Cudze chwalicie, swego nie znacie, sami nie wiecie, co posiadacie.

„Teraz nie czas myśleć o tym, czego nie masz. Myśl, co potrafisz zrobić z tym, co masz.” – Ernest Hemingway

03 lipca 2026

Nie poszedł na zmarnowanie.

 


Pałac w Baranowicach został pięknie odnowiony i jak to się ładnie określa, służy społeczeństwu. Jest w nim ośrodek kultury i dużo się pod tym względem w nim dzieje.

Na ogół, gdy jesteśmy z Bezą, to nie zwiedzamy pałaców w środku- oczywiście tych, które są udostępnione. Tym razem Jaskół poszedł z psem do parku, a ja kurcgalopkiem przeleciałam się po wnętrzu. 

I tak- wchodzi się do niewielkiego holiku z przeszklonymi drzwiami, na wprost wejścia, do dalszej części holu i na klatkę schodową. Po prawej stronie znajduje się sala muzealna, po lewej zejście do restauracji Charlotta. Wstęp do sali muzealnej kosztuje jedyne 5 złotych. Kupiłam bilet, recepcjonistka otworzyła mi drzwi do sali, objaśniła jak korzystać z tablic interakcyjnych i poszła do swoich zajęć. Taaaaa... są tablice interakcyjne, ale by zobaczyć, co mają w sobie, trzeba czasu. Każda z nich opowiada o jakiejś historii: o historii wsi i losie chłopów, o historii pałacu, o historii miejscowości, o szkolnictwie w Baranowicach i okolicznych wsiach oraz o historii i życiu rodu von Durant. Niestety musiałam z nich zrezygnować. 

 


Natomiast bardzo interesujący zabieg zrobiono ze zdjęciami- na ścianach umieszczone są małe drzwiczki- otwierasz je, a tam zdjęcie, a po wewnętrznej stronie drzwiczek, lub nad nimi, informacja, co zdjęcie przedstawia. 

 


Oprócz zdjęć „za drzwiczkami”, na ścianach wiszą normalnie zdjęcia w ramkach. Nim pani poszła, zdążyłam zapytać, czy meble, które zauważyłam w holu i w izbie, są oryginalne z pałacu. Nie są- to zbieranina, co kto daruje. A jakże, jak mogłam, zapomnieć, że ta swołocz ruska, jak tylko zalazła się w pałacu, to wszystko rozkradła, zniszczyła lub spaliła. Bo to niemieckie przecież było, a jakby było śląskie to i tak było niemieckie.


 
Części kafelek i ścian z polichromią ze starego pałacu.


W izbie znajdowało się kilka mebli oraz pianola. Należy nacisnąć oznaczony klawisz i pianola wygrywa melodię.

 

Po obejrzeniu zdjęć i eksponatów w izbie muzealnej, poszłam na piętro schodami, których oryginalna konstrukcja zachowała się w całości. 

 Na klatce ściany z polichromią, wiernie odtworzoną ze starego pałacu.



Na pierwszym piętrze  obejrzałam kilka sal ( jedne puste, inne z meblami) z bardzo ładnymi secesyjnymi polichromiami oraz salę, w której są duże regały z książkami, grami- tu można przyjść, posiedzieć, pograć w gry i poczytać książkę. Wystrój sali (oprócz stołów i krzeseł wyraźnie świetlicowych) jest taki, jaki był za baronostwa- kominek, zegar, zdjęcia rodziny von Durant oraz trofea myśliwskie na ścianach. 

 



 


 

W innej sali stały: sekretarzyk, pianino i fortepian z małym skrzydłem.

 

Na tym piętrze są nowoczesne, obszerne i bardzo czyste ubikacje i duża szatnia. Obok ubikacji jest przeszklony szyb, w którym kursuje nowoczesna winda. Na drugim piętrze sale były zamknięte, a mnie poniosło na poddasze, na którym była wystawa malarstwa współczesnego. 

 


Nie weszłam, nie obejrzałam, zobaczyłam plakat i zdecydowałam, że nie, raczej to nie to, co mnie interesuje. Schodami wyszłam na górę, schodami zeszłam.

Już o tym pisałam, ale jeszcze raz powtórzę- zawsze, kiedy jestem w muzeum albo w takich izbach muzealnych, albo w skansenie, po prostu w miejscach, gdzie nagromadzono sporo rzeczy wartych pamięci i wartych, by o nich opowiedzieć, czuję się przytłoczona- wpadam w frustrację, bo wszystko mi się podoba, o wszystkim chciałabym opowiedzieć, a tu jednak ograniczenia są. I tak samo było tym razem. Izba muzealna niby nieduża, tych eksponatów było kilka, ale zdjęć z opisami dużo no i te tablice zawierające mnóstwo fajnej wiedzy. Może gdybym miała więcej czasu, to wybrałabym to, co najbardziej interesujące, a tak przeleciałam, pooglądałam, trochę zdjęć zrobiłam, mając nadzieję, że resztę sobie w Necie znajdę. A w Necie posucha i te same informacje powielane na różnych stronach. I jak na ironię, w tej izbie było sporo informacji na temat życia na wsi w XIX i na początku XX wieku, czyli to, co też bardzo nie interesuje, ale ja skupiłam się na życiu „pałacu”, bo na nic innego czasu mi nie starczyło. Bo jak ma być o pałacu, to piszę o pałacu. A o wsi pszczyńskiej też kiedyś napiszę post przy okazji opisu naszego pobytu w skansenie w Pszczynie.

W sumie pałac zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie- czysto, świeżo, przestronnie. Ludzi o tej porze mało, sporo fajnych rzeczy do zobaczenia.  

A teraz wróćmy do momentu, kiedy weszłam do środka budynku. Weszłam i dech mi zaparło- tak pięknej secesji dawno nie widziałam.Poza tym nie spodziewałam się czegoś takiego w tym pałacu. Chodzi mi o to, że nie zawsze, podczas odnawiania starych pałaców, zachowuje się jego wygląd, wystój, elementy w takiej postaci, w jakiej były przed popadnięciem w ruinę. Nie czarujmy się, bywa, że konserwator przymyka oko z jakichś wiadomych tylko jemu i właścicielowi powodów. A tu starano się odnowić wszystko z zachowanie tego, co było kiedyś charakterystyczne dla budynku. A i tak konserwator zgodził się dobudować oszklony taras dla restauracji, chociaż pierwotnie jej nie było. Na szczęście jest ona świetnie wkomponowana w budynek i nie razi.

Spójrzcie na te ściany z przepięknymi polichromiami. Mnie urzekły nie tylko ich wzory, ale i kolorystyka.

Na górnym zdjęciu fragment oryginalnej ściany z polichromią ze starego pałacu. Na dolny polichromia, która zdobi ściany na pierwszym piętrze. 

 
Zdjęcie oryginalnej ściany, zrobione podczas remontu.

Poniżej, z lewej- polichromia panel między drzwiami do WC. Po prawej fragment polichromii na ścianie korytarza na pierwszym piętrze.

Korytarz na pierwszym piętrze

 
Po lewej ten sam panel między drzwiami, po prawej fragment ściany w holu przy wejściu do pałacu.
Wchodzisz do pałacu i po lewej widzisz to piękne secesyjne malowidła na ścianie
A na suficie to 

 

W salach

 Polichromia na ścianie w  recepcji 


Kiedy zobaczyłam polichromie w recepcji, zaraz na początku zwiedzania pałacu, zapytałam, czy to oryginalne polichromie.

  • Część tak, a większość ścian starano się odnowić z zachowaniem ich wyglądu za czasów baronostwa. Jak pani pójdzie na piętro i wyżej, to zobaczy pani tego więcej.- Odparła recepcjonistka i spojrzała na mnie z zainteresowaniem.

  • Na pewno pójdę, a teraz proszę otworzyć mi salę muzealną.

Nie chciałam rozwijać gadki o moich zainteresowaniach i o tym że że wszystkich stylów najbardziej lubię i najbardziej podoba mi się właśnie ten.

I tak ciągle przeglądam zdjęcia z tymi „malunkami”, i zastanawiam się, gdzie można by je wykorzystać- do haftu? Do gobelinów?

Budynek pałacu reprezentuje dwa style architektoniczne- elewacja frontowa jest przebudowana w stylu późnego renesansu północnego, pozostałe części budynku są w stylu klasycystycznym. Pierwszy pałac był w stylu barokowym, dopiero von Durant przebudował go w tych dwóch stylach. 

Pocztówka z rysunkiem pałacu barokowego ( rysunek w okręgu).

Wewnątrz pałacu są pozostałości po starym budynku- sklepienia łukowe. Oprócz części zachowanych polichromii, zachowały się również posadzki. Podczas renowacji ruiny, do głównego budynku dobudowano oszkloną przybudówkę pod pierwotnym balkonem- obecnie część restauracji.

Budynek pomalowano na stonowany kremowy kolor- dla mnie super. Już przy opisywaniu pałacu w Boryni, mówiłam, że takie stonowane kolory sprawiają, iż pałace są eleganckie, dystyngowane. W pałacu,w Baranowicach, pomalowane na zielono gzymsy oraz inne elementy elewacji, dodają budynkowi uroku i nadają mu lekkości.

 

Nawet ta nowoczesna, szklana przybudówka restauracji nie razi, bo kolorystycznie nie odbiega od ściany budynku.

Wokół pałacu zrobione są chodniki wysypane żwirkiem, a na ich obrzeżu, od strony pałacu, ciągną się wąskie rabaty, obsadzone niskimi krzaczkami róż herbacianych. Bardzo to stylowe.
 

Zdjęcia z podanych źródeł i własne.

https://sokoliszlak.cba.pl/?page_id=11633

https://www.slaskie.travel/culturalheritage/15734/palac-w-zorach-baranowicach

https://palacbaranowice.zory.pl/

https://www.polskieszlaki.pl/palac-baranowice-w-zorach/