wtorek, 10 grudnia 2019

Jeż, po prostu grudniowy jeż

Ja już zupełnie przestaję nadążać za pogodą w poszczególnych porach roku. Może 8 stopni ciepła w grudniu przestało mnie dziwić, ale widok jeża o tej porze roku, na trawniku, trochę mnie zaszokował. Według wszelkich przyrodniczych prawideł, jejmość kolczasty,  zagrzebany pod kupą liści lub pod badylami kompostu, powinien słodko spać. Wiewióry też łazęgują na trawnikach, buszują w koronach drzew, albo gonią się, jak szalone, po pniach. Nie widuję kosów, natomiast przyleciały kwiczoły. A oczar jakby zabierał się do kwitnienia.
Udało mi się nakręcić krótki filmik z jeżem. To, co szumi, to niedaleka szosa i wiatr. Słychać też ujadanie bździągwy, która jest bardzo aktywna przez dzień.

35 komentarzy:

  1. faktycznie Tuptuś powinien już spać... za to sikorki dobijają mi się do okna, ale przy 5 - 10 stopniach jeszcze nie widzę podstaw, by im otwierać stołówkę, to by było nieekopedagogiczne...
    p.jzns :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupiłam karmę, ale też nie dokarmiam. Zacznę, kiedy ziemię zmrozi lub spadnie śnieg. W zasadzie, to jeszcze jest trochę do zbierania. Styczeń i następne miesiące są już wyjałowione z pokarmu.Nie wiem, gdzie się podziały kosy.

      Usuń
    2. ja kupiłem płatki pszeniczne i zwykły smalec, sam z tego robię kulki do siateczek, taniej wychodzi... kosy widuję czasem, tak sporadycznie raczej, za to często przejeżdżam obok takiego miejsca, gdzie stada rybitw przylatują z nad Wisły i wojują z wronami... to jest taki duży zielony skwer, obok parking, a w środku śmietnik... pozornie wygląda na to, że to o ten śmietnik chodzi, ale one też ryją coś w tym trawniku i draka jest wniebogłosy...

      Usuń
    3. :):):):):) Nie potrafię przyzwyczaić się do widoku ptaków, które maja swoje naturalne środowisko poza miastem, w środku miasta. Rybitwy są też na wysypiskach, a powinny być nad zbiornikami wodnymi. Jesteśmy świadkami przystosowywania się gatunków do nowego środowiska oraz selekcji naturalnej. Postawiłam karmnik i powiesiłam kule. Nie robię sama, nie mam na razie melodii do takich prac, albo po prostu jestem wygodnicka. Niemniej ptaszory nic nie tracą.

      Usuń
    4. wczoraj i dziś nieco przymroziło, więc też może już mi pora na te kule?... a karmnik ziarnowy w sumie też można powoli wystawiać...

      Usuń
    5. Karmnik wyniosłam, pokrojone jabłka podrzuciłam pod świerk, zawiesiłam kule. Zrobiło się +5 stopni:):):)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Trochę zgłupiałam, kiedy go zobaczyłam. Nawet jak tak ciepło, to jednak powinien siedzieć w norze. Wyszedł- to by znaczyło, że zimy jeszcze nie będzie.

      Usuń
    2. Ja w ogole nigdy nie widzialam jeza tak na wolnosci, wiec zupelnie mnie zauroczyl.

      Usuń
  3. No fakt, pierwszy raz widzę jeża w grudniu. No ale ta trawa też jakaś taka nie zimowa. Wszystko na głowie stoi, za szybko się klimacik zmienia i chyba nam to wszystkim bokiem wyjdzie.Zasubskrybowałam Cię.
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trawa zielona, na jesień nie skoszona i mokro dosyć było. Ale nie tak mokro, by nie stwierdzić, że deszczu- śniegu brakuje. Pod drzewami jest sucho. Dzięki za subskrypcję:) Nie "zbieram", ale miło.

      Usuń
  4. Fajnie mieć takiego sublokatora w ogrodzie, jednak chyba lepiej aby poszedł już spać, bo pogoda w grudniu jest nieprzewidywalna, bardzo duże skoki temperatur są. No ale on sam musi o tym zdecydować, człowieka i tak nie posłucha.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj zrobiło się dosyć zimno- pewnie już siedzi gdzieś w kompoście, albo pod stertą gałęzi. Ma trochę tego do wyboru. Nie pozwoliłam wszystkiego spalić. Tak obserwuję nasze ogrodowe zwierzaki i wydaje mi się, że na razie nie przeczuwają ostrej zimy.

      Usuń
    2. Jaskółko wczoraj na Facebooku fundacja Pręgowane i skrzydlate pokazywała jeża który o tej porze nie hibernuje, zadałam im takie pytanie:
      "Maria Nowicka Jedna z koleżanek blogowych pokazywała dzisiaj na swoim blogu tuptajacego jeża, czy powinna się nim jakoś specjalnie zająć?
      i oto ich odpowiedź:
      "Fundacja Pręgowane i skrzydlate Maria Nowicka no to już nie pora jeżowa. Fajnie jakby go zważyła. Jeśli jeż ma mniej niż 700 gram nie zahibernuje. Tylko zamarznie. Jeśli ten tuptajacy jest cięższy to najlepiej podpytac ekostraz co zrobić. Nasza jeżynka ma ok 550 gram i musi tą zimę spędzić pod opieką człowieka. Dopiero w maju trafi na wolność"
      Wydaje mi się, że taka informacja może się przydać :)

      Usuń
    3. To prawda, ja bym nawet powiedziała że minimum 800 gram. Co roku w zbieram sieroty z późnych miotów i odkarmiam. W tym roku dwa, jeden szybko przybierał na wadze i w okolicach kilograma został wypuszczony pobliżu stosu liści i gałęzi. Drugi słabo przybierał i musi już zostać z nami do później wiosny, ale kiedy osiągnie ponad 800gr, będę go hibernować, żeby sobie w spokoju przespał do wiosny. Trzy lata wstecz, znalazłam w lutym żywego w ogrodzie, przeżył, wypasł się w domu i wrócił końcem kwietnia na wolność.

      Usuń
    4. Fajnie, że się interesujecie naszym jeżykiem. Problem w tym, że zniknął. A ja myślę, ze jeżyk po prostu wlazła do jakiejś "dziury" i przeczekuje tam zimuje. One zi9muja również pod dużym tarasem, mnóstwo miejsc, by nie zamarznąć. Wiecie, u nas naprawdę jest cieplej niż w Polsce- my jesteśmy na granicy z Czechami, ale nie w górach, tylko na pogórzu, na linii Przełęczy Jabłonkowskiej, na zachód od niej. U nas jest zawsze o parę stopni cieplej niż np. w Cieszynie, czy, na północ w Żorach.I pewnie to ciepło wybudziło jeża, o ile w ogóle spał. On wygląda na zdrowego i jest w miarę tłusty, ale to młody jeż.
      Jak widzę, że zwierzę zdrowe,nic mu nie grozi, to go nie ruszam. Nie mnie decydować, co chce przyroda z nim zrobić.

      Usuń
    5. Jak znowu zobaczę jeża, a stwierdzę, że może mu coś grozić- jest za zimno, to skorzystam z Waszej rady:) Dziękuję:)

      Usuń
  5. Wyszedł szukać liści, bo nie ma się czym przykryć. Wszystkie zagrabione w Waszym ogrodzie.:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic nie grabiłam (trudno wygrabić liście w lasku), a dla jeży zostawiłam sterty gałęzi i maja do dyspozycji ogromny kompost. Wyszedł, bo ciepło i pewnie szukał coś do zjedzenia.

      Usuń
  6. nadrabiam i komentuję. wiewióry śmigają po trawnikach i drzewach...jeży od 2 lat nie widać u nas. od kiedy jednego młodego Erna zagryzła, czego ukochanemu psu nie mogłam wybaczyć... od tego czasu jeży nie ma... żałuję i czekam na nie. a może są ale Erny nie ma, to nie wiemy??
    Jest ciepło a aura iście listopadowa, jakby przesunięcie o miesiąc nastąpiło, to się w przyrodzie popieprzyło, nie sadzisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasz duży ogród ( 1 hektar) podzielony jest na dwie części ( w drugiej ogród ma siostra). U siostry rezydują 4 psy, z których dwa są myśliwskie, jeden owczarek i jeszcze jest taka mała pindzia do pekińczyka podobna. Ogrody dzieli siatka leśna z gęstą siatą u dołu dodatkowo, ale jeże i tak sobie przechodzą na tamtą stronę. I wtedy jest tragedia, bo jeden z myśliwskich wystawia je, a owczarek zagryza. Czasem uda mi się uratować biedaka, kiedy słyszę tam psi jazgot, ale moja sister twierdzi, że ona nie słyszy, a psy są od tego by szczekać. Dlatego kilka razy wynosiła poturbowanego biedaka za płot. Mam nadzieje, ze tego naszego nie zaniosło na drugą stronę Dzisiaj było -4 stopnie, może wyczuł i schował się pod gałęziami.
      Beza jeży nie tyka- obwącha i odchodzi- tak ja nauczyliśmy.
      Mnie taka zima nie przeszkadza, niemniej przyroda musi chyba zmienić tryb zimowego przystosowania się.

      Usuń
  7. Jaki milusi...wczoraj byłam na pogrzebie, gdy trąbka skończyła grać, usłyszałam nad głową klucz gęsi! w Grudniu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gęsi słyszałam ostatni raz w listopadzie, ale mam wrażenie, że część została na Jeziorze Goczałkowickim. Tu, na południu, klimat jest łagodniejszy niż w reszcie Polski.

      Usuń
  8. Ależ u Ciebie gwarno :-) Jeżyk i Gospodyni wielce popularni i nic dziwnego!
    Dla mnie zimy może nie być, a natura się dostosuje. Mądrzejsza od nas ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że zwierzaki wiedzą, co trzeba:) Jeża już nie widziałam. Pewnie dawno śpi:)

      Usuń
  9. Jeż nie widziałam, ale w ub. sobotę słyszałam i widziałam lecące nad Wisłą gęsi...
    :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanaw2iam się, czy te gęsi odlatują. Jest również możliwe, że nasze lecą na południe, a te, które widziałaś, przyleciały z północy albo były stamtąd przelotem.

      Usuń
  10. u narzeczonego przez wakacje zadomowiła się rodzinka jeży:) jak zaczęła jeść... kocią karmę, tak jej posmakowała i zostały ;) teraz śpią, próbowaliśmy je wcześniej znaleźć jak jeszcze tuptały ale pochowały się... obserwuję z miłą chęcią i zapraszam serdecznie do siebie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje, zajrzę:) Ten jeżyk potuptał do nory i pewnie śpi.

      Usuń
  11. wpadłam do spamu?Czy mi nie zapisało komentarza?

    OdpowiedzUsuń
  12. U nas w zeszłym tygodniu plus 15. Mąż o nartach musi zapomnnieć. Jeżu , do łóżka!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Będzie mi miło, gdy zostawisz komentarz. Staram się odpowiadać nawet w starszych postach.
Jeżeli chcesz obrażać moich gości lub mnie- nie wysilaj się, natychmiast to usunę.
Jednym słowem hejterzy, gnomy, trolle, banda różowego misia , nie mają tu czego szukać.