Kalendarium
"Konflikt w PAŻP
Kryzys w PAŻP zaczął się dwa lata temu po wprowadzeniu na szerszą skalę tzw. trybu pojedynczego kontrolera (SPO - Single Person Operations). W tvn24.pl i na antenie TVN24 alarmujemy o tym, jak ten tryb może wpływać na bezpieczeństwo na polskim niebie:
- w lutym 2021 roku informowaliśmy o incydencie na Lotnisku Chopina - kontroler przez dwie minuty nie odpowiadał na pytania pilota podchodzącego do lądowania oraz o tym, że system SPO był wprowadzony bez koniecznych szkoleń;
- również w lutym 2021 roku pisaliśmy o pracującym w trybie SPO kontrolerze w Katowicach, który wydał pozwolenie na lądowanie, mimo że na pasie pracowała ekipa remontowa;
- w marcu 2021 roku opublikowaliśmy informację o pracowniku PAŻP, który zasnął na dyżurze i przez dziewięć minut nie odpowiadał na wezwanie pilota, godzinę później zasnął jeszcze raz;
- również w marcu 2021 roku opisaliśmy sprawę związkowców z PAŻP, którzy alarmowali o zagrożeniu dla bezpieczeństwa i zostali dyscyplinarnie zwolnieni z pracy;
- w maju 2021 roku zajmowaliśmy się sprawą pijanego kontrolera, który uciekł z wieży, po zatrzymaniu przez policję okazało się, że miał w organizmie dwa promile alkoholu;
- w czerwcu 2021 roku pisaliśmy o apelu szefa ULC do ministra infrastruktury o działanie "ze względu na bezpieczeństwo operacji lotniczych";
- w grudniu 2021 roku informowaliśmy o zdarzeniu na lotnisku w Krakowie, gdzie kontroler ratował nieprzytomnego kolegę, ale nie wstrzymano ruchu na lotnisku i w trakcie akcji ratunkowej wystartował samolot z premierem na pokładzie;
- w styczniu 2022 roku opisaliśmy list pracowników PAŻP do premiera Mateusza Morawieckiego, w którym pytali oni szefa rządu, "czy musi dojść do katastrofy";
- w marcu 2022 roku opublikowaliśmy informację o początku masowych odejść z PAŻP;
- w kwietniu 2022 roku przedstawiliśmy zarzuty stawiane PAŻP przez Najwyższą Izbę Kontroli, która potwierdziła nasze wcześniejsze ustalenia dotyczące wprowadzenia systemu SPO.”
A co robi rząd, by rozwiązać problem?
„Rząd reglamentuje dostęp do nieba z Warszawy. Tysiące pasażerów stracą bilety na loty
Konflikt rządu z kontrolerami lotów zostawia na lodzie tysiące pasażerów. Premier Mateusz Morawiecki postanowił, że od 1 maja lotniska Chopina i w Modlinie będą działać tylko przez 7,5 godziny dziennie. Nieliczne trasy obsłuży głównie LOT. Ryanair poskarżył się Komisji Europejskiej na dyskryminację.
Nocne rozporządzenie Rady Ministrów zaskoczyło branżę lotniczą i pasażerów, którzy szykują się do podróży w maju. Premier Mateusz Morawiecki ustalił tylko 32 "priorytetowe kierunki" z Okęcia i Modlina. Dwa stołeczne lotniska ucierpią najbardziej z powodu trwającego od wielu miesięcy protestu kontrolerów lotów. Pierwsza grupa odeszła z pracy od początku kwietnia. Powoduje to duże opóźnienia w rejsach samolotów i odwoływanie połączeń już teraz. Kolejne blisko 140 osób opuści wieże kontroli lotów za kilka dni. Negocjacje Ministerstwa Infrastruktury ze związkami zawodowymi dotyczące bezpieczeństwa pracy i kwestii wynagrodzeń wciąż nie przynoszą rezultatów.
Wczoraj 26 kwietnia, ponad 10 godzinna runda rozmów między przedstawicielami PAŻP a związkowcami z wieży kontrolnej na Lotnisku Chopina znów zakończyła się brakiem porozumienia. Punktami spornymi wciąż pozostają kwestie wynagrodzeń i regulaminu pracy.
Kryzys na lotniskach. Od 1 maja obcięte loty i czas pracy lotnisk
Lotniska regionalne na południu i zachodzie Polski mają być obsługiwane przez własnych kontrolerów albo pracujących w krajach sąsiednich - Czechach i Niemczech. W Warszawie decyzją rządu od 1 maja zostaną połączenia głównie z wybranymi stolicami europejskimi, a także z Nowym Jorkiem, Chicago, Toronto, Tel Awiwem, Seulem, Dubajem, Tbilisi oraz krajowe z Rzeszowem i Szczecinem. Okęcie i Modlin mają być czynne tylko w godz. 9.30-17. Według rządowego rozporządzenia ma tak być od 1-go do 31 maja.
Ocalałe trasy Urząd Lotnictwa Cywilnego przydzielił wczoraj przewoźnikom. Większość dostał państwowy LOT. Do każdego miasta można latać tylko raz dziennie. Dopuszczono 24 starty i lądowania w ciągu godziny. ULC przekazał, że po wykorzystaniu "kierunków priorytetowych" liniom lotniczym zostanie jeszcze 116 operacji lotniczych, które rozdzielił pomiędzy Okęcie (104) i Modlin (12).
Z Modlina tylko dwie trasy. Ryanair składa skargę
- To będzie wszystko dociskane kolanem. Po odejściu kontrolerów z pracy, a kolejni mogą przecież jeszcze wziąć zwolnienie lekarskie, powstanie problem, żeby obsłużyć nawet "kierunki priorytetowe". Może już zabraknąć czasu na te dodatkowe starty i lądowania - uważa Tomasz Stańczak, prezes spółki lotniskowej w Modlinie. Według niego jeszcze kilka dni temu rozważano, by tutejszy terminal pasażerski zamknąć całkowicie. Ostatecznie mają zostać tylko dwie trasy linii Ryanair - do Londynu Stansted i Dublina.
- Dekret premiera [Morawieckiego] bezprawnie dyskryminuje Ryanaira, największą polską linię lotniczą. Jeśli będzie obowiązywał w maju, rejsy dla ponad 300 tys. naszych pasażerów zostaną odwołane, a LOT będzie nadal obsługiwał w połowie puste odrzutowce regionalne na trasach krajowych. Wzywamy do interwencji komisarzy Unii Europejskiej Adina Valean ds. transportu i Margrethe Vestager ds. konkurencji, aby zapewnić przestrzeganie podstawowych zasad prawa UE przez polskiego premiera i zapobiec rażącej dyskryminacji Ryanair i naszych klientów - stwierdził Michael O’Leary, szef Ryanaira.
Dodał, że decyzja polskiego rządu zakłóci plany podróży ponad 11 tys. pasażerom linii Ryanair dziennie.
W trudnej sytuacji znaleźli się też turyści i urlopowicze, którzy szykują się do wylotu z Okęcia czarterami. Dużą część z nich obsługują tu linie Enter Air. Lotnisko Chopina skupia 70 proc. ruchu tego przewoźnika w Polsce.
Premier Morawiecki stwierdził wczoraj: - Jeżeli dojdzie do takiej sytuacji, że jakieś loty zostaną anulowane, będziemy starali się również skompensować utratę środków, przynajmniej częściowo, tym osobom, które już wcześniej wpłaciły środki na te loty.
Dziś, 27 kwietnia, kolejna runda rozmów między kontrolerami lotów a stroną rządową.”
https://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,28378230,rzad-reglamentuje-loty-z-warszawy-i-modlina-tysiace-pasazerow.html?_ga=2.97025887.1955671279.1651000045-1423071582.1651000044#S.main_topic_4-K.C-B.1-L.2.maly
Rząd rozmawia z resztką kontrolerów, bo większość przyjęła wypowiedzenia, które im wręczył pracodawca. I trzeba dodać, że tym pociągnięciem kontrolerzy postawili rząd pod ścianą, a ten z kolei, jakby nie widział powagi sytuacji, nadal rżnie głupa i zrzuca winę na wszystkich, nie przyjmując do wiadomości, że to on zawalił na całej linii i to już kilka lat temu.
„Jan SawaRuch Rafała Trzaskowskiego
Kontrolerzy Lotów nie strajkują-to kolejne kłamstwo PISiaków.
Oni dostali wypowiedzenia dotychczasowych warunków pracy i te wypowiedzenia przyjęli.
Jaki kretyn wymyślił, aby wypowiadać temu zawodowi pracę, proponować "nowe" warunki, dużo gorsze, a potem napuszczać na nich, że "strajkują w tak ciężkim czasie (wojna) o kasę"
Według związkowców średnie pensje przez nowy regulamin wynagradzania spadną na poziom 15 tysięcy brutto, a już teraz nie są astronomiczne, w niektórych przypadkach sięgając 6-7 tysięcy na rękę.
Związkowcy żądają wyliczeń zarobków kontrolerów na piśmie, po tym jak Adamczyk zarzucił im że "zarabiają miliony".
PIS odmawia bo..uwaga..RODO, co jest kłamstwem, bo na żądanie osób zainteresowanych, można podawać wysokość zarobków. To pracownik decyduje, czy jego zarobki ujawnić czy nie.
PIS wykręca się RODO, aby nie wyszło,ze znowu kłamią i znowu oczerniają uczciwych ludzi."
https://www.facebook.com/groups/695238517971116/user/100025750335993/















