Przeczytajcie sobie (koniecznie całość)- mnie już brakuje słów na jakiś wstępny opis.
"Patrole pilnowały granic, dzieciaki pilnują teraz długości dziewczęcych spódnic. Czym są "szon patrole"?
Kamizelka z Allegro, telefon w ręce i hasło "szon". Tyle wystarczy, by na TikToku grać rolę samozwańczego strażnika kobiecej moralności. Otwarty seksizm jest dzisiaj trendem. A młodzi zamiast granic patrolują galerie handlowe w ramach "szon patroli".
Zdjęcie z artykułu.
Zacznijmy jednak od początku. „Szon" to określenie, które oderwało się od słowa - przepraszamy za dosłowność - „ku(..)iszon". Oderwać się musiało, bo w ten prosty, acz sprytny sposób omija cenzurę obowiązującą na platformach społecznościowych.
Urwana końcówka zaczęła żyć własnym życiem. I tak oto, dziś pod zdjęciami kobiet i dziewczyn na TikToku można przeczytać w komentarzach obelgę uniwersalną - „ale z ciebie „szon".
I wszyscy, którzy mają wiedzieć, wiedzą, o co chodzi.
Chłopięce fantazje
„Szon patrole" mają „patrolować" osiedla, szkoły czy miasta szukając właśnie „szonów". Tak oto na TikToku możemy dzisiaj zobaczyć filmiki, jak młodzi chłopcy czy mężczyźni chodzą po galeriach handlowych, osiedlach, czy szkołach wypatrując, jak można się domyślić (bo nie jest to powiedziane nigdzie wprost), dziewczyn, które uznają oni np. za nieodpowiednio ubrane.
I można by pomyśleć, że to tylko trend, że chłopaki robią sobie głupi filmik, podpisują go trendującym hasłem. I tyle. Nikomu nie dzieje się krzywda, ot, dziecięca zabawa.
I określenia "dziecięca" bynajmniej nie używam tutaj na wyrost.
I nawet jeśli przyjąć, że to tylko inscenizacja na potrzeby TikToka, to odsyła ona do najgorszych patriarchalnych obrazów. Gra na fantazji o tym, że chłopcy i mężczyźni mają prawo oceniać kobiety, wytyczać im granice i egzekwować pokrętnie rozumiany „porządek".
Rycerze i strażniczki patriarchatu na "szon patrolu"
A skoro tak, to mogłoby się wydawać, że w "szon patrolach" partycypować będą wyłącznie chłopcy i mężczyźni. I owszem, to oni odpowiadają za dużą część filmików tego rodzaju.
Ale niestety "szonpatrole" tworzone są też przez dziewczyny.
Choć na pierwszy rzut oka może się to wydawać zaskakujące, to – jak tłumaczy Ola Jasianek, influencerka i działaczka feministyczna – mamy tu do czynienia z dobrze opisanym w feminizmie mechanizmem. Dziewczyny przejmują seksistowskie, krzywdzące je wzorce i zaczynają je odtwarzać. Podświadomie wierzą, że w ten sposób zyskają akceptację albo unikną stania się obiektem drwin rówieśników.
Zamiast sprzeciwić się opresji, ustawiają się po stronie silniejszych, bo daje im to iluzję bezpieczeństwa – mówi Jasianek. – To działa bardzo prosto: jeśli przyłączysz się do chłopaków, masz szansę, że sama nie padniesz ofiarą "szon patrolu" i tym samym nie zostaniesz wyśmiana ani wykluczona. A do tego możesz jeszcze zyskać ich sympatię i uznanie.
Poglądy w zestawie z czapką
Trzeba jednak podkreślić, że zjawisko, które tu opisujemy ma (przynajmniej na razie) głównie charakter internetowego trendu. Nie wiemy więc, czy „szonpatrole" istnieją realnie jako grupy faktycznie „patrolujące" ulice w poszukiwaniu dziewczyn, które w ich mniemaniu coś robią „nie tak", czy raczej są wyłącznie internetowym artefaktem – inscenizacją pod kamerę, która ma się sprzedać jako memiczny, kontrowersyjny filmik.
Wiemy natomiast, że pod hasłem „szon patrol" na TikToku zamieszczono już ponad 3 tys. nagrań, a niektóre z nich osiągnęły po kilkaset tysięcy wyświetleń. W skali TikToka to wciąż nie jest ogromna liczba, ale wystarczająca, by z trendu zrobiło się rozpoznawalne hasło.
Hasło, które ma też swoje fizyczne rekwizyty. Na nagraniach widać w końcu kamizelki z napisem „szon patrol". Bez problemu można je kupić na Allegro za kilkadziesiąt złotych. Chłopcy w komentarzach radzili sobie, żeby kupować kamizelki z możliwością nadruku, a potem w wiadomości do sprzedawcy podawać hasło, które ma być na niej odbite.
Na ich potrzeby szybko odpowiedział jednak rynek, dzięki czemu dzisiaj można już kupić kamizelkę w zestawie z czapką. Jedyne 80 zł i już można biegać w takim "mundurku" po galeriach. Alarmujące jest przy tym, że seksistowskich haseł nie trzeba dzisiaj wygłaszać półgłosem w grupie zaufanych kolegów. Można je po prostu na siebie założyć i dumnie paradować z nimi po osiedlu.
Tak, żeby dziewczyny w przestrzeni publicznej nie czuły się przypadkiem zbyt bezpiecznie.
"Poleciałem gdzieś tam z trendem"
Wydawać by się mogło, że każda rozsądna, dorosła osoba, która zobaczy ten "trend" raczej popuka się w głowę, niż uzna go za zabawny.
Ale nie. Jak się okazuje, trend "szonpatroli" to rozrywka nie tylko dla młodych chłopaków, ale też świetny sposób na rozpromowanie małych biznesów czy... instytucji publicznych.
- Poleciałem gdzieś tam z trendem - mówi mężczyzna, który na TikToku reklamuje swój biznes (wynajem samochodów a'la policyjnych), hasłem „szon patrole level boss". - Po prostu nigdy się nie zastanawiałem, powiem szczerze, czy to jest seksistowskie, czy nie - tłumaczy mi się dalej mężczyzna.
Ja z kolei tłumaczę mu - choć jestem pewna, że wie to doskonale - jakie słowo zastępuje określenie "szon". - No teraz jak mi to pani powiedziała, to faktycznie, no, trochę głupio wyszło - mówi.
- A więc mogę liczyć, że usunie pan ten filmik? - dopytuję. - Tak - padło (choć nie od razu) w odpowiedzi. Jeśli powyższy link jest nieaktywny, to mężczyzna słowa dotrzymał. W momencie kiedy piszę ten tekst, nagranie dalej jest jednak aktywne.
Znamy już linię obrony pana od aut, to teraz posłuchajmy, jak tłumaczy się WOPR, który również postanowił podpromować swoje konto dzięki "szon patrolom".
Zwróciłam się do WOPR-u z uprzejmym zapytaniem, czy aby na pewno jest to dobry sposób na promocję publicznej instytucji. Ten jednak odpowiedział mi, że po prostu źle odebrałam ich filmik, a przecież w opisie wyjaśnili, że to nie "szon patrol" tylko patrol ratowniczy.
"Same filmy o charakterze dydaktycznym nie pozwolą nam dotrzeć do tak szerokiego odbiorców. Dlatego łączymy edukację z rozrywką – realizujemy różne popularne trendy, aby zwiększyć zasięgi i przyciągnąć uwagę szerszej publiczności" - to oficjalna odpowiedź WOPRu.
Jeśli z całej tej historii płynie jeden wyraźny wniosek, to taki, że mizoginia stała się… trendem. Pogarda wobec kobiet nie tylko nie wywołuje społecznego sprzeciwu, ale wręcz zyskuje atrakcyjność - staje się elementem autopromocji, a jej szkodliwość albo niewiele dla nas znaczy (jak dla pana bizmesmana od wynajmu aut), albo po prosu jej nie dostrzegamy (lub udajemy, że nie dostrzegamy - przypadek WOPRu).
Muszę jednak przyznać, że założyłam, że żelazna logika, jaką zaprezentował WOPR broniąc udziału w trendzie jest tylko fasadą. Sądziłam, że osoba odpowiadająca za nagranie zreflektuje się i je usunie. Myliłam się. Nagranie dalej jest dostępne.
Mizoginia nie jest dziś powodem do wstydu. Przeciwnie - jest tak fajna, że chcą w niej partycypować chłopcy, dziewczyny, osoby promujące swoje biznesy czy odpowiedzialne za sociale w państwowych instytucjach.
Patrole w manosferze
Ola Jasianek podkreśla, że „szon patrole" nie są na TikToku czymś odosobnionym.
– To tylko jeden z przejawów tzw. manosfery: kultu siłowni, zachwytu nad Konfederacją, rozumienia patriotyzmu w stylu Bąkiewicza czy kursów podrywu, które obiecują młodym chłopakom władzę nad dziewczynami. Oni naprawdę wierzą, że kobiety mają w życiu lepiej, a jednocześnie sprowadzają je głównie do ról żon i matek - twierdzi.
Kuba Łaszkiewicz, influencer punktujący w sieci absurdy manosfery, zwraca uwagę, że lekceważenie takich treści bywa zgubne.
– To, co zaczynało się od ironicznych, niby niepoważnych wrzutek, w gruncie rzeczy opiera się na uprzedmiotowieniu i pokazaniu władzy; że to mężczyźni mają prawo decydować o tym, kogo można określić mianem szona. Kiedy nagrałem pierwszy film z analizą tego zjawiska, wielu pisało: „daj spokój, to tylko żarty". A dziś widzimy, że to już nie są żarty – to proceder, w którym biorą udział nie tylko dzieciaki, ale też dorośli ludzie, umundurowani w odpowiednie kamizelki, z obklejonymi samochodami - mówi.
Co wyrośnie z małych TikTokerów?
– W procesie wychowawczym często przeceniamy rolę rodziny, a nie doceniamy znaczenia środowiska, w którym dorastają młode osoby – mówi dr Robert Kowalczyk, seksuolog z Wydziału Psychologii Uniwersytetu SWPS w Katowicach.
– Okazuje się, że to właśnie otoczenie rówieśnicze i media, z którymi młody człowiek obcuje na co dzień, mają kluczowe znaczenie. Nawet jeśli rodzina stara się wychowywać dzieci w duchu równości, ale środowisko, w które trafiają - koledzy, szkoła czy internet - jest patriarchalne, to ono będzie w dużej mierze kształtować ich postawy.
To ważna uwaga, bo wielu dzisiejszych rodziców zapewne żyje w przekonaniu, że wychowuje swoje dzieci w duchu równości, bez szkodliwych stereotypów płciowych.
Przyglądając się trendowi "szonpatroli" trudno więc nie zadać sobie pytania, jakie będzie pokolenie, które karmione jest tego typu treściami? Czy z dzisiejszych nastolatków - zarówno tych partycypujących w trendzie, jak i biernie go oglądających - – wyrośnie pokolenie przekonane, że pogarda wobec kobiet to naturalny element towarzyskiej zabawy?
Na to pytanie również nie ma jasnej odpowiedzi. Są jednak znaki. Chociażby takie, jak metaanaliza z 2016 roku – największy do tej pory przegląd badań na temat kształtowania się postaw płciowych u młodych ludzi (autorzy przeanalizowali 82 studia z 29 krajów). Wynika z niej, że okres wczesnej adolescencji (10–14 lat) jest momentem krytycznym w utrwalaniu się stereotypów płciowych.
Wtedy dziewczynki częściej internalizują wzorce podporządkowania i troski, chłopcy zaś – hegemonicznej męskości, siły i dominacji. Badacze podkreślali przy tym, że rodzina, szkoła, rówieśnicy i tradycyjne (słowo klucz) media są kluczowymi środowiskami, w których te normy są wzmacniane.
Od czasu opublikowania tamtej analizy diametralnie zmieniło się środowisko socjalizacji, o czym mówił też dr Kowalczyk - rodzina może mieć dzisiaj mniejsze znaczenie niż środowisko.
A już szczególnie gdy to środowisko internetowej rzeczywistości wspieranej potęgą bigtechowych algorytmów. Takich, które nie rozumieją nawet, że słowo "szon" znaczy tak naprawdę coś innego.”
Redagował Sebastian Ogórek
PS. Nie zamieściłam filmików, które są w artykule. Jednak niezbyt dużo traci się nie oglądając ich. samo zjawisko jest na tyle przerażające, że nie potrzeba już wzmacniać tego filmikami.
Natomiast ten film wyjaśnia w skrócie- jest to niejako dopełnienie artykułu- o co chodzi w tym całym bulwersującym zjawisku. Warto zobaczyć, warto posłuchać. Bardzo dobra analiza psychologiczna chłopaków i młodych mężczyzn.
PS 2. Mam w nosie (mówiąc dosadniej w d....e) opinie tych, co wyśmiewają technikę kopiuj wklej na blogach. Póki co, jest to najlepszy sposób pokazania (wraz z dokładnym omówieniem) problemu, o którym ktoś pisze.
:)))) to po co niektore dziewczyny tak sie ubieraja? Chca byc zlapane przez tiktokowy patrol i zablysnac w filmiku? Raczej mnie to ubawilo niz zatroskalo. Troche trwalo, zeby wpascna to to czym jest koncowka :))) Istnieje jeszcze kilka innych wyrazow z taka koncowka.
OdpowiedzUsuńDziwne pytanie zadajesz- to o dziewczynach. Mają prawo ubierać się jak chcą i motywy nikogo nie powinny obchodzić. Dlaczego nie zapytasz, dlaczego tym dzieciakom tak odp...o?Mnie jednak zbulwersowało, bo to bierze się z aktualnego nastawienia i traktowania dziewcząt oraz kobiet przez polskich mizoginów. Szowinistyczno- mizigiński KK oraz ta cała zrypana katolo-prawica, cały czas szczują na kobiety i dziewczynki, a młodym, niedowartościowanym z własnej winy chłopakom szybko to się udziela.
UsuńBardziej jestem za postanowieniu o losie TikToka, ktory wyzwala u mlodziezy rowniez inne niezbyt ciekawe wyzwania.
UsuńMnie jest wszystko jedno, gdzie się oni produkują. Robią to na różnych platformach i to jest groźne.- ta możliwość "pokazania się" oraz brania udziału we wszystkich możliwych degeneracyjnych zabawach.
UsuńA moze mlodziez czyta Orwella? Zamkniecie mlodziezy dostepu doTikToka byloby chyba na miejscu.
UsuńCzytałam. Jestem oburzona i przerażona jednocześnie. Polska brunatnieje z dnia na dzień coraz bardziej!!
OdpowiedzUsuńNa filmie pan pięknie to wyjaśnił- to jakaś porażka wychowawcza całego społeczeństwa. Zastanawiam się, czy naprawdę takie rzeczy muszą się dziać? Ale od lat trwa jakaś głupia walka między rodzicami, szkoła, kościołem, o to kto powinien wychowywać dzieci, zamiast wziąć się i razem coś robić.
UsuńA potem jeden z drugim płacze, że nie mogą znaleźć dziewczyny/partnerki... No, to oczywiście wina kobiet, że nie chcą mizogina, chama, radykalnego świra i zwykłego idioty uzależnionego od pornografii. :)
OdpowiedzUsuńCieszę się, że nie mam dzieci, nie wyobrażam sobie wychowywać dziecka w tym świecie.
Pozdrawiam!
A ja cieszę się, że moje dzieci są już dorosłe, a wnuki mieszkają w Anglii. Tam też się różne rzeczy dzieją, ale takiego szowinizmu wobec kobiet nie ma.
UsuńTo wszystko to są skutki rządów PiSu, który był wiernopoddańczy kościołowi, dla którego kobiety są mniej warte niż chwasty rosnące przy drodze.
OdpowiedzUsuńDokładnie takie samo wrażenie odnoszę. PiS i KK a na dokładkę te wszystkie konfy i PSL.
UsuńMłodzi, zakompleksieni faceci lubią Konfę, ale nie dlatego, że ta partia jest w stanie rozwiązać ich problemy - tylko dlatego, że przynosi bardzo proste odpowiedzi na trudne pytania.
UsuńMało zarabiasz? To wina Ukraińców!
Nie chcą ci dać kredytu? To Żydzi z banków!
Ukradli ci auto? Bój się, to wina imigrantów, będzie jeszcze gorzej!!!
Żadna kobieta cię nie chce? No bo tym feminazistkom się w d... poprzewracało od lewackiej propagandy!
I tak dalej.
No jeszcze trochę, to każą kobietom chodzić w burkach.
OdpowiedzUsuńZ drugiej strony, nie znalazł się nikt w tych galeriach, kto by ich zastopował, pognał?
Bezdomnych i żebraków przepędzają, a tych w dziwnych kamizelkach nie?
Nie znam skali zjawiska, ale nie nazwałabym tego porażką wychowawczą społeczeństwa, ekstrema wszędzie się zdarzają.
Dodaj sobie do tego jeszcze inne zachowania młodzieży, to wyjdzie nieciekawie. Ja lubię młodzież, nigdy nie uważałam, że "och ta dzisiejsza młodzież", nigdy nie mówiłam, że jest zła, jednak to, co widzę, co czytam o niej teraz, to brzmi bardzo niedobrze.
UsuńTo nie jest rzadka ekstrema- zjawisko przybiera na się i jest bardzo groźne, zwłaszcza, że takie "bojówki" w wykonaniu prawie dzieciuchów to wstęp do czegoś gorszego. No i spotęgowane zaszczuwanie.
I czemu to Polacy tak boja się muzułmanów, kiedy sami zachowują się jak talibowie? To jest straszne!
OdpowiedzUsuń