Cudze chwalicie, swego nie znacie, sami nie wiecie, co posiadacie.

„Teraz nie czas myśleć o tym, czego nie masz. Myśl, co potrafisz zrobić z tym, co masz.” – Ernest Hemingway

sobota, grudnia 20, 2014

I się cieszę, i wściekła jestem, ale są ciasteczka

Jupi, jupi ej!!!!!!!! Mam go. Po tygodniu oczekiwania mam... MAM!!!! Nowy komputer. Poprzedni zapchałam dokumentnie. Cały dysk C był niebieściutki i tylko taki cieniutki, jak niteczka, różowy fragment mówił, że mam tylko tyle, a tyle wolnego miejsca. Tyle, co nic. Nie pomagało moje czyszczenie, nie pomagało czyszczenie kompa przez informatyka. Komp zwalniał, zwalniał, puchł i istniała realna groźba, że z wielkim hukiem rozerwie go na kwinkwagilion drobnych kawałeczków. W końcu informatyk zabrał pudło do siebie i postanowił go trochę zreanimować. Może dodać jakieś kosteczki pamięci, a może dysk dodać jeszcze jeden. Kombinował, łączył, dodawał i... wywalił cały system. No cóż i tak liczyliśmy się z zakupem nowego, dlatego zbytnio nie protestowaliśmy. Po tygodniu czekania, pojawiło się to cudo pod moim biurkiem. A teraz mam zgryz. Tam miałam XP-ka, a tu mam „7”kę. Ha! Już, warcząc, szukałam ustawienia strony. Normalnie siedziało to sobie w zakładce „Plik”, teraz w „Formacie”. Jak „zapisać” dokument, to znowu 5 minut na poszukiwanie miejsca. Wrrrrrrrrrrrrrrrrrr.... udało się. A na razie nie mam napędu do płyt, nie mam programu do obróbki zdjęć i w ogóle zaraz mnie tu szlag trafi. Potrójne Wrrrrrrrrrrrrrrrr....!!!!!!!!!!!!!!!
Ciasteczek cieszyńskich na święta nie piekę. Dwa tygodnie temu koleżanka zapowiedziała się z dużym pudłem tychże i już wiedziałam- mam pieczenie z głowy. 
 
Udało mi się wkleić jedno wielkie objętościowo jak stary mamut. Bez mojego nicka i w ogóle.
To są dwa pudła cieszyńskich ciasteczek, które dostałam.
 

niedziela, grudnia 07, 2014

Dosłownie zalatana



Kilka razy zabierałam się do napisania nowego posta. Siadałam do kompa, brałam głęboki oddech i…. myśli uciekają. Za dużo zaległości, dużo tematów chciałoby się poruszyć. Jestem na razie total zalatana i zmęczona. Dla nas miesiące przed świętami to nawał pracy. Jak złapię oddech, będzie więcej. I tylko jedno zdjęcie, bo chyba przesadziłam z tą mgłą.


środa, listopada 26, 2014

Ileż cudów ukrywa...(1)

"Popatrz na mgłę, ileż cudów ukrywa mgła!
Chcesz do nich dojść, lecz niewiele masz szans,
mgła cię pochłonie, ale wiedz - kiedy przegrasz z nią,
zęby zaciśnij i idź jeszcze raz!

Zawsze i wszędzie, nawet we śnie,
pamiętaj, że wygrać potrafisz,
byle we mgle wiary nie stracić,
byle we mgle odnaleźć się!
(...)"
Władymir Wysocki