„Teraz nie czas myśleć o tym, czego nie masz. Myśl, co potrafisz zrobić z tym, co masz.” – Ernest Hemingway

27 października 2022

"Pech ma w ogóle muzykalne ucho i lubi się rytmicznie powtarzać."

 Jak nie urok, to przemarsz wojsk napoleońskich. Na razie wyłączyło mnie, a dzisiaj to był prawdziwy Dzień Świstaka. Czekam na powrót do formy. 

Tymczasem hradecka jesień.












 

19 października 2022

Hradec nad Morawicą cz. 1

Hradec nad Morawicą pierwszy raz zaliczyłam w 2011 roku. Był piękny wrzesień, zatem postanowiliśmy się skrzyknąć na wycieczkę motocyklową. Nie, nie był to rajd trzydniowy. Była to jednodniowa wycieczka na motocyklach. Do Czech pojechały dwie grupy- jedna od wschodu- od Krakowa i Cieszyna, druga od północy- od Opola i Gliwic. Spotkaliśmy się w Kravare, małym czeskim miasteczku. Motocykli było chyba około dziesięciu i do tego chyba dwa samochody, którymi jechała młodzież nieletnia oraz motocykliści, którzy chcieli się spotkać, ale z jakichś przyczyn nie mogli zrobić tego na motocyklach. Bywa:)

 Zawsze na takich spotkaniach motocyklowych, nim się ludzie pozbierają do dalszej jazdy, jest mnóstwo rozmów na tematy techniczne, śmiechu, przegadywań i żarcików. Po prostu bardzo się lubimy i spotykamy się z radością. I tym razem też tak było. 

Kravare- spotkanie grupy wschodniej z północną.

 O Kravare też będzie post, bo jest tam piękny pałac, który zobaczyliśmy innym razem.

W końcu uruchomiono silniki i ruszyliśmy do Hradca.

W Hradcu zaparkowaliśmy na rynku przed główną zamkową bramą. To małe za motocyklem to ja. Małe nie małe, ale nasze moto jest bardzo wysokie.
 

Nasz drugi od lewej. Kiedy teraz patrzę na zdjęcia z 2011 roku i przypominam sobie tegoroczny, niedzielny pobyt w Hradcu, widzę zmiany jakie tam zaszły. Po pierwsze nie ma ogródków i tych knajpek wzdłuż rynku. I nie wiem, czy to dlatego, że skończył się sezon, czy dlatego, że w ogóle się zwinęły. Tam, gdzie na zdjęciu parasole, była urocza restauracja, w której nasza grupa zjadła obiad.
Nie ma również drzew na rynku. Teraz jest tam głównie zapchany samochodami parking i rynek wygląda tak.

Ten budynek po prawej stronie (jest tam hotel) i w głębi brama, to Czerwony Zamek, najstarsza część kompleksu zamkowego.Ale o nim potem. Teraz jeszcze wycieczkowo- motocyklowo.

Kiedy pozdejmowaliśmy ciuchy motocyklowe, które wraz z kaskami wrzuciliśmy do jednego z samochodów (zawsze tak robimy, gdy mamy do dyspozycji samochód, kiedy nie mamy, chodzimy z kaskami w rękach, co jest upierdliwe nieco), poszliśmy zwiedzać kompleks zamkowy.

Na mapie widać, jaki on jest ogromny. Ale my zwiedziliśmy tylko jego główne części. Na więcej czas nie pozwalał. Musieliśmy wrócić do domów jeszcze za dnia.
 

Mapa ukazuje wzgórze z kompleksem zamkowym oraz otaczającym go parkiem od południowej strony. Z tej strony jest ogromna dolina, a zamek i pałac mieszczą się na wysokim wzgórzu o bardzo stromych stokach.Pod południowym stokiem płynie Morawica.

Można zobaczyć na filmiku, nakręconym w niedzielę.


 I od razy film,  który pokazuje tę dolinę ze wzgórza zamkowego. Szkoda, że nie oddaje kolorów, bo były bajeczne. Między innymi, z tego względu, pojechaliśmy do Hradca w październiku. Czeskie wzgórza, porośnięte lasami mieszanymi, w październiku są zachwycające. 


Wzgórze od północnej strony też ma bardzo strome zbocze, ale to pokażę w następnym poście.

Cały kompleks znajduje się w ogromnym parku ze starodrzewiem. Nie ma w nim ekstra klombów, altanek, czy innych ogrodowych cudów. Kilka figur, trochę donic z kwiatami i to wszystko. Cały klimat tworzą stare, ogromne drzewa oraz bardzo stare cisy, cięte na krzewy. 

Ogromny stary platan przy Białym Zamku


 I zaraz za nim stare cisy.

Nawet nie można powiedzieć, że park jest jeszcze w stylu angielskim. To raczej resztki parku, którego brzegiem, nad stromym zboczem, przebiega główna aleja spacerowa.

Udało mi się zrobić dwa zdjęcia, kiedy nikt aleją nie przechodził. Była niedziela, na parkingu trudno było znaleźć miejsce, na alejce i wokół obiektów kręciło się  pełno spacerowiczów. Głównie Czesi, ale i Polaków też można było spotkać. Dosyć spory tłumek oblegał knajpkę, która znajduje się w Czerwonym Zamku- piwko, frytki, kawa w papierowym kubeczku i lody....


 Oczywiście można chodzić wszędzie po trawnikach i zakamarkach, ale są one raczej zaniedbane. Głównym atutem trasy spacerowej są widoki, które  z niej się roztaczają. 

Opisuję park, jaki widziałam teraz.  Są jeszcze miejsca świadczące o tym, że kiedyś park był okazały i wypełniony parkową architekturą oraz ozdobami. Świadczą o tym  choćby figura, stojąca na niewielkim pagórku oraz, za nią, drewniany mostek, przerzucony nad niedużym jarem. 


Takie romantyczne miejsca. Pewnie było ich więcej. Przecież Biały Zamek został zbudowany w czasach krynolin, westchnień, wachlarzy i romantycznych schadzek, a angielski park, jaki przy nim założono nadawał się do tego idealnie. Szkoda, że Czesi mało uwagi poświęcają na jego odrestaurowanie. Od 2011 roku, kiedy byłam w tym parku, niewiele się zmieniło.

Starodrzew przy głównej alei.

A to zdjęcie całej motocyklowej grupy. Zawsze sobie takie zbiorówki robimy. Zostało wykonane na jednym z tarasów widokowych, które są wysunięte nad wysokim murem, wzmacniającym zbocze zamkowe.


Tyle wstępu do dalszych postów o Hradcu nad Morawicą. A wycieczka motocyklowa, w powrotnej drodze,  zaliczyła dwugodzinny postój na jednej ze stacji benzynowych, jeszcze po stronie czeskiej. Jeden z junaków zepsuł się  i tyle czasu trwała jego naprawa. A my zawsze razem, jak coś się psuje, to wszyscy czekają i nikt się nie wyłamuje. I tak było tym razem. Naprawili, do domu wróciliśmy o zmroku.

14 października 2022

Nauczycielom :)

 

Wszystkim współczesnym siłaczkom i siłaczom oświatowym

 życzę dużo zdrowia oraz

 trafnych wyborów życiowych.


 
"Bo przecież jestNie jeden szlakGdzie trudniej iśćLecz idąc takNie musisz brnąćW pochlebstwa dymI karku giąćPrzed byle kimRozważ tę myślA potem idźIdź swoją drogą"

W. Młynarski