Cudze chwalicie, swego nie znacie, sami nie wiecie, co posiadacie.

„Teraz nie czas myśleć o tym, czego nie masz. Myśl, co potrafisz zrobić z tym, co masz.” – Ernest Hemingway

piątek, marca 17, 2023

Pałac, który "miał szczęście do szkół"- Kunin (2)

 


 Jaką nowoczesną kobietą była hrabina, można wywnioskować  również z jej podejścia do dziecięcego zdrowia. Należy  dodać, że szczepionkę przeciw ospie wdrożono w 1796 roku, czyli była to świeża nowinka medyczna

„W 1799 r. hrabina kazała również przeprowadzić w majątku Suchdol 
pierwsze na Morawach publiczne szczepienie dzieci przeciwko ospie. 
W czasie wojen napoleońskich przez Bramę Morawską maszerowały 
dziesiątki tysięcy żołnierzy, a przez region przechodziły wojska francuskie
 i rosyjskie. W Kronice Suchdola jest zapis, że legendarny rosyjski 
generał Suworow spędził na plebanii dwie noce. Po bitwie pod 
Sławkowem w 1805 r. przez Suchdol przechodzili powracający żołnierze 
rosyjscy zarażeni tyfusem. Ta infekcja rozprzestrzeniła się na cały region
 Kravařsko, tak że w niektórych gminach, w tym w Suchdolu, 
zachorowało nawet 85% ludności."
I jeszcze trochę o szkole, którą założyła hrabina, bo to przecież niezwykłe 
w tamtych latach, by tak uczono dzieci. 
"W Instytucie panował niezwykły duch tolerancji. Obok siebie uczyły się
 tu dzieci ze wszystkich warstw społecznych: dzieci poddanych, sieroty, 
dzieci mieszczan, urzędników, ale też szlachty, katolików, ewangelików,
 Żydów, chłopców i dziewcząt w wieku od 5 do 15 lat,  Czechów i Niemców. 
Nauczanie w szkole zamkowej było jednak niezwykle surowe. Zaczęło się 
już o piątej rano, a skończyło o siódmej wieczorem. 
Od poniedziałku do soboty nauczano wszystkich przedmiotów: 
po raz pierwszy na Morawach wprowadzono matematykę, 
nauki przyrodnicze, języki, historię, historię narodową, muzykę, rysunek 
i gimnastykę. Nauczanie często odbywało się na łonie natury, 
odbywały się wycieczki do Helfštýna, Radhošť i Łysej Góry. Tutaj dzieci 
obozowały pod gołym niebem i uczyły się poznawać otaczającą przyrodę
 i krajobraz. Zastosowano tu zasady dietetyki: zdrowe odżywianie, 
hartowanie."
Jak na ówczesne czasy, była to bardzo nowoczesna szkoła. 
Tak wyglądał pałac w XVIII wieku. 
Po lewej stronie znajduje się kaplica, którą później przebudowano 
na kościół, a współcześnie wygląda on tak. 
 
Pod koniec życia hrabina zapisałam pałac swojemu ulubionemu 
wychowankowi i adoptowanemu wnukowi Friedrichowi Emilowi ​​ 
Schindlerowi
"Po nagłej śmierci jego najstarszego syna Jerzego. Zamek Fryderyka Schindlera odkupił od spadkobierców w 1870 roku Ernst Egon Landkrabe z Fürstenbergu. 
Zamek w Kunínie ponownie służył jako letnia rezydencja rodu, 
który zimą przebywał w Wiedniu. Właściciel zamku jako pierwszy z rodu 
ożenił się z kobietą pochodzenia cywilnego, podobnie jak jego jedyny syn
 i następca, landgraf Josef Friedrich z Fürstenbergu. W końcu musiał 
sprzedać zamek z powodu długów.
W 1895 roku nowymi właścicielami zostali wybitni brneńscy przemysłowcy 
Victor rytíř Bauer i jego żona Marie Chlumecká-Bauerová. Zamieszkiwali 
też zamek tylko w sezonie, ich siedziba mieściła się w zamku na terenie 
dzisiejszego brneńskiego centrum wystawienniczego. 
Po śmierci małżonków w 1912 roku zamek nabyli trzej żyjący synowie. 
Na podstawie podziału majątku zamek przeszedł na najstarszego z nich, 
dr. Wiktor Rycerz Bauer. 
Zamek został skonfiskowany jego spadkobiercom w 1945 roku."
W 1758 roku w sąsiedztwie budynku wzniesiono kaplicę,
 której prezbiterium łączy się z drugim piętrem pałacu, 
rzadko spotykanym w tej części Europy, drewnianym krużgankiem.


 
Zgodnie z propozycją Hildebrandta sześć posągów dekoracyjnych
 do frontowej attyki ogrodowej dostarczył w 1729 roku nieznany rzeźbiarz
 ołomuniecki.

 
Widok pałacu od strony parku.
Mniej reprezentacyjna strona pałacu, ale współcześnie tutaj jest główne 
wejście do muzeum. Zdjęcie jest zrobione pod paskudnym kątem, 
ale nie mogłam się cofnąć, bo za mną był już murt graniczący z folwarkiem.
 

A to rodzina bociana w gnieździe na kominie pałacu.
 
"W 1946 r. kuniński zamek przejęło państwo czechosłowackie. Umieszczono tu biura PGR-u a potem szkołę weterynaryjną. W latach 90. 
zabytek znalazł się na skraju ruiny. Wtedy też zaczęto go pieczołowicie 
odnawiać, odtwarzając, sala po sali, wszystkie freski, zamalowane 
ordynarnie w czasach komunistycznych. Zezulčík wyjaśnił, że konserwatorzy 
spędzili tu dobrych kilka nie pomijając żadnego oryginalnego elementu 
wystroju. Turystom zabytek udostępniono w 2003 r."

 

Zezulčík- kustosz obiektu
 
C.d.n.

Źródła:

https://cs.wikipedia.org/wiki/Marie_Walburga_Truchsess-Waldburg-Zeil

 https://www.muzeumnj.cz/kunin/historie

 https://baroqueart.museumwnf.org/database_item.php?id=monument;BAR;cz;Mon11_F;34;en

Stara rycina zamku

https://deutsch.radio.cz/schloss-kunin-bluetezeit-verfall-auferstehung-8134820

Zdjęcie bocianów na dachu pałacu w Kuninie z

https://severnimorava.travel/wp-content/uploads/sites/4/2022/12/kunin-capi.jpg

czwartek, marca 16, 2023

Pałac, w którym uczono chłopskie dzieci- Kunin (1)

 Pałac  oraz park pałacowy w Kuninie, obejrzeliśmy przy okazji wyjazdu do Hradca nad Morawicą. Miasteczko Kunin, leży niedaleko granicy z Polską, w kraju morawsko- śląskim. Przecina go szosa Opawa-  Nowy Jicin.

Większość zamków, które do tej pory zwiedziliśmy, zostało zbudowanych w średniowieczu i potem sukcesywnie przebudowywanych. Pałac w Kuninie, w stosunku do tamtych obiektów, jest dosyć młody i nie ma takiego starego rodowodu.

Początki zamku w Kuninie sięgają końca XVI wieku. Wybudowano wtedy małą twierdzę, której właściciele często się zmieniali. W 1723 roku właścicielką zamku została księżna Liechtensteinu Maria Eleonora. Był to jej posag, wniesiony księciu  Fryderykowi Augustowi hrabiemu Harrachowi. W tych czasach zamek został przebudowany na letnią rezydencję. Następnie pałac otrzymał w spadku młodszy z synów hrabiego, książę Harrach. Jego jedyna córka, Maria Walburga z Truchsess- Waldburg-Zeilu, kazała przebudować zamek na barokową rezydencję  w latach 1726- 1744. Przebudowę zaprojektował  architekt Johann Lucas von Hildebrandt, który  zasłynął, na przykład, z budowy Belwederu w Wiedniu dla księcia Eugeniusza Sabaudzkiego czy pięknego pałacu Mirabell w Salzburgu. I właśnie do tej ostatniej budowli jest bardzo podobny pałac w Kuninie. Z tego powodu dostał przydomek „mały morawski Mirabell”. 

Pałac Mirabell w Salzburgu

 Pałac w Kuninie


Podobieństwo duże, ale pałac w Kuninie wzbogacony jest o barokowe ozdoby, czego nie ma w Mirabell

 Maria Walburga z Truchsess-Waldburg-Zeilu była najsłynniejszą właścicielką pałacu.


Warto ją bliżej poznać, bo to ona była twórczynią rozkwitu pałacu oraz najnowocześniejszej szkoły w ówczesnej Europie.

Była córką Františka Xavera hrabiego Harrach i Marii Rebeki hrabiny
 Hohenems.
W  1779 roku została  żoną Klementa Aloisa hrabiego Truchsess 
- Waldburg - Zeil, a od 1781 roku właścicielka zamku Kunín. 
Była to bardzo wykształcona i postępowa kobieta w ówczesnych czasach. 
Uderzająco piękna i niezwykle inteligentna, słynęła ze swojego 
wykształcenia  oraz erudycji.
 

 Mówiono o niej, że była jedną z najbardziej wykształconych kobiet
 w całej monarchii austriackiej, ale była też kobietą bardzo temperamentną 
i porywczą, brawurową amazonką.
W 1781 r. odziedziczyła majątek Kunwald (Kunin), w którym praktykowała 
swoje postępowe zasady. 
Na miejscu rozległego bagna zbudowała duży ogród warzywny,
 szkółkę pomologiczną i wprowadziła hodowlę sprawdzonego bydła. 
Konsekwencje upadku z konia podczas jednej z dzikich nocnych 
przejażdżek w jej młodości, ujawniły się dopiero na starość, 
kiedy jej noga została sparaliżowana i hrabina musiała być noszona. 
Śmierć trojga małych dzieci skłoniła ją do myślenia o dobrowolnym 
odejściu z tego świata i była przyczyną rozpadu jej małżeństwa. 
Jej mąż przeniósł się do zamku Zeil w Nadrenii, dokąd zabrał również 
ich ostatniego syna. Kiedy zmarł również ten syn, Hrabina zdecydowała
 się pozostać w zamku Kunín, gdzie mieszkała  w samotności.
W 1783 r. ponownie założyła w Kunwaldzie szkołę, 
która istniała już w XVI wieku, ale została zlikwidowana w czasie wojny 
trzydziestoletniej. W 1792 r. rozbudowała szkołę do dwuklasowej 
i przeniosła ją do zamku. 
W pałacu założyła placówkę wychowawczo-edukacyjną – filantropinum, 
która szybko stała się centrum edukacji na Morawach. 
W szkole uczyły się dzieci ze wszystkich warstw społecznych 
– dzieci poddanych i szlachciców, dziewczęta i chłopcy, 
katolicy i ewangelicy, Czesi i Niemcy. Hrabina była bardzo przychylnie 
nastawiona do nowych metod wychowawczych.

Dzieci uczyły się wszystkich przedmiotów od rana do wieczora, 

odbywały wycieczki po okolicy, zdrowo się odżywiały i hartowały się.

 Utrzymywała nauczycieli z własnych środków i sama pomagała 
w nauczaniu. 
Sam historyk František Palacký wspomina później lata spędzone 
w instytucie, w Kunínie. Hrabina, która bardzo lubiła podróżować, 
zawsze myślała o swoich dzieciach w Kunínie.
 Podczas swoich podróży, kupowała książki, mapy geograficzne, 
miedzioryty, obrazy, minerały (na zamku Kunín powstała kolekcja 
mineralogiczna), instrumenty fizyczne itp. 
Po wojnach napoleońskich w 1814 roku nowym ministrem
 cesarza zostaje Klement Lothar Metternich. 
Według niego, Instytut Wolnomyślicielstwa w Kuninie, jest sprzeczny 
z celem ogólnopaństwowej edukacji, jego utworzenie jest poza nadzorem państwa,
odbiega od metod wszystkich instytucji edukacyjnych, utworzonych 
w państwie, nie obiecuje żadnego sukcesu pod względem wyników, 
raczej może powodować mniej lub bardziej różne uszkodzenia. 
Dlatego szkoła została zamknięta decyzją guberni morawskiej 
w 1814 roku.

Hrabina, tytułowana „pierwszą damą europejskiego oświecenia” bardzo ciężko przeżyła koniec swojego życiowego dzieła. Radość mogła jej sprawić wyłącznie myśl o setkach dzieci, które dzięki niej zyskały porządne wykształcenie. Jednym z nich był sam František Palacký, ojciec narodu czeskiego*

Pałac jest  jednym z najcenniejszych zabytków barokowych Moraw i Śląska. Sama budowla nie jest duża i tworzy zwartą bryłę.

Nad głównym wejściem znajduje się kamienny herb rodu Truchsess-Waldburg-Zeilu. 


 

Górę fasady zdobią rzeźby barokowe

Widać bocianowi spodobały się pałacowy komin, bo zbudował sobie na nim ogromne gniazdo. Byliśmy tam w październiku, toteż bociana, a może i całej rodziny bocianej, już nie zobaczyliśmy.

Położenie pałacu wraz z ogrodem w Kuninie- mapa.

Pałac w Kuninie z lotu ptaka.

 

 C.d.n.

* František Palacký – czeski historyk, polityk, współtwórca i główny propagator austroslawizmu. Główny przedstawiciel czeskiego odrodzenia narodowego. Jeden z organizatorów Zjazdu Słowiańskiego w Pradze w 1848 i współautor jego manifestu. Wikipedia

  Źródła:

https://www.belotin.cz/encyklopedie/objekty1.phtml?id=74203&lng=2

https://mamesvetovykraj.cz/pl/palac-kunin/

https://severnimorava.travel/pl/zazitky/zamek-kunin-2/

 http://www.czech.republic.cz/encyklopedie/objekty1.phtml?id=77953

.

niedziela, marca 12, 2023

Ucieczka od obłudy i zaślepienia.

Żeby uchronić się przed, sorry, puszczeniem pawia przy czytaniu tekstów obrońców Wojtyły oraz, niestety, podczas czytania tekstów o skali jego, powiedzmy delikatnie, konserwatywnych wytycznych, które także uderzały w wielu ludzi (choćby o zakazie używania prezerwatywy, co skutkowało nasileniu się epidemii AIDS w Afryce np.), poszłam w ogród, w przyrodę i starałam się nie myśleć o świecie poza ogrodem.

Trochę mi się udało. I tak: drozdy przyleciały i śpiewają radośnie w różnych częściach ogrodu, śnieżyczki już przekwitają, oczar zresztą też, narcyzy puszczają pąki, ale są jeszcze niziutkie, uporządkowałam kolejną część ogrodu. Poza tym kosy wiją gniazda.


Cis naprzeciw okna sypialni, w tym roku, również ma powodzenie. Jeszcze parę dni temu gałązki były puste. Teraz jest na nich piękne gniazdo (w odległości 1,5 metra od okna, na wysokości oczu)

Jaskół nakręcił krótki film


 


Ten dzięcioł chyba mieszka w ogrodzie, codziennie rano widzę go na ogromnym drzewie niedaleko tarasu.



 Może się spodoba na filmach.

 
Podczas porządkowania grządki przy bramie, zauważyłam pupę jeża, który wcisnął głowę pod kubeł na śmieci. Oczywiście odbyła się akcja ratownicza, przecież jeż nie mógł tak siedzieć do wieczora.

Wkulałam jeża do kosza. Od razu znalazła się ciekawska, z wielkim nochalem do wywąchania, kto w koszu siedzi.
 
Jeż chyba z  zeszłorocznego miotu, nawet niezbyt, po zimie, wychudzony, w dobrej kondycji. Wyniosłyśmy go (oczywiście Beza też kroczyła obok dumnie i z przejęciem) do lasku.


Wypuściłam go blisko palet z ułożonym na nich drewnem. Szybciutko skorzystał z wolności. W razie, gdyby było mu tam zimno, obok miał do dyspozycji kilka potężnych stert z gałęziami sosnowymi.

Beza cieszy się, że trawnik uwolniony od śniegu i można się porządnie na nim wytarzać. Robi to z prawdziwą rozkoszą.



I jeszcze zdjęcie zrobione wczoraj, późnym wieczorem, kiedy chwycił lekki mrozik





sobota, marca 11, 2023

A tymczasem...kiedy "ideał" siegnął dna.

 


"Teraz kiedy opadła maska, jest praca do wykonania. Trzeba nauczyć się widzieć i otaczać opieką najsłabszych, najbardziej bezbronnych, zamiast chronić urojoną wielkość. To narodowy narcyzm zasilał kult JP2, zagłuszając zdrowy odruch ochrony najmłodszych i najsłabszych. O nich trzeba myśleć" 

Paulina Młynarska

 

  https://www.onet.pl/kultura/onetkultura/paulina-mlynarska-po-reportazu-o-janie-pawle-ii-zwraca-uwage-na-wazny-problem/6xzy8e7,681c1dfa

Wersja soft

Wersja hard