Cudze chwalicie, swego nie znacie, sami nie wiecie, co posiadacie.

„Teraz nie czas myśleć o tym, czego nie masz. Myśl, co potrafisz zrobić z tym, co masz.” – Ernest Hemingway

18 listopada 2021

Nie daj sie uwieść, o sektach i ich sposobie werbowania.

 
Znalezione w Necie

Zanim odpowiem Ewie, jakie mam zdanie na temat wprowadzania restrykcji- piszę osobny post- to chcę jeszcze przedstawić tekst, dotyczący mechanizmu działania sekt.

Chodzi mi o to, by przeczytała ten artykuł osoba, która ma obawy i czuje się zagubiona w tych przecierkach antyszczepionkowców z zaszczepionymi, która czuje naciski ze strony antyszczepionkowców, ale nie jest do końca pewna, czy naprawdę nie chce się szczepić, która szuka bratnich dusz w swoich rozterkach, która szuka wsparcia, obojętnie kogo, ale jednak wsparcia.  

 Kiedy czytam blogi antyszczepionkowców, to coś mi one przypominają, a bez owijania w bawełnę, działają jak sekty.

I bardzo Was przepraszam, że kolejny raz wklejam cały artykuł. Nie wszystkim się to podoba. Trudno, nie mam czasu na przepisywanie, rozpisywanie, analizowanie, jeszcze ciągle pracuję. Poza tym uważam, że jeżeli ktoś napisze dobry tekst, to nie ma sensu go zmieniać.

„Uwikłanie, czyli jak działają pułapki nastawione przez sektę

To nieprawda, że do sekt trafiają tylko słabi psychicznie. Owszem, można odnaleźć tam sporo nieasertywnych osób, które przechodzą przez różnego typu kryzysy lub trudności życiowe. Nie oznacza to jednak, że są one mało inteligentne, czy też nadzwyczaj naiwne. W sektach pełno jest pewnych siebie, zaradnych i dominujących idealistów, którzy padli ofiarą niedopowiedzeń, własnych wyobrażeń, ale przede wszystkim wielu trików psychomanipulacyjnych trafiających prosto w czułe punkty ludzkiej natury. Nie istnieje człowiek, który byłby całkowicie odporny na manipulację. Każdy ma jakąś słabość, którą członkowie sekty mogą wykorzystać. Często to Ci, którzy są zbyt pewni siebie jako pierwsi wpadają w sidła. Istotą psychomanipulacji jest przecież przekonanie o tym, że samemu podejmuje się wszelkie decyzje.

Czym jest sekta i dlaczego powinniśmy ją omijać szerokim łukiem?

Czy sekta będąca grupą psychomanipulacyjną musi być powiązana z religią?

Niekoniecznie. Istnieją sekty typu terapeutycznego, politycznego czy ekonomicznego – wszystkie łączą jednak pewne cechy:

  • Posiadają silnie rozwiniętą strukturę władzy.
  • Charakteryzuje je duża rozbieżność między celami początkowo deklarowanymi, a rzeczywistymi.
  • Normy regulujące postępowanie jej członków są ściśle określone i mogą naruszać prawa człowieka, lub przyjęte przez społeczeństwo standardy.
  • Sekta jest odizolowana od społeczeństwa, co jeszcze bardziej umożliwia jej działać destruktywnie na jej członków oraz ich więzy z innymi ludźmi.

Krok pierwszy: Uwiedzenie…

Jak rozpoczyna się kontakt z sektą? Często może być przypadkowy: ulotka wręczona na ulicy, gazetka wysłana pocztą, pukanie do drzwi, rozmowa na ulicy, zaproszenie na spotkanie dyskusyjne lub kurs (najczęściej samodoskonalenia). Kluczowym celem jest rozbudzenie ciekawości, a nie przedstawienie szczegółowych nauk. „Rekruter” nie wprowadza w tajniki zasad swojej grupy, lecz stara się ją ogólnikowo przedstawić z jak najlepszej strony. Wymienia szanowane osoby, które ją wspierają, czy też instytucje, z którymi rzekomo współpracuje. Nie podaje wymagań, jakie stwarza grupa, przedstawia jedynie zachowania „akceptowane”. Może podać się za członka organizacji, która pomoże nam w rozwoju, czy poprawi naszą sytuację życiową i zdrowotną lub po prostu wysłucha zwierzeń. Wszystko to może zostać podane w pięknym opakowaniu i nie wzbudzić naszych podejrzeń.

Dezinformacja odgrywa dużą rolę, gdyż osoby, które byłyby świadome, w co próbuje się je wciągnąć, nie pozwoliłyby na to. Dla przykładu – scjentolodzy proszą o wypełnienie testu osobowości (nazwanego „Oxford Capacity Test”, w rzeczywistości nie mającego jednak nic wspólnego z Uniwersytetem Oksfordzkim). Na podstawie jego wyników wskazują „ofierze” jej słabe strony i oferują pomoc w walce nad nimi za pomocą drogich i czasochłonnych kursów.

W jaki sposób członek sekty może zdobyć nasze zaufanie? Bardzo pomoże mu w tym spoufalenie się z nami, okazanie zainteresowania naszymi problemami, chęć pomocy. Może próbować pokazać nam, że także podziela nasze idee. Taka osoba często może opowiadać o swoich osobistych sprawach, aby wywołać i w nas chęć do odwzajemnienia się i podzielenia zwierzeniami (reguła wzajemności). Dzięki temu może uzyskać informacje na nasz temat, które pomogą mu w ciągnięciu nas w swoją intrygę. Jednocześnie dzięki takim rozmowom, bardzo szybko wytworzy więź z rozmówcą.

Rekruterzy są wyczuleni na osoby osamotnione, niezrozumiane, szukające celu życia lub przeżywające kryzysy psychiczne lub finansowe. Bardzo chętnie okazują im pomoc „duchową” i materialną. Sprawią, że osoba, którą chcą zwerbować w swoje szeregi poczuje się zrozumiana i wręcz „zbombardowana” miłością. Kto z nas nie chciałby stać się nagle potrzebny i doceniony?

Grupowe  myślenie

Gdy już znajdujemy się pierwszy raz na spotkaniu danej sekty, zauważamy masę ludzi entuzjastycznie reagujących na wygłaszane słowa. Dostrzegamy ich pewność w to, że idee w które wierzą są tymi jedynymi prawdziwymi i dającymi szczęście. Dla osoby z zewnątrz, która widzi taką jednomyślność, może być to bardzo silne przeżycie. Później członkowie grupy mogą próbować nas przekonać, że to właśnie był moment w którym dostąpiliśmy łaski i oświecenia.
Dlaczego grupa może mieć na nas aż tak wielki wpływ? Znany psycholog społeczny Philip Zimbardo tłumaczy to zjawisko jej ośmioma cechami:

  • W dużej grupie doświadczamy złudzenia bezpieczeństwa.
  • Wierzymy w jej wewnętrzną moralność.
  • Zbiorowo staramy się znaleźć logiczne wytłumaczenie podjętego działania (racjonalizacja).
  • Wroga – czyli m.in. inne grupy – postrzegamy jako słabego i głupiego.
  • W zbiorowiskach kładzie się silny nacisk na to, aby wszyscy członkowie dostosowywali się do wyznaczonych norm i nie różnili w poglądach.
  • Występuje zjawisko autocenzury myśli i idei,  które odbiegają od wspólnych poglądów grupy.
  • Podjęte decyzje wydają się być konsekwencją jednomyślności grupy, choć bardzo często powstają po części w rezultacie nacisków.
  • W grupie pojawiają się członkowie, których zadaniem jest tłumienie niedogodnych informacji (tzw. mindguards).


Ponadto Irving Janis wymienia trzy dodatkowe warunki, sprzyjające grupowemu myśleniu. Są nimi:

  1. duża spójność grupy
  2. izolacja od innych
  3. poparcie danego sposobu działania przez przywódcę.


Wszystkie te czynniki zwiększają nasze poczucie bezpieczeństwa i jedność z grupą oraz przekonują o racjonalności, jednomyślności i bezbłędności naszych działań.

Izolacja

Jak jednak dzieje się to, że zdanie obcej dla nas początkowo grupy staje się ważniejsze, niż ostrzeżenia rodziny? Sekty mogą nas nawet od niej oddzielić. Wszystko to dzięki technikom wzbudzania zaangażowania i podtrzymywania konsekwencji. Już od początku prosi się nowego członka grupy o publiczne ujawnianie swoich dopiero co poznanych poglądów, które często nie zostały jeszcze nawet przemyślane. Według psychologów społecznych największe zaangażowanie budzą te działania, które są podejmowane w sposób aktywny, publiczny i wymagający wysiłku. Więc gdy zaczynamy głosić nowe poglądy, których nie jesteśmy do końca pewni, to w ten sposób przekonujemy także i samych siebie o ich słuszności. Jeśli w wyniku dzielenia się z członkami rodziny swoim nowo nabytym punktem  widzenia wybuchną sprzeczki lub awantury, dodatkowo potwierdzi to przepowiednię grup. Nawet rodzina będzie zazdrościć adeptowi łaski i stanie na drodze między nim a  prawdą i zbawieniem. Niezrozumienie bliskich, doprowadzi do odsunięcia się od nich i zbliżenia do sekty – osób, które wysłuchają zwierzeń, zrozumieją przeżywane trudności i nie odwrócą się.

W dodatku „nowa rodzina” bardzo dokładnie zorganizuje czas swojemu współ-bratu. Zaaranżuje wiele nowych zajęć, przekona do wykonywania czasochłonnych praktyk (długotrwałych modlitw, rytuałów, czy też medytacji), głoszenia dobrej nowiny wśród nowych ludzi i uczestnictwa w licznych spotkaniach. Godziny snu zostaną ograniczone. Niektóre z sekt wprowadzają także restrykcje żywieniowe: ograniczenia ilości posiłków lub wykreślenia określonych składników z listy spożywanych. Takie nagle wprowadzone zmiany obfitują przeciążeniem psychofizycznym. Sprawi to, że osoby, które go doświadczą, staną się bardziej podatne na sugestię i w mniejszym stopniu zdolne do krytycznego myślenia. Nie tylko brak bodźców, ale i nadmiar  może prowadzić do zakłócenia równowagi psychicznej. Informacje mogą być przekazywane w tak szybkim tempie, że nie będzie możliwości ich wszystkich przyswoić. Umysł, przytłoczony ich nadmiarem, stanie się obojętny na zalewające go dane i zrezygnuje z ich oceniania.

Monopolizacja postrzegania

Jak zmienić sposób myślenia człowieka, lub stworzyć mu nową tożsamość? Nie jest to aż tak trudne, jak mogłoby się wydawać. Wystarczy ciągłe powtarzanie tych samych formułek, czytanie tylko i wyłącznie polecanych, ”przepełnionych prawdą” książek i czasopism, dostosowywanie się do panujących w grupie wzorców. Wkrótce przyswojony zostaje żargon grupy a rzeczywistość przedefiniowana. Nagle okazuje się, że dotychczasowo znane słowa nabierają zupełnie nowego znaczenia. Wolność – można uzyskać tylko dzięki wsłuchaniu się w proroctwa guru i podążaniu za nimi, skromność – nie pozwoli odnosić się publicznie z kontrowersyjnymi poglądami grupy, a wiedza nie ma już nic wspólnego z tym, o czym uczona w szkołach.
Także świat zewnętrzny i dawne życie zostanie przedstawiony z zupełnie innej perspektywy. Nie będzie się mówiło o  tym, co było miłe. Przejaskrawione zostaną negatywne wydarzenia z życia. Człowiek będzie zwracał uwagę na wszystkie porażki i niepowodzenia jakie go spotkały przed wstąpieniem do sekty, a świat okaże się być miejscem w którym króluje zło i agresja. Także inne grupy zostaną przedstawione w opozycji – jako przepełnione kłamstwem i te, którym nie wolno zaufać. Prowadzi to do zwiększenia nienawiści i lęku przed tym, co znajduje się poza sektą i jeszcze większym izolowaniem się i zamykaniem w grupie
.
Jeśli ktoś zaczyna zadawać niewygodne pytania zachęca się go do autocenzury myśli. Pomóc mogę w tym techniki relaksacyjne lub długie medytacje, które po jakimś czasie doprowadzą do stłumienia wątpliwości.

Modelowanie zachowania

W sekcie używa się pozornie niewielkiego nacisku –  niezbędnego do podjęcie danego zachowania przez osobę, ale jednocześnie utrzymującego w niej przekonanie, że ma ona możliwość wyboru. Zmanipulowany człowiek sam nie jest w stanie ocenić, czy postąpił w dany sposób bo musiał to zrobić, czy też dlatego, że tak właśnie chciał postąpić. W ten właśnie sposób przypisuje sobie nowe cechy i nabywa pseudo-tożsamość.
Często w członkach wzbudza się poczucie winy, za to jak postępowali zanim dołączyli do sekty.  Starają się przez to nie popełniać już więcej błędów i są jeszcze bardziej uwrażliwieni na swoje nawet najmniejsze wykroczenia. „Spowiedź” często bywa wykorzystywana w nieetyczny sposób, a adepci zachęcani do szpiegowania i donoszenia na swoich braci, którzy „pogubili się w wierze”.

System nagród i kar występujący w grupie psychomanipulacyjnej jest sprytnie przemyślany i ukryty. Niektóre czyny są szczególnie aprobowane (np. czytanie książek napisanych przez guru) a niektóre niewskazane (wdawanie się w dyskusję). Adept nie jest świadomy, że jego zachowania są modelowane poprzez drobne przejawy akceptacji, wsparcia czy tez dezaprobaty ze strony guru, ale uczy się jak postępować,  by zostać docenionym.
Gdy wciągnięty w sektę członek, usłyszy negatywne słowa o swojej grupie płynące ze społeczeństwa poczuje się prześladowanym męczennikiem swojej wiary.

Jak poznać, że ktoś chce nas zwerbować do destrukcyjnej sekty?

Co zrobić, gdy podejrzewamy, że kurs na który się zapisaliśmy, czy organizacja do której dołączyliśmy jest przedsionkiem prowadzącym do sekty? Według specjalisty zajmującego się tym tematem – Stevena Hassana - najlepiej po prostu przepytać osobę z którą rozmawiamy.

  • Zapytać o jej staż w grupie i o to, czym zajmowała się zanim do niej dołączyła.
  • Dowiedzieć się więcej o „organizacji” w którą próbuje nas wciągnąć. Zapytać o inne instytucje z nią związane, o osobę stojącą na czele tej grupy – jej kwalifikacje, karalność.
  • Wypytać o przekonania danej grupy i oczekiwania oraz wymagana, które trzeba spełniać należąc do niej. Nie dać się zwieść stwierdzeniem „jeśli przyjdziesz na nasze spotkanie, to się dowiesz”.
  • Doprowadzić do dyskusji prosząc o wymienienie osób, które mają zastrzeżenia do danej grupy oraz tego, co w niej krytykują.
  • Poprosić o wymienienie i jej plusów i minusów (wszystko ma jakieś wady, członek sekty nie wyjawi ich jednak, gdyż jakiekolwiek zastrzeżenia są zabronione, a sam jest przekonany o jej idealności.)
  • Zapytać o kontakt z byłymi członkami grupy – czy jest on zakazany? Takie pytanie może stać się demaskujące, gdyż jest to cecha, która nie pojawia się w zdrowych organizacjach, a charakteryzuje każdą sektę. Kontakty z byłymi członkami są w nich wyraźnie zabronione i grożą wykluczeniem.


Co zrobić, gdy podejrzewamy, że ktoś z naszych bliskich znajduje się pod wpływem sekty?

Przede wszystkim najlepszym lekarstwem byłoby przeciwdziałanie. Uświadomienie o problemie jakim jest sekta i konsekwencjach płynących z znajdowania się w niej. Osoba, która jest świadoma mechanizmów,  jakimi ktoś może próbować na nią wpłynąć, nie będzie już takim łatwym celem.
Gdy jednak jest już na to zapóźni nie należy panikować, zakazywać czy też potępiać. Jak już wiemy, takie zachowania mogą tylko oddalić od rodziny i zbliżyć w stronę sekty. Zamiast tego należy przyjąć postawę charakteryzującą się zaciekawieniem. Zachowywać się jak osoba, która potencjalnie mogłaby stać się kandydatem do „nawrócenia”. Zawsze należy jednak pytać o konkrety i dowiedzieć się jak najwięcej na temat danej grupy. Wypytać o sposób w jaki się w niej znalazł, o jej nazwę, cele, założenia – wszystko to w przyjaznym tonie. Nie oddalać się od osoby, wręcz przeciwnie starać się okazać jej emocjonalne wsparcie, rozmawiać o problemach – sekta stara się mu w mówić, że rodzina się od niego odwróci – bądź dowodem, na to, że się myli. Zgłoś się do ośrodka informacji o sektach – znajdują się one we wszystkich większych miastach w Polsce. Osoby tam pracujące, będą mogły Ci doradzić, dzięki zebranym przez Ciebie informacjom. Wstąpieniu do sekty zawsze towarzyszą czynniki związane z nieporozumieniami i zawodami związanymi z dotychczasowym życiem. Często pomocna okazje się terapia rodzinna. Pamiętaj! Często to właśnie miłość i opieka bliskich jest czynnikiem decydującym o tym, że komuś uda się zerwać kontakt z toksyczną grupą.

Bibliografia:

  1. Hassan, S (1997). Psychomanipulacja w sektach. Ravi
  2. Hassan,S (2001). Jak uwolnić się od manipulacji psychicznej w sekcie. Ravi
  3. Nowakowski P.T (2001). Sekty. Oblicza werbunku. Maternus Media
  4. Królak,P (2003). Sekty. Inwazja manipulacji. Polwen
  5. Cialdini, R (2000). Wywieranie wpływu na ludzi: teoria i praktyka. Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne
  6. Zimbardo,P (1998). Psychologia i Życie. PWN”

https://www.wiecjestem.us.edu.pl/uwiklanie-czyli-jak-dzialaja-pulapki-nastawione-przez-sekte


Podkreślenie na czerwono moje

 

15 listopada 2021

Oooooo... ja cierpie dole czyli, idą po Was, już tu są… o teoriach spiskowych i zawłaszczaniu blogów

Skąd ten post? Ano ja jestem wytrzymała na głupie treści, ale jak widzę, że na kolejnym blogu te same „pańcie” zamieszczają swoje mundrości, zawierające teorie spiskowe, to trudno mi to spokojnie wytrzymać. To, że jest to kilkuosobowa szkodliwa szarańcza, to jeszcze nie dziwi, dziwi natomiast to, że po zawłaszczeniu kolejnego bloga przez takie toksyny, właściciel tego bloga normalnie głupnie i daje się wodzić za nos. Zanim się jeden z drugim obejrzy, już mu zrobią z mózgu sieczkę.

Kiedy czytam „argumenty” jednej z drugą, to nie wiem czy śmiać się, czy płakać, ale zawsze jestem przerażona siłą ich uporu i determinacji, by postawić na swoim (taka jedna swoimi komentarzami wyprzedza właścicieli i dyskutuje dosłownie z każdym, kto zamieści swój komentarz- ośmielam się posądzić ją o chorobę, bo to już, nie jest normalne-nachalne wścibianie się w każdy wpis- ja, ja, ja wiem, ja powiem i tylko to co ja napiszę jest ważne- no normalnie guru się pojawił).

 Czyżby ludzie byli tak mało odporni na tego rodzaju naciski? W zasadzie to ich blogi i robią na nich, co chcą, ale zadziwia mnie zjawisko i jego mechanizm.

Osoby skądinąd mądre, nagle wpadają w amok i piszą głupstwa, by nie wyjść na ignoranta, a na pewno, by nie wyjść na taką osobę, która „nie wie”.

Może warto zastanowić się, czy rzeczywiście to, co czuję, jest odzwierciedleniem tego, co nazywa się teoriami spiskowymi? I czy rzeczywiście warto dawać się wciągnąć w eskalację strachu, jaki wytwarzają głosiciele teorii spiskowych?

„Teorie spiskowe – dlaczego w nie wierzymy?

Mimo, iż rok 2020 już za nami, jednego możemy być pewni – na zawsze zapisał się w historii ludzkości. Pandemia koronawirusa odbiła na nas wszystkich niesamowite piętno i zawładnęła naszym życiem. Google Trends sprawdziło, że hasło „koronawirus” było najczęściej wyszukiwanym słowem w przeglądarce Google w Polsce przez cały 2020 rok. Takie frazy jak: ‘koronawirus obostrzenia’, ‘koronawirus mapa’, ‘jak zrobić płyn do dezynfekcji lub maseczkę bez szycia’, również znalazły się w czołówce wyszukiwarki Google [1].

Pandemia koronawirusa jest tematem, który nieprzerwanie budzi silne, często skrajne emocje – z jednej strony lęk, poczucie zagrożenia ,złość, z drugiej niedowierzanie, lekceważenie zagrożenia i nałożonych obostrzeń [2]. Mimo różnic w przeżywaniu pandemii, nie ma wątpliwości, że doświadczenie to bardzo zmieniło nasze życie. Naruszyło poczucie bezpieczeństwa i stabilności, zarówno zdrowotnej, jak i finansowej. Odebrało nam poczucie wpływu i kontroli, przestaliśmy być w 100% pewni jutra i siebie. Nasza wolność i sprawczość została w dużym stopniu ograniczona. Musieliśmy nauczyć się żyć w nowej, często nieprzewidywalnej rzeczywistości.

W obliczu niejasności, nieprzewidywalności sytuacji, mamy tendencję do myślenia paranoidalnego, tworzenia teorii spiskowych, które porządkują nasz świat, czynią go bardziej zrozumiałym, przewidywalnym, redukują lęk przed nieznanym (podobny mechanizm spotykamy w przebiegu psychozy). Atrakcyjność teorii spiskowych wynika z faktu, iż zaspokajają one w nas potrzebę poczucia kontroli - nad naszym życiem, nad tym co się dookoła nas dzieje. Lubimy wiedzieć, dlaczego jest tak, a nie inaczej i kiedy coś się wydarzy. Lubimy mieć pewność, lubimy przewidywalność zdarzeń [3].

Jennifer A. Whitson i Adam D. Galinsky (2008) wykazali, że w sytuacji, kiedy nie ma możliwości sprawowania realnej kontroli nad rzeczywistością, uruchamiane są mechanizmy kompensacyjne. Ludzie zaczynają dostrzegać powiązania między przypadkowymi bodźcami i obiektami, co nadaje sens zdarzeniom bieżącym i przeszłym, a także pozwala przewidywać przyszłe. Badania pokazują również, że im cięższe, bardziej tragiczne są skutki danego wydarzenia, tym bardziej będziemy skłonni przypuszczać, iż nie jest to dziełem przypadku, jest w tym ukryty plan. Zgodnie z powyższym, nieszczęście staje się łatwiejsze do udźwignięcia, jeśli jego przyczyny wydają się zrozumiałe, nieprzypadkowe [4]. Znalezienie ‘wroga’, kogoś, kogo można obwinić za zaistniałą, niekorzystną dla nas sytuację, pozwala zmniejszyć napięcie związane z nieprzewidywalnością świata i z brakiem kontroli nad otoczeniem (Sullivan, Landau i Rothschild, 2010).

Teorie spiskowe nadają więc znaczenie sytuacjom, które są niezrozumiałe, budzą lęk, niepokój. I właśnie z tego powodu jesteśmy skłonni wierzyć, że występująca aktualnie na całym świecie pandemia, jest spiskiem władz Chin/bogatych państw?, albo jest powodowana przez anteny 5G lub też, że wirus w ogóle nie istnieje, jest spiskiem firm farmaceutycznych, które chcą się na nas wzbogacić. Szczepienie zaś z kolei stanowi idealną sposobność, aby wstrzykiwać ludziom implanty, przez które będzie można ich kontrolować, śledzić każdy ich ruch. Bo jak inaczej wytłumaczyć, że w dobie dzisiejszych zdobyczy cywilizacyjnych, cały świat został sparaliżowany przez jednego wirusa [5] ?

Teorie wyżej wymienione mają swoich zwolenników, którzy tworzą, wyszukują i rozpowszechniają treści potwierdzające ich racje. Niejednokrotnie przedstawianie naukowych faktów dotyczących pandemii może okazać się bezskuteczne. Skąd takie zachowanie? Wolimy myśleć, że choroba, która aktualnie paraliżuje cały świat, nie wzięła się znikąd. Łatwiej jest wierzyć, że była ona przygotowywana przez kilka lat lub że wcale nie jest groźna, niż bać się jej na każdym kroku [5]. Mechanizm ten traktujemy jako próbę redukcji negatywnych stanów psychologicznych na drodze precyzyjnego namierzenia grup osób rzekomo odpowiedzialnych za tragiczną sytuację. Redukcja psychologicznego zagrożenia może być również związana z pozyskiwaniem ,,pewnych” odpowiedzi, na zagadkowe pytania. Teorie spiskowe mają bowiem w zwyczaju opisywać przyczyny i przebieg zagadkowych sytuacji w sposób bardzo dokładny.

Co tak naprawdę możemy dla siebie zrobić, aby nie dać się zwariować w tych ciężkich dla nas czasach? Sięganie po teorie spiskowe, w świetle opisanych mechanizmów, wydaje się zrozumiałą konsekwencją nadmiernego poziomu lęku [4]. Taka próba redukcji wewnętrznego niepokoju, choć uspokaja na chwilę, w dłuższej perspektywie jest nieskuteczna. Sprawia bowiem, że zaczynamy żyć w świecie, postrzeganym jako niebezpieczny, pełen wrogich sił, często o niemal nieograniczonym wpływie. Nie wyszukujmy zatem nieustannie informacji na temat obecnej sytuacji w kraju i na świecie. Niezależnie od treści (często sprzecznych z faktami), sam ich nadmiar może powodować przestymulowanie i dodatkowo podwyższać nasz poziom stresu. Poszukując informacji, bazujmy na rzetelnych, zaufanych źródłach.I przede wszystkim, postarajmy się pozostać racjonalni [6].

BIBLIOGRAFIA

1. https://trends.google.pl/trends/yis/2020/PL/

2. https://ncn.gov.pl/sites/default/files/listy-rankingowe/2019-09-16/streszczenia/467416-pl.pdf

3. https://www.swps.pl/strefa-psyche/blog/relacje/18955-dlaczego-ludzie-wierza-w-pseudoteorie

4. Grzesiak-Feldman, M. (2016). Psychologia myślenia spiskowego. Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego.

5. https://noizz.pl/big-stories/dlaczego-ludzie-wierza-ze-koronawirus-nie-istnieje-a-szczepionki-zabijaja-wywiad-z/gyynyr3

6. https://www.psychologytoday.com/us/blog/hope-resilience/202006/101-ways-cope-covid-19-stress"

https://psycheplus.pl/Teorie-spiskowe-dlaczego-w-nie-wierzymy-blog-pol-1615652783.html

 Podkreślenia kolorem moje

 

Piosenkę dedykuję blogowym najeźdźcom, szkodnikom nad szkodnikami- Uwaga- idą po was, już tu są

 

„Wychodzą za dnia, włóczą się nocą,

Błądzą na ślepo, to chyba nigdy się nie skończy

Masowa komunikacja,

idą ramię w ramię

Nowa plaga przejęła te ziemie

Idą po ciebie jeden za drugim

Musimy zniszczyć ich wszystkich

Idą po ciebie jeden za drugim

Musimy ich wszystkich odłączyć

Społeczeństwo obecnie umiera

Technologia wyzwoliła potwora

Pomóżcie mi!

To apokalipsa zombie

Ocalcie mnie!

Przed apokalipsą zombie

Na ślepo prą na przód,

bez ani jednego słowa

Pozbawione życia zasilacze żywych trupów

Stale poszukują władzy

I jeszcze jednej chwili bezmyślnej uciechy

Idą po nas jeden za drugim

Musimy zniszczyć ich wszystkich

Musimy ich zniszczyć, jednego za drugim

Musimy ich wszystkich odłączyć

Pozbawieni dusz, z zapieczętowanymi ustami

Są niczym roboty albo trybiki w maszynie

Pomóżcie mi!

To apokalipsa zombie

Ocalcie mnie!

Przed apokalipsą zombie

Zagadkowe wiadomości, nie wiadomo skąd

Krążą po całej ziemi, jakby sam diabeł się tu pojawi

ł Istniejąc sami sobie, jedynie puste skorupy

Bezużyteczne hordy martwych komórek Pomóżcie mi!

To apokalipsa zombie

Ocalcie mnie!

Przed apokalipsą zombie

Pomóżcie mi!

To apokalipsa zombie

Proszę, czy już nikt mnie nie ocali

Przed apokalipsą zombie”

Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/piosenka,accept,zombie_apocalypse.html

 


 

14 listopada 2021

Tyle jesieni w jesieni

 Zdjęcia są z końca października i z 1. listopada. Była piękna pogoda-  udało mi się złapać w kadr trochę jesiennej przyrody.Wklejam zdjęcia jak leci. Wszystkie robione w naszym ogrodzie.

"Szyszunie" modrzewiowe. Są lekkie, ale mocno trzymają się gałązek. W związku z tym, na drzewach, krzakach, obok których rosną modrzewie, wisi pełno gałązek z szyszkami. A te akurat spadły na ścieżkę.

Żółte maliny jeszcze owocują. To jakaś późna odmiana. Jest połowa listopada, a na krzakach wisi jeszcze mnóstwo zielonych owoców.
Owoce trzmieliny. W tle alejka sosnowa. Trzmielina kwitnie bardzo nieefektownie małymi białymi, wpadającymi w zieleń, kwiatuszkami. Za to owoce ma przepiękne. Ciemnoróżowe "lampioniki" z pomarańczowym środkiem- jagodą. Potem owoce brązowieją, tracą urok.
Za płotem wyrósł  krzak ognika. Jest jeszcze mały i gubi się w trawach.
Jesienny poranek
Roślinna "metaloplastyka"

 Ostatni na krzaku owoc pigwowca. W tym roku na pigwowcach było mało owoców. Na pigwach też. Zanim dojrzały, podgniły. Nie mam pojęcia, co siedzi w naszej ziemi, ale owoce generalnie gniją już na drzewkach.
Owoce jeżyny bezkolcowej. Ten krzak akurat sam się zasiał ( albo ptaki go zasiały) na dole ogrodu i jest dziki, ma kolce. Jednak owoce tak samo, jak w krzakach macierzystych, dojrzewają dopiero pod koniec października i są kwaśne. W sumie są niejadalne. Krzak zostanie usunięty, zbyt się panoszy. Jego długie pędy sięgają już na miedzę i za płot.


Liść tej jeżyny.
I jeszcze liście z tego samego krzaka jeżyny.
Łodyga z nasionkami nawłoci. Piękne, a równocześnie bardzo ekspansywne są te małe puchate kuleczki. W dodatku nawłoć bardzo mocno się ukorzenia i trudno ją wyrwać z ziemi, a jest to jednak chwast. Zostawiam ją w lasku i przy płocie na dole ogrodu. Tam sobie może rosnąć do woli. I jest jeszcze duży krzak nawłoci przy ogrodzie kwiatowym. Tu pilnuję mocno, by się nie rozsiała i kiedy przekwitnie od razu ścinam łodygi.

Krzak parzydła. W naszym ogrodzie rośnie jeden. Ten jest w ogrodzie obok. Drzewa za nim to już działka siostry
Przekwitła smotrawa wielka. Myli się ją często z omanem wielkim. To są bardzo podobne rośliny, kwitnące żółto (kwiaty podobne do kwiatów języczki lub jeżówki). Smotrawa lubi wyrastać w różnych miejscach ogrodu. Jest mrozoodporna i nadaje się jako ogrodowa zapchajdziura, ponieważ jej krzaki i kwiaty są bardzo dekoracyjne oraz tworzą fajne żółte akcenty na tle zieleni. Przekwitłe też fajnie wyglądają.
Liście sumaka. Wszystkie sumaki wycięłam, ponieważ zaczęły się szarogęsić, wyrastać dosłownie wszędzie. Dorosłe drzewka mocno cieniły i zagłuszały pozostałe rośliny. Ale  jeden został, przy południowej granicy ogrodu. To samosiejka. I mógłby zostać, gdyby nie rósł między płotami  (jest nasz płot, pół metra ziemi niczyjej i równolegle leci płot sadownika) i zacieniał mocno miedzę. Tam się zbiera woda z całej parceli, to miejsce musi być suche, nasłonecznione oraz przewiewne, by szybko ona parowała. Korona sumaka została ścięta, ale pień został i corocznie z tego pnia wyrastają gałązki.

W niedzielę ścięto kukurydzę za drogą przy domu i od razu pokazał się taki piękny widok. To jest cały urok jesieni- kolory drzew na tle ciemnych chmur.

Miłego dnia