Naleśniki z serem na letnie upały to jest to. A do sera na słodko, którym nadziewam naleśniki, dodałam gniecione borówki amerykańskie. Wyszło razem z naleśnikami super- nie za słodkie, lekko kwaskowate. Aha, no i naleśniki moje to nie są takie typowe cieniutkie placki, tylko ja robię naleśniki z gęstego ciasta, które wylewam na patelnię z dużą ilością oleju (warstwa tak około 1 cm)- wychodzi naleśnik grubszy, z postrzępionymi, chrupiącymi brzegami
I tak sobie myślę, że ser na słodko razem z borówkami amerykańskimi jest także świetnym deserem.
Ser robię tak- oczywiście, jak zawsze wszystko „na oko”
jeden klinek sera (25 dag, wszystko jedno o jakiej zawartości tłuszczu)
1 żółtko
duża łyżka cukru (można dać więcej, ale ja chcę jak najmniej słodkie)
cukier wanilinowy do smaku
gniecione borówki- ilość według uznania
Wszystko razem wymieszać i można stosować do czego się tam tylko chce.
Mam zamiar zrobić takie nadzienie do kopert z ciasta francuskiego.
Robię porządki z dziką różą w ogrodzie. Tnę bez litości, strasznie wszędzie się rozpleniła, a przyrosty ma ponad metrowe i bardzo szybko rośnie.Dwa ogromne krzaczory poszły na kompost. Zrobiło się od razu jaśniej i ziemia się suszy.
Wczoraj, do południa wilgi robiły raban. Siedziały dwie samice na wierzchołkach brzóz i przekrzykiwały się, skrzecząc bardzo głośno. Wprawdzie samiec próbował przebić się przez ten skrzek swoim melodyjnym pogwizdywaniem, ale zapomnij, nie dał rady. A wieczorem lunęło. Burze, na szczęście, przeszły bokiem. Niesamowite, jak wilgi przeczuwają deszcz. Znacznie lepiej niż rzegotki, choć te się też wydzierały.
Montowanie pieca CO przeniesiono na ten tydzień, co będzie (chyba). Niemniej już posprzątaliśmy i przygotowaliśmy piwnicę pod montaż. Przy okazji prawie zalaliśmy drugą piwnicę, bo sprawdzając do czego służy jeden z zaworów, odkręciliśmy go no i usłyszeliśmy jak w piwnicy obok chlusnęło wodą. Co się okazało? Mój brat, melepeta jedna, kiedy zmieniał instalację wodną, odciął rurkę od bojlera przy piecu CO, ale jej nie zaślepił. Zostawił po prostu otwartą rurkę. Odkręciliśmy zawór przy bojlerze, a woda poszła tamtędy wprost na podłogę. Można się wściec. My pilnujemy, żeby piwnicę osuszać, a tu lekki potop. Na szczęście szybko podstawiliśmy wiadro i większych szkód nie ma.
Zaczytałam się w serii kryminałów Camilli Lackberg. Lubię takie łączenie fabuły obyczajowej z kryminałem.
Kupiliśmy serię o pracy służb specjalnych, oczywiście zbeletryzowaną. Muszę poczekać, bo teraz Jaskół czyta pierwszą, z pięciu, część.
A może coś lżejszego? Na przykład te.
Przeczytam, ale potem żadnych filmów, wolę pozostać przy wersjach książkowych. Cenię swoją wyobraźnię i nie lubię, gdy potem następuje rozczarowanie wizją reżyserską.
Juki.
Też nie kwitły tak obficie, jak w minionych latach.
Juka na zdjęciu poniżej, została posadzona dwa lata temu. W tym roku zakwitła pierwszy raz. Juki też dobrze czują się w naszym ogrodzie. Rozsadzone, przyjmują się bez problemu, potem tworzą duże kępy, no i nie lubią ich ślimaki.
Budleja kompaktowa- kwitnie obficie od połowy lipca do końca sierpnia.
I jeszcze drapol na słupie.








