„Teraz nie czas myśleć o tym, czego nie masz. Myśl, co potrafisz zrobić z tym, co masz.” – Ernest Hemingway

08 września 2022

Nuda to mi nie grozi.

Wczoraj działo się, oj działo. Najpierw wychodząc z piwnicy, natknęłam się na małego jeża. Oho, będą kłopoty, pomyślałam. Następny do transportu do Ośrodka, bo po ostatnich perypetiach z jeżowym młokosem (TU oraz TU ) wcale nie miałam ochoty na przechowywanie następnego. Zabrałam jeżyka do pudła, przyjrzałam mu się- całkiem, całkiem: oczka błyszczące, nosek ruchliwy, czysto między kolcami,  żadnych larw muszych, tylko nad prawym uchem tkwił kleszcz.


 

Zaniosłam jeżyka do Jaskóła, by go w sklepie zważył. Wyszło 100g. Trochę mało. Dzwonię do „Mysikrtólika”- ośrodka, do którego zawieźliśmy poprzedniego jeża. Pytam, co z maluchem zrobić. Przywieźć do nich? Absolutnie nie. Malec ma szansę przybrać na wadze do mrozów i przetrwać  Jeżeli możemy to dokarmiać, a najlepiej wypuścić. Dobra, postanowiłam przetrzymać go w pudle do wieczora, bo przecież jeże żerują nocą, wypuścić do lasku. Ale gdzie tam. Po godzinie jeż zaczął robić raban, zaczął piszczeć, płakać. Nie miałam pojęcia, że jeże piszczą i płaczą jak koty. Wzięłam pudło, poszłam do lasku. Wypuściłam go niedaleko kopca pod cisem, o którym pisałam, przypuszczając, że tam ma stara jeżyca siedlisko. Jednak jeżyk postanowił inaczej. Szybciutko poszedł w inną stronę.

Tu filmik.


Po południu już go nigdzie nie znalazłam. Pewnie zaszył się gdzieś pod krzakami, albo dotarł do dzikiego kompostu i tam doczekał wieczora. Wydaje nam się, że urodził się pod tarasem, tam jeże miały gniazdo, a potem spadł przed wejście do piwnicy, kiedy samodzielnie udał się na polowanie.

Młodzi pojechali na grzyby do lasu. Wrócili z niezłym łupem- pełna reklamówka. Młoda wyłowiła z niej okazy prawdziwków, jakich dawno nie widziałam. Na zdjęciu parę z nich, ale zdjęcie zakłamuje wielkość, one miały prawie po 15-20 centymetrów. 

Po południu ja wyruszyłam na grzybowe łowy pod brzozy.

Moje zdobycze. Ale wziąwszy pod uwagę, że takie zbory mamy co drugi dzień, przyjmuję to powoli jako normę.

Te z lewej (5 sztuk)rosły wśród konwalii. Grzyby w konwaliach, hmmmmm…..

No i hit dnia- mamy dwa derenie. Derenie kwitły wiosną jak szalone.

Dopiero rozkwitają.
Potem sprawdzałam, czy zawiązały owoce- zawiązały. Jednak po doświadczeniach ostatnich lat, kiedy to owoce, zanim dojrzały, opadły, zupełnie zapomniałam, że mam w tym roku sprawdzać, co z nimi. Ale wczoraj robiąc film jeżowi, zajrzałam pod liście, a tam  zatrzęsienie dojrzałych dereni. 


Po miskę, derenie do miski- to jest kilogram owoców. 

 


Jaskół je nakłuł, zalaliśmy Finlandią (kilogram owoców derenia należy zalać 0,7 l. wódki, cukru można dodać jak ktoś chce) i teraz  trzeba cierpliwie czekać (podobno  najmniej pól roku), aż się zrobi dereniówka.

Na drugim dereniu owoce jeszcze są, zrobię z nich kompot, bo jest ich o wiele mniej, ale i krzak jest mniejszy.

 Kupiliśmy kocia karmę, ale dokarmianie jeży w ogrodzie raczej nie wchodzi w grę, bo tu są łasice i kuny, każde zabezpieczenie pokonają. Karma jest na wypadek, gdyby znowu jakiś maluch się przypałętał blisko i za dnia.

 

 

04 września 2022

A tymczasem....Chyba stało się.

 Znalazłam na Facebooku, przeczytałam i doszłam do wniosku, że chyba osiągnęłam już ten etap życiowy.

 


 

„Przyjdzie ten etap w życiu, kiedy...

Przestaniesz wyprowadzać na siłę idiotę z błędu.

Nie będziesz prosić się o czyjaś uwagę.

Będziesz mieć totalnie w dupie zdanie innych o Tobie.

Nie Będziesz czuć żadnej potrzeby tłumaczenia

się komukolwiek z czegokolwiek.

Przestanie Cię totalnie interesować życie innych.

Nie Będziesz już złościć się za to,

że ktoś postąpił wobec Ciebie jak szmaciarz.

Przestaniesz udowadniać coś innym.

Nie Będziesz rozdawać zaufania na prawo i lewo.

Przestaniesz pomagać wszystkim dookoła,

szczególnie gdy na co dzień mają Cię w dupie.

Przestaniesz wierzyć w bajki o tym,

że ktoś się zmieni.

Gdy ktoś będzie kłamać prosto w oczy,

nawet nie drgniesz palcem,

aby wyprowadzić go z błędu.

Zaczniesz cenić spokojną głowę,

Zdobędziesz szacunek do Siebie samego

za przeżyte wszystkie krzywdy.

Pokochasz ludzi prostych i prawdziwych.

Docenisz swoje zdrowie i Twoich bliskich.

Poczujesz spokój,

Harmonię, ciszę.

Bo większość spraw, będziesz mieć

głęboko w dupie.

Zrozumiesz,

że CZYJEŚ bolączki,

to NIE Twoje problemy.

Na większość z nich odpowiesz krótko:

" a chuj mnie to obchodzi "

Z uśmiechem na ustach.

~ Jakub Czarodziej”

 

https://www.facebook.com/profile.php?id=100044250862848

02 września 2022

I nastał błogi spokój

Wczoraj- 1 września

Jaka błoga cisza na naszej ulicy panuje od rana. W ogóle wokół domów cichutko, tylko psy poszczekują. Dzieciaki wybyły do szkoły. Poszłam z Bezą na spacer między sady. Sadownik przestał jeździć miedzą między nimi i zrobiło się pięknie zielono na dole. W miejsce wyciętych jabłoni posadził kukurydzę. Przez cały czas towarzyszył nam szelest jej liści. I poza tym niczego więcej nie było słychać. Nawet samoloty dzisiaj rzadko latają. Ptaki też ucichły- nie widać myszołowów na polami. Przy dwóch podrostkach dębczakach, spłoszyłyśmy stado wróbli. Spłoszyliśmy to powiedziane na wyrost, one po prostu poderwały się z ziemi i usiadły na drzewach nad naszymi głowami. Wcale nie były mocno przestraszone. Wróble zaczęły odwiedzać również nasz ogród. Przez całe lato gdzieś latały, a teraz zaczynają nocować w tujach. Fajne są, a kłócą się tak niemiłosiernie w tych tujach, zanim zapadnie zmrok, że uszy bolą.  W lasku często teraz śpiewają sroki. Taki skrzekliwy ten śpiew, ale można w nim usłyszeć melodyjne zaciąganie. Dopóki wiewióry nie dorosną, sroki nie mają prawa być w ogrodzie, jednak we wrześniu już ich nie płoszę i nawet lubię ich słuchać. Między sosnami, pod młodym cisem, coś usypało kopiec. Jest on pokryty igliwiem- przypuszczamy, że to kopiec jeży. 


Beza codziennie obwąchuje ten kopiec, a potem ostrożnie odchodzi. Nie mam zamiaru sprawdzać, co w nim siedzi, ale wczoraj wzięłam latarkę i poszłam wieczorem w ogród, w poszukiwaniu jeża. Przeszukałam różne zakamarki, jednak nigdzie go nie było.  Zaliczyliśmy pierwszy większy jesienny zbiór koźlaków (po kilka zbieraliśmy sporadycznie). Rosną, jak zawsze na dole, na miedzy,  pod brzozami. Musiałam zebrać też te mniejsze, bo ślimole pożerają grzyby  w tempie rekordowym.


 

Dzisiaj

Spacer z Bezą w drugą stronę, tam, gdzie widoki na wieś, las i góry. Kontynuacja zachwytu nad ciszą i brakiem samochodów na wiejskich drogach. Spacer tymi trasami znów staje się przyjemnością.

Idziemy drogą, obok potężnych dębów, tam, gdzie świat się kończy.

Lubię widok "końca świata" na końcu drogi- tylko niebo i nic więcej.
Zbliżamy się na skraj przepaści i.... otwiera sę przed nami taki widok. Na wprost stumilowy las, który jest naprawdę dużym lasem.Ale przed nim znajduje się poteżny kawał pól uprawnych.
 
I teraz, patrząc na krajobraz zgodnie ze wskazówkami zegara, widzimy taki świat.

Drzewa i krzaki, które są w oddali, rosną wzdłuż ruchliwej drogi krajowej. Musiałyśmy ją przejść, by dotrzeć w to miejsce.

Widoki na wieś. Bez żadnych przybliżeń. Wieś jest typową ulicówką, a za domami rozciągają się właśnie takie ogromne pola. I ciekawostka- te pola należą tylko do trzech właścicieli.


 


Tam, gdzie te drzewa, są dwa stawy w dolinie. Tu wszędzie jest taki zwodniczy teren- wydaje się coś być blisko, idziesz sobie po równym, a tu nagle dolina i trasa robi się dwa razy dłuższa.

Lecimy z widokami w prawo- polskie Beskidy oraz  Czantoria (na prawej stronie zdjęcia). Z lewej widać masyw Skrzycznego i Baraniej Góry. W środku mały Lipowiec, za którym jest Równica.

Z prawej strony drogi, widzimy czeskie Beskidy. Dzisiaj góry przysłonięte są mgiełką, co wróży dobrą pogodę, ale widok gór jest mniej interesujący

I jeszcze bardziej w prawo- widok na drogę i nasz lasek (wysoki z prawej strony), a z przodu, za polem fragment krajówki.

I takie to mamy świetne widoki na tej  trasie. 

Zaraz, za zakrętem, mijamy dwie piękne "dzikie panny"- rosnące bliziutko siebie kalinę i różę. Zdjęcia robiłam dzisiaj telefonem, nie wszystkie się udały.

W tym roku niesamowicie bogato owocują.




Owoce róży na razie pomarańczowe, bo jeszcze dojrzewają.


I to było by dzisiaj wszystko😀😀😀.



31 sierpnia 2022

Ooooooooo, ja cierpię dolę, czyli "schowaj te "cycory"- o slut-shamingu oraz bodyshamingu.

 

 Przeczytałam artykuł i poczułam się dziwnie. Po chwili dotarło do mnie- przecież przez całe życie doznawałam tego, o czym mówią autorki, tylko, że nie miało to w mojej świadomości oraz w ogólnym obiegu takich nazw. Wtedy mówiło się, że to "końskie zaloty", "tani podryw", "chamskie zachowanie". Tak się wtedy wychowywało dziewczynki- reżym w stosunku do siebie oraz chłopców- luz w stosunku do płci odmiennej. I krążyło w świadomości społecznej, że faceci "tak mają", a ty kobieto "po prostu przetrzymaj to". 

Oczywiście, że te zjawiska dotyczyły również chłopców/mężczyzn, ale jestem pewna, że w  dużo mniejszym stopniu.

"Spoliczkowałam mężczyznę w autobusie, gdy skomentował mój biust"

Termin slut-shaming pojawił się w języku w roku 2018. Właśnie wtedy doszło do włamania na zamknięte grupy kobiece na Facebooku. Tajemniczy ambasador patriarchatu zrobił screeny i upublicznił rozmowy kobiet o ich miesiączce, życiu seksualnym, fantazjach, a także związkach.

Właśnie ta próba zawstydzenia kobiet ich seksualnością zainspirowała autorki książki "Dziwki, zdziry, szmaty" do zdefiniowania zjawiska. Kamila Raczyńska-Chomyn, Paulina Klepacz i Aleksandra Nowak stworzyły w książce przestrzeń do opowieści kobiet i dziewczynek, które od lat mierzą się ze slut-shamingiem. Ostatnio sama doświadczyłam tego zjawiska, a ta książka dodała mi mnóstwo energii oraz solidarności do przekucia mojego doświadczenia w coś bardziej konstruktywnego niż łzy i spięcia psychosomatyczne szyi.

Slut-shaming, co to takiego?

Slut-shaming, jak wyjaśniają autorki książki, to termin relatywnie nowy, dlatego nie ma jeszcze polskiego odpowiednika. Nie doczekał się także wielu badań i publikacji w literaturze polskiej. Należy jednak podkreślić, że nie jest to zjawisko nowe, gdyż istnieje w naszej kulturze od wieków.

To zjawisko polega na zawstydzaniu, najczęściej kobiet, ze względu na ich seksualność i może przybierać najróżniejsze formy. Często kobietom, które z różnych powodów nie wpisują się w sztywny zestaw wymogów dla swojej płci, przypina się metkę "dz***i". To negatywne odwołanie się do naszej seksualności ma najczęściej na celu upokorzenie nas i zdyscyplinowanie, aby zamknąć nam usta. Czasem slut-shaming może być brutalny, a co za tym idzie, bardzo łatwy do zidentyfikowania lub może być nam zaadaptowany za pomocą "dobrej rady".

Schowaj te "cycory"

Wracałam z koleżanką autobusem do domu. Była po zabiegu okulistycznym, więc widząc spory tłum w autobusie, szybko położyłam torebkę obok mnie, kiedy poszła kupić bilet. Kiedy jedna pasażerka chciała usiąść na tym miejscu, przeprosiłam ją i powiedziałam, że niestety tutaj siedzi moja koleżanka, tylko w tym momencie kupuje bilet. To nie spodobało się innemu pasażerowi, mężczyźnie, który ignorując moje słowa, usiadł na tym miejscu, informując mnie, że to nie jest pociąg, żebym sobie zajmowała miejsca. A poza tym, jeśli jestem taka młoda, to mogę sobie wziąć taksówkę lub jeździć samochodem.

Biorąc pod uwagę brak związku przyczynowo – skutkowego między jego zarzutami, odpowiedziałam mu, że on również wygląda młodo i że to on ma jakiś problem, więc może sam powinien pomyśleć o wybraniu innego środka transportu. W tym momencie mężczyzna zaatakował mnie zdaniem: "A weź lepiej schowaj te cycory".

Zszokowana, w pierwszym odruchu spoliczkowałam go i zwymyślałam od szowinistów. Pasażer, który chciał mnie upokorzyć tym, że w letni, gorący dzień miałam na sobie sukienkę z dekoltem, był zaskoczony moją reakcją. Szybko wyszedł z autobusu. Wtedy zaczęłam histerycznie płakać i wyjaśniać zdezorientowanej koleżance, która nie widziała, opisanej sytuacji, co się właściwie stało. Mimo że nie od razu połączyłam jego zachowanie ze znajomym mi terminem slut-shamingu, szybko sobie uświadomiłam, że to właśnie mnie spotkało.


 

Body shaming i slut-shaming to przemoc

Nie potrafię wyjaśnić tego, co poczułam, kiedy tak intymna część mojego ciała została przywołana przez obcego mi mężczyznę, podczas rozmowy w autobusie. Dodatkowo mój biust został nazwany przez niego "cycorami" – co od razu sugeruje bardzo negatywny wydźwięk. Mój rozmówca był na mnie zły, bo było dość gorąco i chciał usiąść na miejscu, które zajęłam dla koleżanki. Być może nie spodobało mu się moje zachowanie. Jednak ani przez moment nie próbował rozmawiać ze mną rzeczowo. Kiedy nie udało mu się mnie zawstydzić moim wiekiem: "taka młoda, a chce siedzieć", to spróbował zamknąć mi usta, zawstydzając mnie moim wyglądem.

Niestety bardzo źle trafił, bo jako aktorka, która od 15. roku życia współpracowała z różnymi teatrami, wielokrotnie byłam narażona na róże formy przemocy psychicznej, seksualnej, a bodyshamingu i slut-shamingu doświadczyłam już w gimnazjum. Dzięki przepracowaniu tych doświadczeń na terapii, wielu cennym książkom i podcastom polskich oraz zagranicznych feministek i edukatorek seksualnych, potrafiłam zareagować z poziomu złości i niezgody na przemoc. Niestety wciąż jestem w mniejszości, a moje zachowanie nie bez powodu zaskoczyło agresora. Myślę, że większość moich koleżanek by zamilkła i chciała jak najszybciej odejść od niemiłego pasażera. Kobiety rzadko pozwalają sobie na wyrażanie złości, nawet jeśli silna reakcja jest uzasadniona. "Grzeczne dziewczynki" mogą się rozpłakać, ale nie mogą nawrzeszczeć, czy uderzyć agresora – to przecie nieładnie.

Okładka wspomnianej książki
 

Zawstydzanie kobiet, każda to zna

Zjawisko jest powszechne. Razem z moimi przyjaciółkami pamiętamy dokładnie zawstydzania z powodu wyglądu w szkole oraz pogwizdywania budowlańców, gdy latem ubrałyśmy sukienki lub krótkie spodenki.

Wiele historii zgromadzonych jest w książce. Oto dwie z nich:

Nauczyciele w ogóle nie reagowali na nasze skargi, że chłopcy wchodzą do damskiej przebieralni i nas podglądają. Z czasem przestałyśmy do nich chodzić z prośbą o pomoc, bo czułyśmy, że to nie ma sensu. Kiedy zauważyłam, że w okresie dojrzewania moje ciało się zmieniło, kolejne klepnięcia w tyłek oraz teksty o "skromnym" ubiorze, "cnotach niewieścich", sprawiły, że przestałam czuć się komfortowo ze swoim ciałem i chciałam je ukryć. W okresie dojrzewania przestałam patrzeć w lustro, a kiedy dostałam pierwszą miesiączkę, byłam wściekła i powiedziałam swoim zszokowanym rodzicom, że to wszystko ich wina i że chciałabym być chłopcem.

Niektórym moim koleżankom podobały się "końskie zaloty", ale to była raczej mniejszość. Szybko zrozumiałam, że jeśli nie podoba mi się to, co robią, to muszę ich sama zmusić, żeby przestali, gdyż dorośli najwyraźniej to akceptują. Nie dziwię się trzynastoletniej mnie, że tak mocno się buntowałam przeciwko regułom panującym w szkole. Dopiero teraz zaczęto mówić głośno o podwójnych standardach, którym muszą się podporządkować dziewczynki w szkole tj. "skromny strój" – jeśli masz długie nogi lub większy biust to nie możesz nosić krótkich spodenek oraz topów, gdyż "prowokujesz" chłopców itp.

Autorki książki opisują też takie zdarzenia:

Dziewczyna dzwoni pod numer 11611 i zadaje konsultantce pytanie: "Co jest ze mną nie tak, że nie umiem być wdzięczna?". Po krótkiej rozmowie okazuje się, że dziewczynka została nazwana "niewdzięczną" przez pedagożkę szkolną, gdy zgłosiła, że nie podobają jej się zaczepki kolegi z klasy. Ich zachowanie miało wyraźny podtekst seksualny. Było to łapanie za pasek od stanika, ocieranie się, cmokanie, a nawet przyciskanie dziewczynki całym ciałem do ściany i obłapianie. Dziewczynka powiedziała, że po rozmowie ze szkolną pedagog ma poczucie winy i jest skołowana.

Dziewczynka wróciła po wakacjach do szkoły. Jej ciało bardzo się zmieniło: powiększyły się piersi, w ogóle urosła i wydoroślała. Nauczycielka zdecydowała, że szorty, które uchodziły jej jako dziewczynce przed wakacjami, teraz są powodem do wstydu. Nauczycielka postanowiła powiedzieć nastolatce, jak ocenia jej strój. Zaprosiła ją pod tablicę, tak aby mogła pokazać, jak niestosownie wysoko, według niej, zaczynają się spodenki nad kolanami nastolatki… Przed całą milczącą klasą. W międzyczasie (już dyskretniej) dodała, że nic dziwnego, że chłopcy się za nią oglądają. Teraz tak już będzie, skoro od wakacji wyraźnie urosły jej piersi.

Slut-shaming w Polsce

Takich opowieści jest wiele. Co gorsza, nie tylko mężczyźni są odpowiedzialni za zawstydzanie kobiet. Nierzadko robimy to sobie nawzajem, na przykład oceniając kobietę ubraną w sposób, który nam się nie podoba, lub nazywając "puszczalską" koleżankę, która ma bardziej liberalne podejście do swojej seksualności niż my.

Bodyshaming oraz slut-shaming niestety mają się w Polsce bardzo dobrze, ale ten problem nie dotyczy tylko naszego kraju. Świadczy o tym choćby akcja #sitlikeagirl, zapoczątkowana przez ukraińskie internautki, po fali krytyki, jaka spłynęła na Pierwszą Damę Ołenę Zełenską, która na okładce amerykańskiego "Vogue'a" usiadła w wygodnym rozkroku. Podobnie jak autorki wspomnianej wyżej książki chciałabym, aby żadnej z nas nie dało się zawstydzić naszą seksualnością. Musimy pokazać agresorom, że nazywanie nas "puszczalskimi", "cnotkami" oraz innymi etykietkami, nie zamknie nam już więcej ust i nie pozbawi kontroli nad naszym ciałem oraz prawem do decydowania o swojej seksualności."

Źródło: Miasto Kobiet

https://www.onet.pl/styl-zycia/miasto-kobiet/spoliczkowalam-mezczyzne-w-autobusie-gdy-skomentowal-moj-biust/l6hsly4,30bc1058

 


Inne artykuły mówiące o tych zjawiskach.

https://kobieta.wp.pl/cyber-slut-shaming-czyli-jak-zniszczyc-mloda-kobiete-6337510521017985a

https://www.glamour.pl/artykul/body-shaming-w-najgorszej-postaci-ten-post-stal-sie-viralem-i-doskonale-pokazuje-ze-ponizanie-innych-z-powodu-wygladu-nigdy-nie-bylo-i-nie-bedzie-ok-190303083535

https://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/7,163229,25996154,zawstydzanie-nasze-codzienne.html?disableRedirects=true

Wśród  bardzo wielu dotyczących kobiet, znalazłam zaledwie jeden , który opisuje to zjawisko, dotyczące mężczyzn.

https://kobieta.wp.pl/meski-body-shaming-slipy-przejda-tylko-u-greckich-bogow-6544045988727360a

 


 Ten mem rozśmieszył mnie chociaż jest raczej "nie na temat", ale z drugiej strony....

 

Wszystkie memy z Internetu