„Teraz nie czas myśleć o tym, czego nie masz. Myśl, co potrafisz zrobić z tym, co masz.” – Ernest Hemingway

środa, 9 lipca 2025

Mozart i ćmy, czyli mocno wakacyjnie.

 Wakacje, czyli dzisiaj post taki bardziej lajtowy. Coś do pooglądania- ćmy w wersji future. Niesamowita animacja.


 Oraz Mozart w wersji elektronicznej. Pod clipem jest napisane, że to wersja disco, ale według mnie to jest raczej dobre techno i daleko mu do disco. 


 

Lubię przeróbki muzyki klasycznej na wersję elektroniczną- coś się dzieje, jest bogato, jest mocno i mój ukochany rytm.

 Miało "ciepać żabami" z nieba, a tu taki sobie spokojny deszcz pada. W nocy deszczu zero, dzisiaj spokojnie. Pod nogami ziemia nadal twarda, sucha, ubita. Niech sobie tak jeszcze popada.  

23 komentarze:

  1. Ja w ogóle.nie lubię muzyki klasycznej, więc żadne podrasowanie jej nie pomoże w moich oczach:)
    Za to ćmy eleganckie i w moim stylu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo ludzi nie lubi muzyki klasycznej, ale te wersje, przeróbki są bardziej strawne. Zamieściłam clip, bo chyba przeoczyłam. teraz spróbuj posłuchać.

      Usuń
    2. Disco to nie jest na pewno. Dobry tekst i mógłby to być rap:)

      Usuń
    3. Spróbowałam uchwycić rytm rapu:):) Hmmmmm.... rytm dałoby się podciągnąć ale linia melodyczna już nie bardzo. Prędzej melorecytacja na tle melodii by wyszła,

      Usuń
  2. Zgadzam się że to raczej nie jest disco. Co do przeróbek muzyki poważnej, jeżeli to droga do spotkania z oryginałem to bardzo dobrze. Całkiem niedawno dzięki Spotify przypomniałem sobie zespół Ekseption który w owych przeróbkach był całkiem niezły. Lata 70 te to chyba wysyp tego rodzaju dzieł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przesłuchałam kilku utworów w wykonaniu Ekseption i powiem, że całkiem, całkiem:):):) A grający na organach wyraża taką ekspresję, że zaczęłam się bać, iż eksploduje:)

      Usuń
  3. No i pięknie – technoMozart, ćmy z innego świata i deszcz, który nie przeszkadza, tylko pasuje. Lubię, jak coś się dzieje i buczy w rytmie🙂

    OdpowiedzUsuń
  4. jeśli chodzi o przeróbki klasyki poważnej, to u mnie od dawna najlepsza jest The Great Kat /Katherine Thomas/, znakomita gitarzystka i skrzypaczka, przerabia na muzę Dużą i Prawdziwą, choćby taka próbka:
    https://youtu.be/CWRmTaf99T0?si=WkWhZGVZq4UsLnQr
    https://youtu.be/e5UxBXA6aFc?si=uwlH7Jj_g4MqIep0
    p.jzns :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. p.s. albo to:
      https://youtu.be/0FdTXijhesc?si=-kX7Xqk58Z-i9r4t

      Usuń
    2. Musiałam wklepać wykonawcę, bo nie mogę kopiować. Nikt nie może i tego nie zmienię. Jednak wysłuchałam i tak, podobają mi się takie przeróbki, ale właśnie takich jest najwięcej. Takie w stylu Vanessy Mae. A jeżeli chodzi o gitarzystów rockowych to według mnie najlepiej klasykę grał Yngwie Malmsteen na gitarze elektrycznej.

      Usuń
  5. Tanie zrobili tego Mozarta:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Motylki obłędne!!
    A deszcz u nas trochę pociapał i skończyło się na straszeniu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię takie filmy. Trochę popadało i teraz tez przelatują deszcze, ale nie ma podtopień, ziemia nadal sucha.

      Usuń
  7. Tu wciąż jest b.sucho, a zapowiadane deszcze to przelotne, krótkie opady i Berlin, który niby leży u zbiegu dwóch rzek , Szprewy i Haweli, cierpi na niedobór wody- cierpią na to zwłaszcza drzewa, których korzenie nie sięgają w głąb ziemi na ponad 10m. A że wodę należy oszczędzać to młodsze drzewa cierpią na jej niedobór. Poza tym w pewnym okresie posadzono wiele platanów, a to są drzewa, które potrzebują b. dużo wody i nie chcą się nią dzielić z innymi. Mozart jest dobry na wszystko, ale dla mnie tylko w wersji klasycznej. Serdeczności;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas duże drzewa maja mniejsze liście i ich korony są z prześwitami- chyba się przystosowują do braku wody. Tak, Mozart w wersji klasycznej jak najbardziej, ale inne wersje też lubię słuchać. Nie ma nudy:)

      Usuń
  8. A bo RCB sieje panikę, a tu całe g...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wolę, kiedy jest zbyt dużo RCB, niż go nie ma a potem ludzi zalewa. Po ostrzeżeniach, przygotowaliśmy się na zalanie piwnicy. Woda nie przyszła, ale wszystko mamy w pogotowiu. Wolę to niż tak, jak w zeszłym roku robiliśmy prowizorki na gorąco.

      Usuń
    2. No tak, ja po prostu inaczej myślę, bo mieszkam na górce i w czasie całego mojego dotychczasowego życia woda podeszła na ulicę, którą mam przed oknem. Po zatopionych bulwarach ludzie pływali kajakami między czubeczkami drzew wystającymi z wody.

      Usuń
    3. Ja też mieszkam na niewielkim stoku, a jednak mam wodę w piwnicy, bo jeszcze wyżej idzie droga a nad nią jest pole. Stamtąd spływa woda. Piwnica jest źle odrenowana i źle zaizolowana, nie stać mnie na jej remont, musimy pompować. W zeszłym roku wody było około 20 centymetrów- 3 razy pompowaliśmy całość, a potem jeszcze z tych piwnic, w których się woda zbierała w mniejszej ilości. Wiem, co to zalanie, przeżyłam powódź, kiedy Olza wylała i zalało nam, w poprzednim domu, piwnicę po sam sufit. Woda szła z kopców za domem całymi rzeczkami, a Olza już jej nie przyjmowała.

      Usuń
  9. wege mnie też tekno. I u nas pada ale nie przebija skorupy, a i niestety w pakiecie dostaliśmy z wiatrem i chłodem, w trzech słowach - zarazo ziemniaczana witaj!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A stonka też zawitała? Faktycznie, sucho jest nadal, a zimno i do nas zeszło.

      Usuń