopoty jelitowe. Beza będzie spora, wiec dobrze byłoby ją przyzwyczaić do psich pasów bezpieczeństwa. Gdy jeszcze był mój piesio, dopiero zaczęły się pokazywać, ale jakoś nikt nie robił pasów dla jamników karłowatych. U mnie + 25, zapowiadali jakieś burze, ale nic nie ma. A ja nadal wyrzucam, wyrzucam, wyrzucam. Część idzie na wieś. Dziś mój zdumiał się, że nasza córka ma u nas tyle książek. A to było tylko 8 półek regału o szer.90cm, na każdej półce 2 rzędy książek + 1 taka półka albumów różnych. Pomijam,że jak się wyprowadzała to wywiozła 17 kartonów książek. I ja to dzis wszystko musiałam przerzucić. Jestem niemal nieboszczka ze zmęczenia. Pomerdaj Bezę od ode mnie, proszę.
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najpierw dostała takie słabe i nałapała kleszczy. Teraz dostała te z górnej półki i mam nadzieję, że będzie spokój na jakiś czas.nasz wet. dba o swoich psich klientów. Te pierwsze były dla szczeniaków i może zbyt mało ich było w pojemniku na większą Bezę.
      Psie pasy bezpieczeństwa kupiliśmy. Mamy świadomość, że nawet najbardziej ułożony pies w warunkach jazdy może się zachować dziwnie i niebezpiecznie dla kierowcy i dla samego siebie. Na razie ja jeżdżę na tylnym siedzeniu i przyzwyczajam Bezę do spokoju podczas jazdy:).
      Faktycznie bogactwo książek. Z książkami trudniej się rozstać, przynajmniej mnie.Też niedawno "wyrzucałam" te zbędne- trudno powiedzieć zbędne- i co decyzja, to ból serca.
      Jednak trzeba, bo przedmioty nas zaduszą.
      Pomerdałam Bezę- bardzo to lubi. A ja jeszzce zawsze dodaję- To od Anabell

      Usuń
  5. Myślę, że jedyny ratunek w Bezie, że temu kotu kota pogoni.
    Uwieczniłaś ciekawą scenkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I u mnie było dziś namaszczanie całej czwórcy przeciw kleszczom i pchłom :)

      Usuń
    2. Głupio tak szczuć zwierzaki na siebie, ale chyba trzeba będzie, bo coś mniej ptaków mamy w tym roku, a koty przychodzą aż dwa:)
      Scenka jest niespodzianką:). Robiłam zdjęcia jaskółek ot tak, żeby pokazać tu na blogu.
      Namaszczanie lepiej brzmi niż smarowanie czy wcieranie. Biedna Beza przeżyła to, bo musieliśmy ją ciut spacyfikować.

      Usuń
  6. Ladnie to tak podgladac?:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podglądać...no tak se popatrywałam na ptaszki, bo bardzo lubię i cieszę się, że wróciły do nas.No i on- jaskółek- znienacka.Taka siurpryza :)

      Usuń
  7. Czytać o seksie na drutach o poranku, BEZCENNE. Bardziej wolę określenie lekarzy weterynarii jako serwisman`ów aniżeli jako weterynarze. To tak jakby do doktora ludzkiego mówili medyk. Trochę nie ładnie.

    Pozdrawiam

    Ahoj:)

    Kapitanwien

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj na moim blogu. Jasne, że fajniej brzmi serwismen niż weterynarz.Pies się mniej stresuje:):):)A medyk, to już w ogóle- porażka:)Myślę, że jeszcze bardziej bezcenne jest uprawiać seks o poranku:)

      Usuń
  8. No proszę, był i sex i gra wstępna.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli gruntowną toaletę nożna zaliczyć do gry wstępnej, to był ona długa i solidna:)Za to seks- minuta i po. Taki raczej z zaskoczenia:) Zresztą mnie też scena zaskoczyła:)

      Usuń
    2. szarpidruty... to tak a propos GRY wstępnej...
      natomiast upieram się, że higiena to podstawa, nawet przed szybkim numerkiem...

      Usuń
    3. I może być potraktowana jako gra wstępna. Taka "samodzielna" :)

      Usuń
  9. Jaskółko! My też mieliśmy wciaz problem z nawracającymi kleszczami. Zuzia codziennie miała ich po kilkanaście mimo aplikowania nowych, niby cudownych środków przeciwkleszczowych. Teraz nie łapią sie jej żadne kleszcze. Dlaczego? Trafiliśmy w necie na informacje o pewnym i tanim środku przeciwkleszczowym.
    Głownym składnikiem środków przeciwkleszczowych jest permetryna w stężeniu około 25 procentowym. Permetryna jest głownym składnikiem prawie wszystkich środków owadobójczych i powoduje uśmiercanie i odstręczenie między innymi kleszczy. Używa sie jej do oprysków sadów i pól. Amerykanie pokrywaja ubrania i namioty permetryna, (nasączają) do tropikow i wypraw w dżunglę i pola. Nie można aplikować tego bezpośrednio na skórę ludzka, ale mozna popsikać nią ubrania przed wyjściem do lasu. Ochrona przeciwkleszczowa wytrzyma kilka prań.
    Poszliśmy do sklepu ogrodniczego i poprosiliśmy o środek owadobójczy, który zawiera permetrynę w wymaganym stężeniu.Nazywa się to Cyperkill Super 250 EC.
    To buteleczka 100 ml i kosztowała 17 zł.Zawartosc tej buteleczki starczy nam na kilka lat, o ile bedziemy podawać ją w sezonie kleszczowym co mniej wiecej miesiac czy dwa. Zakraplaczem pobiera sie z buteleczki kilka kropel i zakrapia sie na kark i na szyję (tam gdzie pies nie moze tego zlizac). Od tej pory nie ima sie Zuzi zaden kleszcz a mineło juz ponad dwa tygodnie od zakropienia. Uwaga! Nie wolno permetryny dawać niestety kotom!!!Ale poza tym szczerze polecam, bo o dziwo to naprawdę działa, a przy tym Zuzi nie szkodzi!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo za informację.Szkoda, że wyrzuciliśmy opakowanie, ale tam też była informacja, że kotom nie wolno. Może ten środek zwierał właśnie taki składnik. Zapiszę sobie nazwę i kupię ten środek, bo może rzeczywiście być lepszy od tego, który dostała Beza. Na razie nie złapała żadnego kleszcza.

      Usuń
  10. Tych kleszczy jakoś więcej ostatnimi czasy, czy tylko głośniej o nich?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno więcej i są bardzie paskudne. Beza jest zabezpieczona. W naszym ogrodzie kleszczy jest niewiele, ale są. I korzystają z okazji:)

      Usuń
  11. Wszystko,Jaskółko,bardzo życiowe u Ciebie.Ale tytuł...Doskonały.Godny najlepszego dziennikarstwa.Gratuluję.:-)KUBA

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziękuję:) Tytuł sam "wleciał", a wokół rzeczywiście "samo życie" :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Będzie mi miło, gdy zostawisz komentarz. Staram się odpowiadać nawet w starszych postach.
Jeżeli chcesz obrażać moich gości lub mnie- nie wysilaj się, natychmiast to usunę.
Jednym słowem hejterzy, gnomy, trolle, banda różowego misia , nie mają tu czego szukać.